Można nim pojechać do ekskluzywnej restauracji, pościgać się na torze, obsłużyć przeprowadzkę, zjechać na leśną drogę. Czy w czasach, kiedy wypełnia się każdą rynkową niszę, auto tak uniwersalne jak Audi Q7 ma w ogóle rację bytu?
auto motor i sport 4/2006
Zobacz również
Nowe lekarstwo na chorobę niezdecydowanych (który model wybrać) czy tylko manifest siły i możliwości? Biorąc pod uwagę, że nawet „wielcy" klasy SUV - BMW X5, Mercedes ML, Porsche Cayenne, Volkswagen Touareg i Volvo XC90 - prezentują się przy Audi Q7 jak młodsze rodzeństwo, raczej to drugie. Jednak terenowe atrybuty Q7 zaczynają się i kończą na stałym napędzie na wszystkie koła oraz na sylwetce auta, która przypomina sylwetki samochodów terenowych przez duże T. W układzie przeniesienia napędu Q7 na próżno szukać blokad przedniego i tylnego mechanizmu różnicowego czy też przekładni redukcyjnej.
Pod względem terenowych możliwości Audi Q7 to SUV jak wszystkie inne samochody tej klasy, tyle że „nadmuchany". Wymiarami dorównuje mu jedynie najnowsza broń Mercedesa model klasy R, ale on niczego nie udaje. Q7 jest potężne i tak wygląda. Wystarczy zobaczyć je w lusterku wstecznym, a myśl, że należy ustąpić mu miejsca natychmiast sama przychodzi do głowy. Z takim autem na drodze lepiej nie „dyskutować".
Za kierownicą Q7 siedzi się wysoko, ale w pozycji zbliżonej do tej z innych modeli tej marki, czyli samochodów z zacięciem sportowym. Dokładny widok pokrywy silnika, ciągnącej się daleko za szybą to nowość, ale bliższa perspektywa nie pozostawia już wątpliwości, że Q7 to Audi. Poukładana i ergonomiczna tablica rozdzielcza, duże i czytelne zegary, znajome przełączniki - wszystko to sprawia, że w Q7 można poczuć się swojsko.
Standardowo, potężny SUV Audi jest samochodem tylko pięcioosobowym. Dopiero za dopłatą można go wyposażyć w trzeci rząd siedzeń z dwoma niezależnie składanymi fotelikami. Fotelikami, a nie fotelami, bo Audi nie traktuje ich jako pełnowymiarowych miejsc siedzących i uważa je za wygodne tylko dla osób o wzroście do 1,60 m. Tym, którzy w komforcie podróżowania nie uznają kompromisów Audi oferuje wnętrze Q7 z dwoma superwygodnymi siedzeniami w środkowym rzędzie. Wówczas lepiej być nawet pasażerem niż kierowcą, gdyż środkowe fotele o specjalnym profilu mają długie siedzisko, obszerne oparcie o nieco bardziej miękkiej tapicerce niż fotel kierowcy i solidne podpórki po bokach.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
