Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.3

Audi Q7 - w klasie biznes

Jest wielkie, wygodne i ma napęd 4x4. Audi Q7 pierwszej generacji było produkowane aż przez 9 lat, jednak nadal zaskakuje ponadprzeciętną jakością. Ale ma też słabsze punkty.

W ostatnich latach ceny używanych egzemplarzy Audi Q7 mocno spadły, zwłaszcza wersji najlepiej wyposażonych, ale komfort podróżowania nadal jest na najwyższym poziomie. W standardzie bardzo przestronne Q7 oferowało miejsca dla pięciu osób, ale za dopłatą można było zamówić dwa dodatkowe siedzenia, chowane w podłodze bagażnika.

SOLIDNE WNĘTRZE

Kabina w Audi Q7 to tak naprawdę przeszczep z Audi A6 C6. Można narzekać na brak finezji u stylistów, ale bardzo szybko docenimy jakość wykończenia wnętrza. Egzemplarz, który przedstawiamy w naszym artykule na co dzień porusza się w mieście, ale dojeżdża z peryferiów, dlatego do wnętrza często dostają się kurz i błoto.

Na tylnej kanapie podróżują dzieci, które jak nikt potrafią poddać testowi odporność materiałów zastosowanych w kabinie. Jak dotąd okazują się one trwałe, a dowodem może być m.in. brak przetarć i przebarwień na ciemnej, skórzanej tapicerce. Delikatne oznaki intensywnej eksploatacji widać na skórze pokrywającej kierownicę, ale to w zasadzie jedyny zużyty element.

KAPRYŚNY AKUMULATOR

Usterki elektroniki w tym modelu występują sporadycznie i na szczęście są to drobnostki. Szwankowały czujniki parkowania, moduł elektrycznego sterowania foteli i elektronika sterująca zamkiem pokrywy bagażnika. Wszystkie usterki zostały usunięte w autoryzowanej stacji w ramach gwarancji.

Bardzo wrażliwym elementem okazuje się akumulator, którego stan jest monitorowany przez czujniki napięcia. Jeżeli jego parametry spadną poniżej dopuszczalnego poziomu, samochód nie zapali. Akumulator można doładowywać wyłącznie przy użyciu nowoczesnej ładowarki.

Na bezwypadkowym egzemplarzu Q7 nie ma prawa pojawić się rdza. Warto pamiętać, że pomiar grubości lakieru w przypadku tego modelu może być utrudniony, ponieważ maskę, pokrywę bagażnika i błotniki wykonano z aluminium. Jednak dobry zakład lakierniczy bez problemu oceni stan karoserii. Stan naszego egzemplarza jest perfekcyjny. Właściciel jakiś czas temu zdecydował się na położenie powłoki ceramicznej, która chroni lakier, a samochód odwiedza wyłącznie myjnię ręczną.

BP

QUATTRO W STANDARDZIE

Audi Q7 wyposażano w stały napęd na cztery koła z centralnym mechanizmem różnicowym typu torsen. Q7 nie jest autem terenowym, ale w razie potrzeby elektronika sterująca napędem przyhamowuje te koła, które tracą przyczepność. Konstrukcja napędu jest trwała i nie sprawia problemów.

MIĘKKO, ALE DROGO

Dużo więcej uwagi wymaga zawieszenie, które było dostępne w wersji konwencjonalnej i pneumatycznej. To drugie oferowano za dopłatą i zapewniało dużo wyższy komfort użytkowania, ale okupiony ryzykiem wysokiego rachunku za naprawę. Kolumny z miechami są trwałe, ale zużywają się przy dużych przebiegach. Podobnie ze sprężarką powietrza, która wytwarza ciśnienie w całej instalacji.

Problemy sprawia elektronika sterująca zawieszeniem, ale częściej dochodzi do rozszczelnienia przewodów. Najtańsza opcja naprawy to regeneracja miechów – koszt ok. 1 tys. zł (nowe kosztują ponad 2 tys. zł). Za wymianę sprężarki trzeba zapłacić od 2 do 3 tys. zł. Amortyzator kosztuje ok. 600 zł.

Przy dużych przebiegach musimy do - liczyć obowiązkowy remont przednie - go zawieszenia. Do wymiany najczęściej nadają się wahacze oraz łączniki stabilizatora (koszt wymiany wyniesie około dwóch tysięcy złotych).

Nie zawsze dobra jakość naszych dróg odbija się na stanie układu kierowniczego, który łapie „luzy”. Regenerowana przekładnia kosztuje 1,5 tys. zł. Duże gabaryty Audi Q7 powodują szybsze zużywanie się klocków i tarcz hamulcowych. Za komplet tych pierwszych zapłacimy około 700 zł, drugich – około 1,5 tysiąca złotych.

LEPSZY DIESEL

Na rynku wtórnym dominują egzemplarze wyposażone w jednostki wysokoprężne TDI. Mały odsetek silników benzynowych jest związany z wysokim kosztem utrzymania takiego samochodu. Zwłaszcza że silniki TFSI mają bezpośredni wtrysk paliwa, co utrudnia montaż instalacji LPG.

Najlepszy do Q7 jest silnik V8 TDI o pojemności 4,2 litra – jego osiągi zadowolą najbardziej wymagających. Jedynym minusem może okazać się spory apetyt na paliwo – jeśli jeździmy głównie w mieście, musimy się liczyć ze spalaniem ponad 12 l/100 km.

Można się też zdecydować na silnik 3.0 TDI, który ma zauważalnie gorsze osiągi, a mimo to średnie spalanie wcale nie jest mniejsze. Serwis przewidziano co 15 tys. km. Podczas małego przeglądu zapłacimy ok. 1,5 tys. zł za wymianę oleju i podstawowych filtrów. Duży przegląd (co 30 tys. km) kosztuje ok. 2,5 tys. zł.

Wszystkie egzemplarze Q7 z silnikiem Diesla są wyposażone w filtr cząsteczek stałych, a po liftingu również w zbiornik na czynnik AdBlue, który trzeba uzupełniać co 30 tys. km (koszt 200 zł). We wszystkich jednostkach TDI trzeba uważać na łańcuch rozrządu, który może się rozciągać nawet przy niedużych przebiegach. W tym egzemplarzu przy 40 tys. km wymieniono silnik właśnie z tego powodu, ale naprawa odbyła się w ramach gwarancji. Remont na własną rękę jest bardzo drogi – kosztuje co najmniej kilkanaście tysięcy złotych.

Ceny używanych Q7 nie są niskie. Na rynku jest wiele egzemplarzy kupionych niegdyś w polskim salonie, z potwierdzoną historią, ale trzeba pamiętać, że eksploatacja tego modelu sporo kosztuje.

NIEZAWODNOŚĆ

W raporcie Dekry Audi Q7 dostało ocenę „dobry”. Auto powstało na tej samej płycie podłogowej co Volkswagen Touareg i Porsche Cayenne, stąd podobna niezawodność. Najczęstsze usterki to zbyt szybkie zużywanie się układu hamulcowego spowodowane wysoką masą pojazdu oraz zużywanie się półosi i wahaczy. Zdarzają się też wycieki oleju z silnika i skrzyń biegów, a także awarie układu oświetlenia (dość częste).

NASZYM ZDANIEM

Sebastian Kościółek redaktor „auto motor i sport”
Audi Q7 to propozycja dla osób, które często podróżują, ale samochód nie jest dla nich narzędziem służącym wyłącznie do przemieszczania się z jednego miejsca w drugie. Auto zapewnia doskonały komfort, można do niego spakować cały dobytek, a osiągi Q7 są porównywalne z tymi, jakie mają sportowe kompakty. Jedynym minusem okazują się wysokie koszty eksploatacji, ale podróżowanie w klasie biznes zawsze wymagało bardziej zasobnego portfela.

ZDANIEM EKSPERTA


Grzegorz Kutzner – Albaz Serwis z Wrocławia

Kupując taki samochód trzeba mieć świadomość kosztów. Nie jest to jedynie kwestia wyższych opłat przy tankowaniu, ale prze - de wszystkim cen części i kosztów serwisu. Jeżeli budżet na to pozwala, radzę wybrać wersję z silnikiem 4.2 TDI. Jednostka 3.0 TDI, przy tak dużych rozmiarach tego auta, zapewnia ledwie akceptowalne osiągi. W tym większym silniku rzadziej zawodzi układ wtryskowy i mniej problemów sprawia łańcuch rozrządu. Nie ma też ryzyka związanego z zacieraniem panewek. Na rynku wtórnym pojawia się coraz więcej egzemplarzy z sześciolitrowym silnikiem V12 TDI. Jest to ciekawostka techniczna, ale jego obsługa wymaga naprawdę grubego portfela. Odradzam też jednostki benzynowe, które mają spory apetyt na paliwo, a instalacja LPG do nich jest kosztowna i bardzo często sprawia problemy.
Zalety i wady
plus wysoki komfort podróżowania
plus bardzo dobra jakość materiałów
plus bogate wyposażenie
plus napęd 4x4
minus kosztowna eksploatacja
minus trudny w manewrowaniu
minus wysokie zużycie paliwa
Typowe usterki
- drobne usterki elektroniki
- zawieszenie pneumatyczne
- rozciągający się łańcuch rozrządu
Polecane silniki
- 3.0 TDI, turbodiesel, 245 KM – absolutne minimum przy tych gabarytach; średnie spalanie – około 9 l/100 km 
- 4.2 TDI, turbodiesel, 340 KM – bardzo dynamiczny, ale kosztowny; średnie spalanie – 10 l/100 km

 

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 315 100 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Brzydki kloc ten samochód. Zresztą jak wszystkie SUVy. Co do silnika, to jestem tym faktem bardzo zdziwiony. Też mam tą jednostkę, tyle, że w A8, od 4 lat nim jeżdżę. Teraz ma 240tys km, a o rozrządzie to tylko czytałem w prasie. Żadnych niepokojących objawów. Co ciekawe moje auto jest po chip tuningu na 350KM i 850Nm, tym bardziej rozrząd powinien być narażony na jakieś awarie. Jedyną poważniejszą naprawę, jaką zrobiłem przy tym silniku to...naprawa rozrusznika. I tu taka ciekawostka, operacja kosztowała przeszło 1000zł, gdzie sama naprawa rozrusznika to było 200zł. Nie każdy warsztat chce się tego podjąć, bo to pracochłonna i skomplikowana procedura. Generalnie polecam tą jednostkę, a o pneumatykę nie ma się co martwić. Jak ktoś nie wjedzie w krater to jest wytrzymała. Trzeba po prostu szanować auto, a nie je wykańczać. 40tys km! Co ten gość robił z tym silnikiem??!! Przy jeździe w granicach rozsądku nie ma szans, aby zniszczyć ten silnik. To jest tylko możliwe przy umyślnym niedbalstwie.
    Matrim, 2017-03-07 21:07:59
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij