Bliźniaki? Kryją w sobie to, z czego znane są włoskie auta - charakter, styl, osiągi i emocje. Alfa Romeo Mito i Abarth Grande Punto to dwa bliźniaki. Takie same, a tak różne!
Zobacz również
Mimo wspólnych „klocków" (płyta podłogowa, silniki), zbliżonych wymiarów i tego samego miejsca pochodzenia, wyglądają zupełnie inaczej. Alfa Romeo stawia na prestiż i tradycję. To takie pomniejszone 8C Competizione zamknięte na czterech metrach długości. Abarth z kolei to nic innego, jak tylko mocno podrasowane Grande Punto pod skrzydłami marki znanej z ogromnych sukcesów w sportach motorowych.
Czego jak czego, ale Mito jednego odmówić nie można - ogromnego uroku. To typowa Alfa Romeo z mocno nadmuchanymi błotnikami, okrągłymi tylnymi lampami, wąskimi szybami bocznymi, wydatnym spoilerem w przednim zderzaku i smacznymi detalami. Taki mały wilczek, który prezentuje się rasowo, dopóki obok niego nie znajdzie się Abarth. Grande Punto, gdzie i jak tylko może, podkreśla swój sportowy charakter. Czerwone zaciski sygnowane przez Brembo, czarny spoiler dachowy, ciemne felgi aluminiowe, plastikowe nakładki na nadkola i progi oraz tylny dyfuzor pracują nań jak tylko mogą. Także efekty akustyczne w obu autach są nieco inne. Abarth gra po prostu głośniej.
Czerwona nitka na skórzanej kierownicy i drążku zmiany biegów oraz szyte na miarę kubełkowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami robią w Grande Punto świetne wrażenie. Podobnie jak biały pas biegnący wzdłuż całej deski rozdzielczej oraz spasowanie materiałów o niebo lepsze niż to, do jakiego przywykliśmy w zwykłych odmianach tego modelu. W Mito jest jak w każdej innej Alfie - okrągłe nawiewy, pierwszorzędne siedzenia przednie, choć mniej skuteczne w zakrętach niż te w Abarthcie, oraz okrągłe zegary ukryte pod wspólnych daszkiem. Są też niezłe materiały, dobry montaż i wyposażenie oraz ogromne przywiązanie do marki, które widać na każdym kroku. I w Alfie i w Abarthcie logo producentów znalazło się nawet na fotelach.
Jako że pod maskami obu aut prężą się te same turbodoładowane, 155-konne jednostki napędowe, ich osiągi są niemal identyczne, ale sposób rozwijania mocy - już nieco inny. Zresztą na to, i nie tylko na to, kierowca może wpływać korzystając w Alfie z suwaka systemu D.N.A., a w Abarthcie z przycisku Sport Boost, umieszczonego na szczycie konsoli środkowej. W Mito do dyspozycji są trzy ustawienia - dynamic, normal oraz all-weather - działające także na układ kierowniczy oraz stabilizacji toru jazdy. Różnica między każdym z nich jest wyraźna. Najbardziej tryb all-weather, się głównie w warunkach gorszej przyczepności. Drugi nich, a więc normal, przydaje się zawsze, gdy kierowca się nie śpieszy, natomiast dynamic - tam, gdzie droga często skręca. Właśnie dzięki temu ostatniemu Alfa Romeo staje się taka, jaka być powinna od pierwszych metrów - ostrzejsza, bardziej narowista, szybsza. Maksymalny moment obrotowy rośnie z 206 do 230 Nm, a reakcje silnika na ruchy prawej stopy są lepsze. Mito dostaje wyraźnego kopa przy ok. 4000 obr/min, jednak już od ok. 2000 obr/min daje się odczuć, że w jej niewielkie serce zaklęto groźnego ducha.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















Opel Vectra II
Mocne uderzenie
