Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.5

Alfa Romeo Mito, Citroën DS3, Mini Cooper S

Do niedawna Mini miało święty spokój i zero konkurencji. Pod koniec 2008 roku pojawiła się Alfa Mito, teraz doszedł Citroën DS3. Które z tych aut jest najlepsze nie tylko w graniu na emocjach?

2010-06-14

 

Nic nie jest wieczne. Błoga samotność Mini w segmencie premium klasy małych samochodów trwała długo, ale nie została mu dana na zawsze. Tym bardziej że od początku pomysł "żarł" dobrze i chętnych do zakupu Mini wciąż nie brakuje. Inni producenci obgryzają z zazdrości paznokcie i kombinują jak dobrać się do tortu, który Mini ma tylko dla siebie. Jako pierwsi "ripostę" na Mini dali Włosi. Alfa Romeo Mito ani nie odgrzewa stylu retro, ani nie kontynuuje żadnej legendy, ani nie jest z wyglądu supernowoczesna. Ale reprezentuje markę, która od stu lat ćwiczy granie na emocjach, a BMW - za pomocą brytyjskiego Mini - dopiero się tego uczy. Ponadto, w wyglądzie Mito można doszukiwać się analogii do wyglądu 8C Competizione, a stąd już niedaleko do Ferrari. Trudno o większe emocje.

 

Kolejną marką, która dość niespodziewanie postanowiła zaatakować segment premium nie tylko w klasie małych samochodów jest Citroën. Francuski producent przypomniał sobie, że granie na emocjach wychodziło mu kiedyś całkiem dobrze. DS3 ma wszystko, żeby się podobać (może nawet za dużo?) i niemal nieograniczone możliwości indywidualizacji wyglądu, większe nawet niż w wypadku Mini (m.in. dwukolorowe nadwozie, kilka rodzajów naklejek na dach, dwukolorowe obręcze kół z lekkich stopów, wykończenie deski rozdzielczej w różnych kolorach itp.).

Już trzy pierwsze testowe kryteria oceny w kategorii "nadwozie" pokazują, że nowsze konstrukcje mają łatwiej. DS3 prowadzi z przewagą nad Mini i Mito, odpowiednio, aż 9 i 2 punktów, a przecież nie jest w tym gronie ani najdłuższy, ani najszerszy, ani nie ma największego rozstawu osi. Po prostu, inżynierowie Citroëna zrobili najlepszy użytek z powierzchni o wymiarach, w przybliżeniu, 4 m x 1,7 m. Z przodu DS-a jest najwięcej luzu na wysokości ramion. Pasażer nie może narzekać na brak miejsca na ulokowanie nóg, chociaż w tym względzie Mini i Mito prezentują podobny poziom. Z przodu w żadnym z testowanych aut nie ma też problemu z miejscem nad głową.

Ten sam, ale nie taki sam
Mini Coopera S i Citroëna DS3 napędza ta sama jednostka, skonstruowana przez specjalistów z BMW, ale produkowana w zakładach koncernu PSA. Silnik, który z tej samej pojemności skokowej w testowanym Mini osiąga moc 175 KM, w Cooperach S zamawianych obecnie dysponuje już mocą 184 KM. Na tym nie koniec jego możliwości. W Peugeocie RCZ 1,6-litrowa doładowana jednostka napędowa osiąga 200 KM, a w Mini John Cooper Works aż 211 KM. W DS3 najmocniejsza odmiana silnika o pojemności 1,6 l dysponuje mocą 156 KM. Jak na razie, bo wiadomo, że gdy DS3 zadebiutuje na rajdowych trasach, Citroën Racing zaprezentuje mocną drogową odmianę DS3, najprawdopodobniej ponad 200-konną.

Z tyłu nie polecamy siadać w żadnym z tych aut, ale jeśli już trzeba kogoś przewieźć, najlepsze warunki z kiepskich oferuje Citroën. Gdy przednie fotele nie są maksymalnie odsunięte do tyłu, pasażerowie tylnej kanapy mogą mieć wystarczającą ilość miejsca na nogi i tyle samo nad głową. Co ważne, DS3 jako jedyny w tym gronie jest standardowo rejestrowany dla pięciu osób. W Mito do homologacji 5-osobowej trzeba dopłacić 2000 zł. Legalnej jazdy w piątkę w Mini nie przewiduje się. W Mito bardziej niż miejsca na nogi brakuje miejsca nad głową, która zanim dotknie zagłówka, trafia w dach. Z kolei, w Mini jest odwrotnie - nie brakuje miejsca nad głową, ale na nogi jest go znikoma ilość nawet wtedy, gdy przednie fotele nie są w pozycji "na maksa do tyłu". Jeśli kierowca i pasażer fotele w Mini odsuną do tyłu tyle ile można, oparcia stykają się z kanapą, a samochód przekształca się w dwuosobowy.

Za kierownicą najwygodniej, bo z najbardziej wyprostowanymi nogami, siedzi się w Alfie Romeo. Fotele Mito oferują dobry komfort podróżowania na krótkich i długich trasach oraz skutecznie zapobiegają przesuwaniu się na boki w czasie jazdy przez zakręty. Bardzo dobrze wyprofilowane są także fotele Citroëna DS3. Nie tylko świetnie trzymają na boki, ale też zapewniają wygodną podróż na długiej trasie. Byłaby jeszcze wygodniejsza, gdyby siedziało się nieco niżej. O ile na wysokość siedziska fotela kierowcy w Mini nie można narzekać, o tyle samym fotelom dotkliwie brakuje bocznego podparcia.

Pod względem komfortu resorowania na czoło zdecydowanie wysuwa się DS3. Jego zawieszenie pracuje nie tylko najbardziej wydajnie, ale również najciszej. Dobrze z tłumieniem nierówności radzi sobie także Mito, jego zawieszenie pracuje jednak znacznie głośniej niż zawieszenie Citroëna. W porównaniu z konkurentami, Mini w wersji Cooper S jest tak sztywne, jakby jego zawieszenie nie zawierało elementów sprężystych, a koła były na sztywno połączone z nadwoziem. W innej drogowej rzeczywistości użytkowanie Mini może być przyjemnością, w naszej jest udręką i bez przerwy wymaga od kierowcy wybierania na drodze mniejszego zła dla opon, obręczy, zawieszenia, nadwozia i dla kręgosłupa.

Za to na drodze o równej nawierzchni najpyszniej smakuje prowadzenie Mini. Samochód błyskawicznie reaguje na polecenia kierownicy, które można wydawać pracując jedynie nadgarstkami. Tylko 2 i 1/3 obrotu kierownicą dzielą maksymalny skręt kół od lewej do prawej. Z komendami kierowcy Mini nie dyskutuje. Jego układy - kierowniczy i zawieszenia - sprawiają wrażenie gotowych na wszystko i zdolnych wykonać każdy manewr przy każdej prędkości. DS3 nie jest aż tak narowisty w reakcjach, a jego układ kierowniczy nie pracuje tak bezpośrednio. Mimo to, i przy najbardziej komfortowo zestrojonym zawieszeniu, kierowca małego Citroëna w każdej chwili jest dokładnie informowany o tym, co dzieje się na styku kół i drogi. Wspomaganie układu kierowniczego pomaga obracać kierownicą, ale nie filtruje ważnych informacji. Nadwozie DS-a pozostaje stabilne nawet w czasie gwałtownych manewrów. Zbyt mocne wspomaganie układu kierowniczego to jedna z głównych wad Mito. Łatwość z jaką obraca się kierownicą może sugerować, że koła nie mają kontaktu z nawierzchnią. Nie ma nic gorszego. Druga słabość włoskiego autka to precyzja prowadzenia - zamiast być ostrym jak na Alfę przystało, Mito jeździ jak Fiat Grande Punto ze stuningowanym układem jezdnym. Zbyt lekko stuningowanym. To zdecydowanie za mało, żeby rywalizować z DS-em i z Mini.

Ostry charakter Coopera S podkreśla superprecyzyjny mechanizm zmiany przełożeń 6-biegowej przekładni mechanicznej. Działa tak sztywno i konkretnie, że o włączeniu niewłaściwego biegu nie ma mowy. Wzdłużne i poprzeczne drogi prowadzenia dźwigni zostały skrócone do niezbędnego minimum, a kierowca niemal czuje w ręce jak kolejne pary kół zębatych zazębiają się ze sobą. Nie aż tak sztywny mechanizm zmiany biegów jak w Mini, ale działający z podobną precyzją ma DS3. O włączeniu każdego biegu kierowca jest informowany przyjemnym kliknięciem. Drogi wzdłużnego prowadzenia dźwigni powinny być jednak nieco krótsze. W porównaniu ze zmianą biegów w Citroënie i w Mini, zmiana przełożeń w Mito nie dostarcza wyjątkowych doznań. Mechanizm działa poprawnie, z trafieniem w odpowiedni bieg nie ma problemu, ale drogi prowadzenia dźwigni są dłuższe niż w DS3.

Jak na samochody o dynamicznym wyglądzie przystało, testowane DS3, Mini i Mito - z silnikami o mocy, odpowiednio, 156 KM, 175 KM i 155 KM - oferują osiągi na wysokim poziomie. Owoc współpracy PSA i BMW, czyli turbodoładowana jednostka 1.6, napędza Citroëna i Mini. Pod względem przyspieszenia, prędkości maksymalnej i elastyczności Mini objeżdża konkurentów, przenosząc w drugą setkę już w 7 sekund po starcie, rozpędzając się do maksymalnie 225 km/h i przyspieszając z 60 km/h do 100 km/h czy z 80 km/h do 120 km/h na czwartym biegu w mniej niż 6 sekund. Mimo nieco dłuższych przełożeń, na pierwszych trzech biegach DS3 nie wydaje się specjalnie wolniejszy niż Mini. W sprincie do setki przegrywa o tylko 0,5 s. Mito - cięższe od DS-a o ponad 100 kg, a od Mini o 54 kg - nie jest aż tak zrywne i najbardziej daje się w nim odczuć negatywny wpływ napędu na układ kierowniczy.

Gdy idzie o konkurencje dynamiczne, Mini bez kompleksów rozprawia się z przedstawicielami młodszego pokolenia. Tak zostało zaprogramowane. W tym jego największy urok. Szkoda że jednostka napędowa nie brzmi w nim tak soczyście i basowo, jak w DS-ie. W trzech zwycięskich dla Mini kategoriach po piętach stale depcze mu nowość Citroëna - DS3. W sumie, traci w nich do Mini jedynie 12 punktów na 300 możliwych do zdobycia. W pozostałych dwóch kategoriach górą jest DS3, który wypracowuje w nich przewagę 22 punktów nad Mini. Nieco większe i lepiej przystosowane do zaspokajania codziennych potrzeb nadwozie małego Citroëna i komfort jazdy z innej planety niż w wypadku Mini - przy podobnych osiągach i za zdecydowanie mniejsze pieniądze - sprawiają, że zwycięzcą pojedynku nie tylko na emocje jest Citroën DS3. Mito nadąża za DS-em jedynie w kategoriach "komfort jazdy" i "napęd". Jeśli w wypadku tak wyjątkowych samochodów jak maluchy klasy premium cena zakupu odgrywa jakąkolwiek rolę, Alfa Romeo ma asa w rękawie - Mito ceni się o 8900 zł niżej niż DS3 i o aż 25 100 zł niżej niż Mini.

Tekst: Maciej Ziemek,
Zdjęcia: Mariusz Barwiński, Jacek Hanusz

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 66 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Szkoda, że w tym porównaniu zabrakło Mini Clubman i Audi S1, bo wtedy Citroen DS3 zająłby pewnie trzecie miejsce.
    rzęsor, 2010-06-21 20:10:53
  • avatar
    zgłoś
    Do niedawna Mini miało święty spokój i zero konkurencji. Pod koniec 2008 roku pojawiła się Alfa Mito, teraz doszedł Citroën DS3. Które z tych aut jest najlepsze nie tylko w graniu na emocjach?
    auto motor i sport, 2010-06-14 09:41:09
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij