Alfa Romeo i coupé, coupé i Alfa Romeo - taki związek nie może być nieudany. Tym bardziej że błogosławił go sam Bertone. Sprawdziliśmy, co potrafi Alfa Romeo GT testowana w najpopularniejszej wersji - 1.9 JTD 16V.
auto motor i sport 11/2004
Zobacz również
Galeria

Alfa Romeo GT w akcji – dzięki zawieszeniu o usportowionej charakterystyce najlepiej czuje się na krętej drodze w górach, tam też ujawniają się zalety silnika dysponującego potężnym momentem obrotowym i dobrze zestopniowanej sześciobiegowej przekładni mechanicznej.

Wnętrze GT – dobrej jakości materiały i przyjemna dla oka stylistyka kontra kiepska ergonomia i przeciętna jakość montażu.

Nisko przebiegająca linia dachu i mocno pochylona przednia szyba ograniczają komfort przy wsiadaniu.

Nie ma się co śmiać. Silnik wysokoprężny pod maską auta, które chce uchodzić za sportowe lub przynajmniej za usportowione to dziś żadna nowość ani żaden wstyd. Takie czasy. Zresztą, nabywcom GT w całej Europie najwyraźniej to nie przeszkadza, bo aż 70% z nich zdecydowało się na zakup wersji właśnie z dieslem pod maską. Owszem, pod względem maksymalnej mocy 1,9-litrowy czterocylindrowiec znacznie ustępuje topowemu V6 (150 KM wobec 240 KM), ale pod względem maksymalnego momentu obrotowego - już nie. Diesel „wyciąga" 305 Nm przy 2000 obr/min, natomiast jednostka benzynowa 300 Nm przy 4800 obr/min.
Ogromną „siłę ciągu" silnika wysokoprężnego odczuwa się przede wszystkim w trakcie rozpędzania Alfy GT. Na każdym biegu, od pewnej prędkości, samochód rwie do przodu tak zdecydowanie, że trzeba mocno trzymać kierownicę, aby auto pojechało tam gdzie chce kierowca, a nie tam gdzie je koła poniosą. Na przyspieszenie z 60 km/h do 100 km/h na IV biegu Alfa Romeo GT 1.9 JTD 16V potrzebuje 6,2 sekundy. Dla porównania - Alfa GT w wersji V6 identyczną próbę wykonuje w 6,7 s. Podczas pomiaru elastyczności od 80 km/h do 120 km/h na V biegu ponownie górą jest GT w wersji diesel.
Z dużej chmury mały deszcz - tak, dla odmiany, można skomentować przyspieszenie testowanej Alfy GT ze startu zatrzymanego do 100 km/h. W 9 sekund „setkę" osiągają dziś byle limuzyny. Samochodom takim jak Alfa Romeo GT przyspieszać tak po prostu nie wypada. Srogie baty od GT V6 po raz pierwszy (0-100 km/h w 6,6 s).
Bardziej niż przyspieszeniem do „setki", GT diesel w porównaniu z benzynowcem V6 rozczarowuje jednak swoim brzmieniem. Nie chodzi nawet o charakterystyczny odgłos pracy silnika wysokoprężnego. Silnik JTD w Alfie Romeo GT pracuje bowiem równomiernie i nie klekocze jak traktor, ale nie brzmi też jak serce sportowca - najzwyczajniej w świecie brakuje mu soundu. Srogie baty od GT V6 po raz drugi. Swoją drogą, bardziej do pracy powinni byli przyłożyć się specjaliści od konstrukcji układu wydechowego. Dzisiaj nie ma rzeczy niemożliwych. Prawie.
Alfa Romeo GT, o wyglądzie rasowego auta sportowego, powstała na płycie podłogowej „156" i jest od niej nawet nieco dłuższa. Do wnętrza coupé - o przestronności wnętrza limuzyny - można się dostać przez dwoje potężnych drzwi. Niestety, ani do przodu, ani tym bar dziej do tyłu nie wsiada się zbyt komfortowo. Alfa GT jest niższa niż „156" i ma bardziej pochyloną przednią szybę. Zajmując pozycję na przednich fotelach trzeba uważać, żeby nie uderzyć głową o przebiegający nisko dach. Podobnie przy wysiadaniu.
W środku za to można rozkoszować się przestronnym wnętrzem. Tylko z przodu, oczywiście. Ze względu na niewielką wysokość auta i mocno opadający dach, z tyłu dość dotkliwie brakuje miejsca nad głową. Z miejscem na nogi też nie jest najlepiej, ale tutaj dużo zależy od uprzejmości tych, którzy okupują przednie fotele. Wnętrze GT wygląda znajomo. Tablica rozdzielcza jest bardziej stylowa niż funkcjonalnie urządzona. Jeśli się komuś nie podoba, zawsze ten ktoś może sobie kupić Golfa.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!


















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"