Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ

1


OCEŃ
1.0

Audi A1, Mini One, Opel Adam: samochód jak gadżet

Na imię ma Adam, na nazwisko Opel i bardzo liczy na przychylność singli kochających auta–gadżety. Twierdzi, że można na nim polegać – po zakrętach śmiga jak Mini, zrobiony jest solidnie jak Audi A1, a od obydwu jest dużo tańszy.

2013-05-20

Rozsądnych powodów, żeby kupić Opla nie brakowało w przeszłości. To auta solidne, oszczędne i bezpieczne – jak znalazł dla rodziny, której nie potrzeba samochodu do szpanowania, lecz do zwykłego, codziennego użytku. Tylko dokąd ta zwykłość, codzienność i użyteczność doprowadziła Opla? Do stanu chronicznej zapaści finansowej. Wyprowadzić z niej mają go modele, których nie kupuje się dlatego że mają rozsądną cenę, lecz takie, które kupuje się, mimo że ich cena jest mało rozsądna.

Pomysł na takie samochody nie jest nowy, czego najlepszym przykładem kariera współczesnego Mini. Jego rodzina rozrosła się do rozmiarów klanu liczącego już osiem modeli. Audi A1 jest na razie singlem, ale wszystko przed nim. Od dwóch lat model ten próbuje udowodnić, że jest czymś więcej niż luksusową odmianą VW Polo.

A teraz ten Adam. Na jego podsufitce niczym gwiazdy błyszczą diody, na lakierze odbijają się światła wielkiego miasta, a my sprawdzamy, dlaczego bycie nierozsądnym jest aż tak przyjemne. Jakoś tak się składa, że pasy na karoserii małego Audi wyglądają całkiem naturalnie, jakby naprawdę miały świadczyć o jego wyścigowych ambicjach. Gdy Adam i Mini bawią się w przebieranki – mają dach w kolorze innym niż nadwozie, kolorowy rant na obręczy koła czy białe tarcze zegarów – małe Audi ze swym czarnym pasem poniżej linii okien wygląda nawet dostojnie. A1 jest przede wszystkim prawdziwym Audi i emanuje powagą, której po tej marce należy się spodziewać.

Skonstruowane na bazie VW Polo, pieczołowicie wykonane, wykończone materiałami najwyższej jakości, z logicznie pogrupowanymi elementami obsługi na tablicy rozdzielczej i obszernymi fotelami – A1 to wyjątkowo solidny i porządny mały samochód. I odpowiednio drogi – taniej niż za 68 500 zł trzydrzwiowego A1 się nie dostanie.

Tych aut nie kupuje się dlatego że mają przystępną cenę. Kupuje się je, mimo że ich cena jest nieprzystępna

Nieco zaokrąglony dach powoduje, że siedzący z tyłu mają niezbyt wiele przestrzeni nad głową, ale biorąc pod uwagę ilość miejsca na nogi i wysokość siedzisk, i tak dwaj dorośli pasażerowie najwygodniej będą podróżować właśnie w małym Audi. Do tego dochodzi bagażnik (o pojemności 270 l, czyli o 100 l większy niż u konkurentów) z podwójną podłogą i niskim progiem. Wysokie progi, np. te spowalniające ruch na jezdni, dają się za to we znaki pasażerom. Zawieszenie A1 zestrojono twardo, więc samochód z lekka podskakuje na miejskim bruku, a na autostradzie melduje, kiedy wjeżdża na kolejną betonową płytę.

 

Za to owa sztywność zawieszenia ma zalety podczas jazdy pozamiejskimi drogami, gdy trzeba szybko a przy tym bezpiecznie pokonywać zakręty. A1 nie ma z tym żadnych kłopotów; jest szybkie, mimo że tego nie czuć, układ kierowniczy prowadzi go po łuku jak po sznurku, chociaż nieprzesadnie informuje o tym, co dzieje się na styku opon z asfaltem. Nawet gdy samochód jest obciążony, nadal stabilnie zachowuje się w zakrętach, a pomagają mu w tym dyskretnie kontrola trakcji i ESP. 1,2-litrowy silnik turbo pracuje sprawnie, bez ociągania charakterystycznego dla niektórych jednostek napędowych ze sprężarką. Chętnie kręci się na wysokich obrotach, ale nie musi, bo ma korzystny i wysoki przebieg momentu obrotowego. Lekko działającą pięciobiegową skrzynię biegów zaprogramowano tak, by sprzyjała dynamicznej jeździe.

Jednak w tym tak perfekcyjnie działającym mechanizmie kierowca może się poczuć, jakby był zbędny, jakby to nie on rządził. Audi A1 to bardzo dobry i bardzo drogi mały samochód. To prawdziwe Audi – zwycięzca testu, samochód, który należy docenić, ale którego niekoniecznie się pożąda.

Co takiego ma Mini, czego nie ma Audi? Obiektywnie rzecz biorąc są to same wady, tyle że można na nie spojrzeć jak na wyjątkowe cechy charakteru. Bo tylko Mini jeździ tak jak Mini. Gdy kończy się prosta, a zaczynają zakręty, natychmiast zapominasz, że tablica rozdzielcza jest przeładowana gadżeciarskimi wynalazkami, włącznie z bezsensownie wielkim jak talerz prędkościomierzem, że wszelkie włączniki pochowano gdzieś po kątach i że w radiu nie da się ustawić szybko ulubionej stacji. Mini jest stworzone do jazdy w zakrętach – niewielki obrót kierownicą i już, równo jak trzeba, maluch wjeżdża w zakręt, a gdy ten staje się ciaśniejszy, auto nie traci rezonu i dalej bezpiecznie gna do przodu. Elektryczne wspomaganie układu kierowniczego wcale nie powoduje, że jest on mniej precyzyjny albo że nie przekazuje kierowcy dokładnych informacji o przyczepności kół do nawierzchni.

Swojego kierowcę Mini sadza w głębokim fotelu, ale wielkiej wygody mu nie zapewnia. Za każdym razem, kiedy z tyłu sadowią się trzy osoby, człowiek dziwi się, że one w ogóle się tam mieszczą. Pasażerom na tylnej kanapie brakuje miejsca na nogi, za to kręcącemu się wysoko i niezbyt oszczędnemu silnikowi doskwiera brak dynamiki. I to mimo że przełożenia sześciobiegowej skrzyni są krótkie i precyzyjne. Tylko ci, którzy pamiętają jak na swoich małych kółkach podskakiwał pra-Mini uznają, że zawieszenie współczesnego modelu zapewnia dostateczny komfort. Oprócz twardego resorowania, w Mini irytuje szum wiatru opływającego karoserię podczas jazdy z prędkością powyżej 130 km/h.

Ale jeśli już w jakimś aucie mielibyśmy się zakochać, mimo albo za sprawą jego wad–nie wad, to oczywiście będzie to o wiele za drogie (od 75 400 zł), skąpo wyposażone i niekomfortowe Mini. A to dlatego, że właśnie ono zapewnia kierowcy więcej przeżyć niż inne auta – rozsądniejsze, tańsze i bardziej wygodne. Właśnie takie były do tej pory maluchy Opla. I Adam to zmienia. Kierowca oraz pasażer mogą się wygodnie rozsiąść w stylowo zaprojektowanym i bardzo starannie wykonanym wnętrzu. Za umieszczonymi nieco za wysoko, ale wygodnymi i dobrze podtrzymującymi ciało przednimi fotelami zostało jeszcze miejsce na małą dwuosobową kanapę. Tył Opla Adama jest niski i krótki – udało się w nim wygospodarować miejsce tylko na mikry, 170-litrowy bagażnik. Jego otwór jest niewielki, a próg załadunkowy wysoki.

Roman Skąpski
redaktor "auto motor i sport"

Naszym zdaniem:

Dobra zabawa kosztuje, zwłaszcza jeśli odbywa się pod flagą takich marek, jak Audi czy Mini. Obydwie wystawiają rachunek za swoje auta na 75 000 zł. W tym towarzystwie Adam, choć ma być „nierozsądnym Oplem”, resztki rozsądku jednak zachował – kosztuje o ponad 20 000 złotych mniej i dorzuca seryjną klimatyzację na zachętę. Ale i tak lista pakietów stylizacyjnych jest w tych autach znacznie dłuższa niż wyposażenia standardowego. Miłej zabawy przy wybieraniu!

Tylko że nas interesuje jazda. 1,4-litrowy wolnossący silnik nie grzeszy temperamentem, ale dzięki krótkim przełożeniom pięciobiegowej skrzyni potrafi śmiało wyrywać do przodu i utrzymywać prędkość, jednak na autostradzie jest zmuszony do pracy na wysokich obrotach. Oprócz wyższej dynamiki, prowadzi to do większego zużycia paliwa (7,2 l/100 km) przez znany z Corsy silnik.

Ale cóż za wspaniałego połykacza zakrętów stworzyli inżynierowie Opla na bazie starej, poczciwej Corsy! To, co Adam w wersji Slam za 52 500 złotych, z seryjnym sportowym zawieszeniem i 17-calowymi kołami o rozmiarze 215 wyprawia na drodze – dojrzalszym wiekiem kierowcom będzie przypominać Golfa I GTI. Tak jak w nim, większość masy ciała małego Opla przypada na przednią oś (prawie dwie trzecie). W zakrętach przednie koła, mocno trzymając się asfaltu, prowadzą samochód po obranym torze, tył pędzi za nimi lekko reagując na zmiany kierunku jazdy  

Brzmi to groźniej niż jest w rzeczywistości. Kierowca ma subiektywne wrażenie, że Opel Adam jest bardzo szybki i bardzo zwrotny, pomiary zaś pokazują, że ten wspaniale hamujący trzydrzwiowy samochód wcale aż tak prędko nie przejeżdża slalomu, ma tendencję do podsterowności, a układ ESP wcześnie wkracza do akcji. Auto dostatecznie dobrze spisuje się również na dłuższych trasach, tylko na krótkich nierównościach jezdni zaczyna lekko podskakiwać.

Dla singli, a zwłaszcza dla singielek z fantazją, Adam jest partią dojrzałą, dobrze wyposażoną i z szansami na sukces. I można go mieć za rozsądne pieniądze.

Dane techniczne testowanych samochodów

Ogólne A1 1.2 TFSI Ambition One 1.6 Adam 1.4 SLAM
Rodzaj silnika/liczba cylindrówbenzynowy, R4 turbobenzynowy, R4benzynowy, R4
Moc kW (KM)869887
Przy obrotach (/min)480060006000
Poj. skokowa cm3119715981398
Maksymalny moment obrotowy (Nm)160153130
Przy obrotach (/min)150030004000
Przeniesienie napęduna przednie kołana przednie kołana przednie koła
Rodzaj skrzyni biegów5-biegowa przekł. mechaniczna6-biegowa przekł. mechaniczna5-biegowa przekł. mechaniczna
Dł / szer / wys (mm)3954/1740/14163723/1683/14073698/1720/1484
Rozstaw osi (mm)246924672311
Średnica zawracania w prawo/lewo (m)10,7/10,611,3/10,711,0/11,0
Poj. zbiornika paliwa (l)454038
Masa własna (kg)111711361100
Dopuszczalne obciążenie (kg)373394380
Poj. bagażnika (l)270/920160/680170/663
Wymiary wnętrza/szer. z przodu/z tyłu (mm)1455/13651415/11301400/1245
Rozmiar oponGoodyear Efficient Grip 215/40 R 17 WGoodyear Excellence 195/55 R 16 VContinental Eco Contact 5 215/45 R 17 V
CO2 (limit) g/km118127119
Norma emisji spalinEuro 5Euro 6Euro 5
OsiągiA1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
0-40 km/h (s)2,32,52,7
0-80 km/h (s)7,06,87,6
0-100 km/h (s)10,910,511,5
0-120 km/h (s)16,715,317,0
0-130 km/h (s)21,018,620,9
0-140 km/h (s)26,623,125,7
Prędkość maksymalna (km/h)180186176
Elastyczność A1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
60-100 km/h na IV/V biegu (s)11,5/15,613,1/16,711,8/16,1
Elastyczność A1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
80-120 km.h na V/VI biegu19,4/-18,5/27,019,5/-
Próba jazdy A1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
(Slalom 18 m ) km/h64,0/63,665,3/64,062,0/61,9
(Slalom ISO) km/h129,8/129,8132,9/129,8126,5/124,5
Zużycie paliwaA1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
Zużycie paliwa wg normy NEDC ( w mieście) l/km6,27,26,6
Zużycie paliwa wg normy NEDC ( poza miastem) l/km4,44,44,2
Zużycie paliwa wg normy NEDC (średnie) l/km5,15,45,1
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km)4,75,05,7
Maksymalne (l/100 km)8,99,29,5
średnie podczas testu (l/100 km)6,76,97,2
zasięg (km)671579527
Poziom hałasu (dB)A1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
przy 80 km/h dB(A)626363
przy 100 km/h dB(A)666567
przy 130 km/h dB(A)707070
Droga hamowania (m)A1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
ze 100 km/h na zimno (nie obciążony) (m)35,235,335,3
ze 100 km/h na zimno (obciążony) (m)36,335,935,3
ze 100 km/h na ciepło (obciążony) (m)36,136,535,0
ze 130 km/h (m)616059
Ceny i wyposażenieA1 1.2 TFSI AmbitionOne 1.6Adam 1.4 SLAM
Cena modelu testowanego (zł)74 900 zł75 400 zł52 500 zł
Poduszki boczne/kurtynytak/ taktak/ taktak/ tak
Klimatyzacja automatyczna4310 zł1441 złtak
Lakier metalizowany2300 zł2096 złtak
Czujnik parkowania1590 (z tyłu) zł1529 zł2500 zł
tak - w wyposażeniu seryjnym, opcja - oferowane na życzenie, b.d. - brak danych

Ocena punktowa (maks. 500)

A1 1.2 TFSI Ambition 355 Wygrywa w czterech testowych kategoriach, w piątej zdobywa tyle samo punktów, co Opel. A1 to auto zwrotne, bezpieczne, solidnie wykonane i drogie – jest perfekcyjne, a perfekcję na pewno można cenić, ale czy pokochać?
One 1.6 325 Dynamika jednostki napędowej modelu One nie zachwyca, mimo to Mini w wersji One połyka zakręty dając tyle frajdy, że można mu wybaczyć, iż jest ciasny, niezbyt wygodny i ceni się najwyżej.
Adam 1.4 SLAM 316 Nie grzeszy obszernością wnętrza, podskakuje na nierównościach, zużywa za dużo benzyny, ale wykonany jest na najwyższym poziomie. Po krętych drogach mknie prawie tak sprawnie jak Mini. Znacznie tańszy niż rywale.

amis

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 99 800 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Podobnie jak Astra, Insignia i Corsa ...

    Samuraj, 2013-05-26 17:56:09
  • avatar
    zgłoś
    FF o dziwo nie zrobiło na mnie wrażenia, wygląda wręcz jak hatchback za 100 tys. zł a nie supersamochód za ponad milion.
     
     
    Nie chcę wszczynać słownych przepychanek, ale porównaj Rapida i Octavię ...
     
    To tylko dwa modele, Fabia, Roomster czy Yeti są już zupełnie inne.
    rzęsor, 2013-05-26 13:24:34
  • avatar
    zgłoś
    :D

    airmatic, 2013-05-25 08:47:59
  • avatar
    zgłoś
    Wiesz Air, znam kilka kobiet o ładnych twarzach i niezgrabnych tyłkach - zawsze można skupić się na tym co miłe dla oka.
    W przeciwnym wypadku z zasady działa to gorzej ;)

    eri, 2013-05-24 21:18:27
  • avatar
    zgłoś
    Ja się wobec tego pocieszam czarnym Ferrari FF widzianym w nocy (tak, tym samym, którego tylnej części nie cierpię...)

    airmatic, 2013-05-24 20:01:57
  • avatar
    zgłoś
    Co np. czerpie nowy Pug 308 z Opla?
     
    Od kiedy zostałem wyprzedzony (a zdarzyło się to wczoraj) przez czerwone Ferrari 458 Italia
     
    Mnie ostatnio mignęła na autostradzie Berlinetta. :)

    Samuraj, 2013-05-24 19:54:48
  • avatar
    zgłoś
    Ojj, ja też się nie zgodzę. Corsa, mimo upływu lat, wygląda wciąż konkurencyjnie. Astra jest jednym z ładniejszych hatchbacków (szczególnie 3-drzwiowa, istne cudo!) i mam wrażenie, że inni producenci pożyczają od Opla pewne wzorce (np. nowy Pug 308), Insignia też się wyróżnia (a weszła kiedy, w 2008 roku?), Zafira wygląda na przestronnego, nowoczesnego vana, Mokka też nie jest brzydka.

    mariano_italiano, 2013-05-24 10:32:28
  • avatar
    zgłoś
    Zdaniem Rzęsora prawdziwy facet wybierze A1 w wersji Quattro...
    Od kiedy zostałem wyprzedzony (a zdarzyło się to wczoraj) przez czerwone Ferrari 458 Italia, na pewno nie będzie mi się śniła dwa razy lepiej urodzona Skoda Fabia w "czterech pierścieniach"
    A tak a propos, w artykule mowa chyba o samochodach z grubsza kobiecych :)

    airmatic, 2013-05-24 09:50:25
  • avatar
    zgłoś
    Nie chcę wszczynać słownych przepychanek, ale porównaj Rapida i Octavię ...

    Samuraj, 2013-05-23 20:35:27
  • avatar
    zgłoś
    Moim zdaniem większość Opli jest nudnych i zrobionych na jedno kopyto.
     
    Corsa, Mokka, Astra, Insignia są bardzo do siebie podobne.

    rzęsor, 2013-05-23 00:32:07
  • avatar
    zgłoś
    Szczerze mówiąc mocno prześlizgnąłem się po temacie kolorów i wariantów personalizacji Adama, ale zaciekawił mnie termin "emerycka marka". Moim zdaniem w ostatnich latach Opel wykonał wiele i udanie w kierunku ucieczki od wizerunku producenta smętnych i nijakich samochodów. Raczej Audi, które bez wątpienia robi samochody świetne jakościowo zamknęło się mocno w unifikacji designu. Gdybym był takim erudytą jak Air streściłbym pewnie lepiej, to co mam na myśli, ale nawet nie będę próbował ;)

    eri, 2013-05-22 19:05:47
  • avatar
    zgłoś
    Eee tam, Adam ma przede wszystkim świetne kolory nadwozia, w połączeniu z np. czarnym dachem i np. czarnymi felgami, potrafi wyglądać świetnie. A1 to przy nim flak - tylko w wersji Quattro, ale tej ponad 200-konnej, która była limitowana. No ewentualnie S-Line, jeżeli jest taka:P Ale to już inny poziom cenowy niestety.

    mariano_italiano, 2013-05-22 15:50:51
  • avatar
    zgłoś
    Daj spokój, cukierkowe kolory i naklejki zwrócą uwagę tylko kobiet.
     
    Prawdziwy facet wybierze perfekcyjne A1, najlepiej w wersji Quattro.

    rzęsor, 2013-05-22 14:04:56
  • avatar
    zgłoś
    Adam nie jest gadżetem? Spójrz na jego możliwości personalizacji ...
    +1. Milion tysięcy opcji.
    Audi A1 wygląda przy nim jak Polo przeciągnięte przez stodołę w Ingolstadt. Na ulicy po prostu nie robi wrażenia, ot kolejne Audi. Natomiast Adam przyciąga wzrok choćby kolorami.
    mariano_italiano, 2013-05-22 09:21:56
  • avatar
    zgłoś
    Tym razem nie będę odnosił się do słuszności wyniku :ijimp:. Audi A1, które zbiera tu niemiłosierne baty za brak jakichkolwiek cech charakterystycznych oprócz personalizacji i błękitnej krwi płynącej w podzespołach dokładnie tych samych co w plebejskim Polo :crazysex: . Reprezentując akwarium rasowych rybek (zamiast płotek/planktonu z masowej produkcji vide Ford Fiesta i spółka), Audi najprawdopodobniej będzie najbardziej przekonywało :dobrarobota:  w codziennym użytku właśnie ilością użytych kompromisów. Gokartowe zawieszenie Mini to cudak z rodzaju "taka jego uroda" :mitsu: , Adam będzie sprawiał wrażenie rywala Fiata 500 - z całymi ograniczeniami typowymi dla wielkości stylowego Fiata :ireful3:, jego ceny i wynikającego z niej poziomu dopracowania.
     
    Jednym zdaniem, Adam poszedł na większy kompromis niż Audi - bycia rywalem Fiata, bez stworzenia sobie odrębnej marki czy "brandu", jak np. serie DS u Citroena. Bez wchodzenia w szczegóły marketingowe, Audi oraz Mini są lepsze od Opla, ale to właśnie Adam ma bardziej ludzką cenę 

    airmatic, 2013-05-21 22:11:54
  • avatar
    zgłoś
    Adam nie jest gadżetem? Spójrz na jego możliwości personalizacji ...

    Samuraj, 2013-05-21 21:22:34
  • avatar
    zgłoś
    Przegrywa wymiarami, jakością wykonania i emerycką marką.

    rzęsor, 2013-05-21 10:31:55
  • avatar
    zgłoś
    Jeśli chodzi o rozmiary to A1 pasuje:P
    Adam zdecydowanie wygrywa ceną i możliwościami personalizacji. Jak miałbym wybierać to zdecydowałbym się właśnie na niego, wygląda na ulicy super. Jak Mini to tylko Cooper S :D A A1 jest brzydka i droga.
    mariano_italiano, 2013-05-20 20:33:13
  • avatar
    zgłoś
    Mini jako gadżet to mogę zrozumieć, ale A1 czy Adam.. raczej średnio. Prędzej to bym tu wstawił takiego Beetla.

    garfield, 2013-05-20 18:56:54
  • avatar
    zgłoś
    Na imię ma Adam, na nazwisko Opel i bardzo liczy na przychylność singli kochających auta–gadżety. Twierdzi, że można na nim polegać – po zakrętach śmiga jak Mini, zrobiony jest solidnie jak Audi A1, a od obydwu jest dużo tańszy.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2013-05-20 17:47:32
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij