Moc 10 cylindrów. Audi R8 dostało silnik V10, a szczęśliwymi numerkami są 525, 4,1 i 316, czyli trochę więcej niż to, co ma zwykły samochód sportowy.
Zobacz również
Nazwa firmy na „L" ani razu nie pada w materiałach Audi opisujących R8 V10. Pomimo iż obie są częścią tego samego koncernu. A przecież bez modelu na „G" firmy na „L" nie byłoby R8. Najwyraźniej nie ma się czym chwalić.
Jednak to od „G" pochodzą kręgosłup i podstawowe narządy R8 - konstrukcja nośna nadwozia, silnik, skrzynia biegów, architektura zawieszenia. Tylko nieco inne są rozstaw osi (w Audi większy o 90 mm), przełożenia skrzyni biegów, zestrojenie zawieszenia, parametry układu przeniesienia napędu. W efekcie R8 ma inny smak - tak jak w muzyce, gdzie ten sam utwór można zagrać na wiele sposobów.
Za kierownicę Audi wskakuje się szybciej niż zajmuje wymówienie „R8". Siedzącemu tuż nad podłogą, głęboko w fotelu, z kierownicą ustawioną dokładnie w tym miejscu, w którym powinna być, świat wydaje się kolorowy nawet po ciemku i w deszczu. Być może nie zaszkodziłoby, gdyby zegary nieco mniej pachniały tymi z Audi TT. Być może też lepiej byłoby, gdyby elementy konsoli nieco mniej przypominały starsze modele Audi. Być może. Ale kilkadziesiąt centymetrów za plecami jest 10 cylindrów i 525 koni, więc czy kogoś wspomniane detale mogą obchodzić?
Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości co do pochodzenia silnika, to jego pojemność, średnica cylindra i skok tłoka, a także stopień sprężania są identyczne jak w wypadku jednostki „L". Pod tylną szybą Audi, V10 jest tylko nieco zdetuningowany, bo osiąga o 35 KM mniej niż w „G". Można jego charakter porównywać do dynamitu, reakcje na gaz do eksplozji, osiągi do trzęsienia ziemi, skoordynowaną grę zaworów do orkiestry symfonicznej, a ryk do heavymetalowego koncertu i uprawiać podobną poezję w nieskończoność ku chwale dziesięciu cylindrów. My jednak jako, niestety, chyba trwale znieczuleni na liryczne piękno sprawę widzimy bardziej prozaicznie - mianowicie w sprincie ze startu zatrzymanego R8 jedzie o 50 km/h szybciej po upływie 1,8 s, 4,1 s, 7,5 s, i 12,6 s.
Prawda jest taka, że silnik V10 przenosi R8 ze świata aut sportowych do wąskiego grona supersamochodów - i to wrażenie dominu- 10 styczeń je w każdej sekundzie jazdy i na każdym centymetrze drogi. Na 10-20 procent możliwości auta jazda jest spacerowa, na 30 dynamiczna, na 50 już szybka, a wszystko powyżej 70 procent nadaje się tylko na najbardziej idealnie pusty kawałek drogi. Każde mocniejsze depnięcie na gaz skutkuje natychmiastowym rozmazaniem pejzażu. Nie ma nerwowego zachowania, jest totalna stabilność i potężny kopniak w plecy. Układ przeniesienia napędu na cztery koła jest prosty w konstrukcji (sprzęgło wiskotyczne) i ma za zadanie raczej „ucywilizować tył" niż żonglować siłą napędową między osiami. Dlatego zawsze większa porcja momentu obrotowego trafia do tylnych kół (przynajmniej 70 procent) i dlatego też w każdej chwili doskonałą trakcję można zamienić na doskonałe poślizgi, do czego służy przełącznik pod prawą stopą.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!





















CL 65 AMG od VATH-a
Saab 9-3 Turbo X XWD – Czarny charakter
