Chociaż VW Polo i Mini to maluchy, za szczególnie tanie nigdy nie uchodziły. Ale też obydwa mają zalety jakich trudno szukać u większości konkurentów. Teraz do prestiżowego grona dołączają Audi A1 i Citroën DS3.
Zobacz również
Właśnie mija 9 lat od kiedy Mini zaczęło mieszać w światku nie tylko małych aut. Jeździć taką maszynką do połykania zakrętów chciałoby wielu, bo to samochód ładny i modny, ale też najtańsza wersja kosztuje ponad 65 000 zł. Mini ma za to własny charakter i można je dopasować do indywidualnych upodobań, przebierając w kolorach i wyposażeniu. To dla wielu jest warte każdej ceny.
I tak, po ulicach europejskich metropolii jeździ już drugie pokolenie maluchów od BMW. Zmiany w porównaniu z poprzednikiem trudno zauważyć, bo większość z nich dotyczyła techniki. Największa to rezygnacja z diesla opracowanego wspólnie z Citroënem i Peugeotem i zastosowanie własnego silnika wysokoprężnego. Znajduje się on pod maską Coopera D i kosztuje 86 200 zł - bo cennik Mini zmienił się tak samo niewiele jak skromne wyposażenie ekskluzywnego malucha. Nie cieszący się bynajmniej sławą „prawdziwej okazji" VW Polo, teraz już nie milutki-okrąglutki, lecz patrzący na świat całkiem serio kanciastymi reflektorami, kosztuje w wersji Highline z 1,6-litrowym TDI 59 590 zł. Bez radia i klimatyzacji w standardzie.
Jego szlachetnie urodzony krewny Audi A1 1.6 TDI Ambition jest - cóż za niespodzianka - znacznie droższy i kosztuje 86 760 zł, przy czym za automatyczną klimę trzeba dopłacić 5600 zł. Ale on z kolei ma w standardzie radio. Podobnie jak Mini, małe Audi chce zachwycić przyszłych klientów wszechstronną indywidualizacją - wybrać można nawet kolor kratek nawiewu.
Francuska odpowiedź na wyzwanie pt. ekskluzywny maluch, czyli Citroën DS3, ani myśli zostać pod tym względem w tyle. W wersji HDi 110 SportChic za 82 900 zł, plasuje się cenowo pomiędzy Polo a Mini, ale swojego kierowcę od razu urzeka bogatym wyposażeniem. DS3 ma klimatyzację i radio oczywiście też, ale do tego jeszcze sportowe fotele, 17-calowe felgi z aluminium, kierownicę pokrytą skórą i wiele innych umilających życie ekstrasów.
Gdyby porównać testowane modele w wersjach podstawowych, okaże się, że Audi, Citroën i Mini i tak są o wiele droższe niż VW - zapłacimy za nie, odpowiednio, 79 900 zł, 82 900 zł i 86 200 zł, podczas gdy Polo kosztuje 59 590 zł. Czy najdroższe Mini jest aż o tyle lepsze? Odpowiedź brzmi: tak i nie. Chętni na Mini, którzy szukają małego samochodu, potrafiącego zachwycić właściwościami jezdnymi, którym nie przeszkadza twarde zawieszenie, a na zakupy jeżdżą w pojedynkę, bo wtedy mogą jako bagażnika używać także tylnych siedzeń, docenią Mini, co tam - będą je kochać! Zwłaszcza z nowym mocnym dieslem, któremu pod względem kultury pracy czy zużycia paliwa naprawdę niczego nie można zarzucić. Wraz z ostatnimi zmianami poprawiono także jakość materiałów, tylko czytelność wskaźników nie stała się ani trochę lepsza.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik airmatic 30.01.2011, 00:11
A1, DS3, Cooper D i Polo – Uroda kosztuje
NIe będę się upierał, że jakość plastików kompletnie mnie nie obchodzi - bo wiem, za
- Użytkownik Samuraj 29.01.2011, 14:48
A1, DS3, Cooper D i Polo – Uroda kosztuje
Pewnie na tyle dobra by bić pod względem jakości konkurencję.
- Użytkownik Matuu 29.01.2011, 12:08
- Użytkownik Samuraj 29.01.2011, 00:23
A1, DS3, Cooper D i Polo – Uroda kosztuje
W A1 nie siedziałem, ale raczej spodziewam się dobrej jakości (przecież to Audi ).




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
