Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

5 x Porsche – igranie z mocą

Każdy model tej marki uważany jest za auto sportowe. Wzięliśmy je wszystkie pod lupę. Pod maskami silniki o mocy od 255 KM do 400 KM. Teraz wiemy ile jest Porsche w każdym Porsche.

2010-10-14
Porsche, Panamera, Cayman, Cayenne, 911, Boxster Niezależnie od modelu i mocy silnika, precyzja prowadzenia samochodów Porsche i doznania dźwiękowe są zawsze wyjątkowe

Jedno Porsche w teście - zdarza się. Dwa do porównania - też dałoby się załatwić. Zgromadzić w jednym miejscu i czasie całą gamę - to już wyczyn. Skorzystaliśmy z wakacyjnej przerwy produkcyjnej zakładów Porsche w Lipsku. Przyfabryczny tor (z homologacją FIA!) mieliśmy tylko dla siebie. W zwykłe dni, od rana do wieczora, niemal bez przerwy testuje się tu 100% świeżo wyprodukowanych samochodów. Wtedy tor dla siebie mają tylko zawodowi kierowcy Porsche. Tym razem w zawodowców wcieliliśmy się właśnie my.

Patryk - nasz sympatyczny "przewodnik" - zna tor jak własną kieszeń. W Porsche pełni funkcję instruktora instruktorów. Doskonale wie, którym modelem, w którym miejscu można tu pojechać pełną bombą, a przed którym zakrętem trzeba zwolnić, żeby pełnym ogniem wejść w kolejny. Do zaprezentowania nam toru wybrał, wydawałoby się najmniej odpowiedni, chociaż najmocniejszy z "naszej" kolekcji model - 400-konną Panamerę 4S. Mój redakcyjny kolega, Romek Popkiewicz, dla którego motoryzacyjny świat mógłby się zaczynać i kończyć na Porsche 911, położył łapę na 385-konnej Carrerze S. Do wyboru zostały 255-konny Boxster, 320-konny Cayman S oraz Cayenne S Hybrid, którym przyjechaliśmy do Lipska, dysponujący zespołem napędowym o łącznej mocy 380 KM. Wybrałem Caymana.

Wyposażona w 4,8-litrową widlastą ósemkę i napęd na cztery koła, Panamera 4S z instruktorem za kierownicą rusza z takim impetem, jak gdy by ktoś "pomógł" jej z tyłu solidnym kopniakiem. Mimo masy własnej wynoszącej niemal dwie tony, szacowna limuzyna robi setkę w 5 sekund!

Carrera S waży aż o 500 kg mniej, ale od 0 do 100 km/h przyspiesza szybciej zaledwie o mrugnięcie okiem - w 4,7 s. Jej sześciocylindrowy bokser jest bardziej wyżyłowany - z pojemności o litr mniejszej niż silnik Panamery 4S uzyskuje jedynie 15 KM mniej. Tylnonapędowy wzorzec samochodowego metra, dzięki znakomitemu zawieszeniu i tylnym oponom o rozmiarze 295/30 ZR19 ani ułamka sekundy nie traci na zbędne buksowanie kołami podczas gwałtownego przyspieszania w pogoni za znikającym punktem - Panamerą. W Porsche 911 Carrerze S każdy koń mechaniczny służy do napędu auta. Żaden się nie ociąga.

Pozostawiony na pastwę losu - z "tylko" 320 KM w dwuosobowym Caymanie S, który w sprincie do setki osiąga czas 5,2 s, czyli rozpędza się wolniej niż czteroosobowa limuzyna "made by Porsche" - zabezpieczam tyły. Od początku "jadę swoje" i nie próbuję nawet oglądać się na to, gdzie już są Panamera i Carrera. Po paru zakrętach okazuje się, że nie uciekły zbyt daleko i wciąż mam z nimi kontakt wzrokowy. Bajeczny układ jezdny Caymana i niepowtarzalne brzmienie boksera pozwalają cieszyć się każdym zakrętem. Nie trzeba od razu "dziczyć" po torze, a już tym bardziej po zwykłej drodze, aby przekonać się o tym, jak niewyobrażalnie dużo potrafi "zwykłe" Porsche.

Z jednej strony szkoda, że centralnie umieszczony silnik jest "odcięty" od świata, ukryty gdzieś między fotelami a tylną osią. Po zakończonej jeździe nie można mu osobiście pogratulować operowego głosu i zapierających dech w piersiach osiągów. A jest czego. Wyżej niż 3,4-litrowy bokser w Caymanie, kręcą się silniki jedynie w dwóch ekstremalnych odmianach "911" - GT3 i GT3 RS. Maksimum mocy jednostka Caymana S uzyskuje przy 7200 obr/min. Wał korbowy silnika wykonuje wtedy 120 obrotów na sekundę!

Z drugiej strony, za sprawą centralnie umieszczonego silnika, najcięższy pojedynczy element auta (oprócz nadwozia) znajduje się maksymalnie blisko pionowej osi obrotu samochodu. Dzięki temu, że jest to leżący silnik typu bokser, środek ciężkości auta wypada najniżej jak to możliwe. To z kolei ma ogromne znaczenie dla wyważenia samochodu, precyzji i ostrości prowadzenia oraz szybkości reakcji na polecenia układu kierowniczego. Nawet gdyby silnik miał 300 koni mechanicznych mniej, Cayman byłby ostry w reakcjach jak brzytwa.

Z okrążenia na okrążenie Panamera jedzie coraz szybciej. Tego, co Patryk robi z rękami i nogami "ortopedzi naukowo wytłumaczyć nie mogą". Efekt jest taki, że najdłuższy zakręt toru ciężkie Porsche pokonuje bokiem - z gracją primabaleriny - dymiąc równo ze wszystkich opon. Jak on to robi? Nie wiem! Nie odważyliśmy się naśladować naszego instruktora. Grzecznie, jak po szynach, chociaż piekielnie szybko podążamy za Panamerą. Może nawet za szybko, o czym świadczy... upomnienie z wieży kontrolnej przez radio - z prośbą do kierowcy Panamery, by zaprzestał jazdy poślizgami. Wykonać natychmiast!

Po kilku okrążeniach czołówka "wyścigu" wygląda następująco - Panamera, ze wszystkich sił próbująca dorzymać jej kroku 911 Carrera S (redaktor Popkiewicz przyznał potem, że wzbił się na szczyt swoich możliwości, ale bez przewagi "911" na prostej nie byłby w stanie utrzymać w miarę stałego dystansu do Panamery, która odjeżdżała mu na zakrętach), długo, długo nic i... Cayman S - ostatni, z powodu najsłabszych osiągów (nie mylić ze słabymi!) i mniej skutecznych i mniej odpornych na przegrzanie hamulców. Panamera i "911" były wyposażone w potężne, ceramiczne tarcze hamulcowe. Po zamianie Caymana na Carrerę, różnice w skuteczności hamowania i w sposobie prowadzenia są zdecydowanie łatwiejsze do zaobserwowania niż różnica w mocy silników, wynosząca aż 130 KM.

Na "fajrant" zostały auta z dwóch biegunów - Boxster, czyli dwuosobowy kabriolet z miękkim dachem (inaczej mówiąc Cayman bez dachu) oraz Cayenne, czyli potężny SUV, jedyne Porsche rejestrowane na 5 osób. Pierwszy - ze względu na centralnie umieszczony silnik - jest w reakcjach niemal tak ostry, jak Cayman. Moc - "jedyne" 255 KM, w aucie bez dachu nad głową - sprawia, że wrażenia z jazdy i poczucie prędkości są nawet bardziej ekstremalne niż w mocniejszym Caymanie S. Hybrydowy Cayenne S też do wolnych aut nie należy. 6,5 s do setki, przy masie własnej o 300 kg większej niż w wypadku Panamery, to więcej niż można spodziewać się po SUV-ie. 580 Nm, dostępne już od 1000 obr/min, ciągnie Cayenne do przodu z niewiarygodną łatwością. Porsche nawet w skórze SUV-a zaskakuje dynamiką i zręcznością.

Dzień z Porsche u Porsche pokazał, że niezależnie od tego, czy ktoś kupi najsłabszego, 255-konnego Boxstera, czy wyda ponad dwa razy więcej na Carrerę S z silnikiem o mocy 385 KM, pod względem doznań i osiągów w realnym świecie otrzymuje prawie tyle samo. W tym wypadku "prawie" nie robi wielkiej różnicy. Podczas prowadzenia każdego modelu Porsche uśmiechać można się tak samo szeroko. Nawet za kierownicą hybrydowego Cayenne S czy Panamery, której nikt nie kupuje tylko po to, aby być wożonym.

Tekst Maciej Ziemek
zdjęcia Paweł Łapot
amis 10/2010

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 746 190 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Typowe Porsche to według mnie odmiany 911 - tek i Caymany. Cayenne i Panamera owszem, również mają znaczek Porsche, są szybkie, świetnie wykonane etc., ale to nie to. Ja słysząc nazwę Porsche, zawsze wyobrażam sobie sportowe wozy o kształcie "garbusa".
    ~Samuraj002, 2010-10-14 14:09:55
  • avatar
    zgłoś
    Każdy model tej marki uważany jest za auto sportowe. Wzięliśmy je wszystkie pod lupę. Pod maskami silniki o mocy od 255 KM do 400 KM. Teraz wiemy ile jest Porsche w każdym Porsche.
    auto motor i sport, 2010-10-14 09:37:31
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij