Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

BMW 5 i Mercedes klasy E – liga mistrzów

Ponieważ jest nowe, BMW 5 uzurpuje sobie prawo do pozycji najlepszego modelu w wyższej klasie średniej. Co na to Mercedes klasy E? W teście wersje z mocnymi silnikami sześciocylindrowymi - 535i oraz E 350 CGI.

2010-07-06
BMW 5, 535i, BMW, Mercedes, E-klasa, E350, test Podczas prób hamowania, BMW 5 w każdych warunkach okazuje się nieco lepsze niż Mercedes E

 

Tam gdzie pojawiają się te auta, tam jest prestiż. Oczywiście ważni prezesi zarządu ważnych firm bywają wożeni S-klasą czy BMW 7, jednak ci co w oczy chcą się rzucać tylko trochę mniej, ale do powiedzenia mają całkiem dużo - jeżdżą BMW 5 lub Mercedesem klasy E. Służbowe przyzwyczajenia menedżment wyższego szczebla przenosi do życia prywatnego - wtedy wybór Mercedesa albo BMW staje się kwestią osobistego smaku. Prestiż i tak jest w seryjnym wyposażeniu obydwu limuzyn.

Po latach kontrowersji wokół stylistyki BMW designerzy tej marki powrócili do klasycznych linii. "Piątka" wygląda i dynamicznie, i jest od razu rozpoznawalna jako BMW. Kształtem nadwozia i wymiarami nawiązuje do "siódemki". Nowy model pod względem długości (plus 6 cm) i rozstawu osi (plus 8 cm) urósł w stosunku do swojego poprzednika bardziej niż Mercedes E w porównaniu do swojego. Dzięki temu "piątka" raz na zawsze uwolniła się od zarzutu, że jest zbyt ciasna.

Gdy popatrzeć na Mercedesa z zewnątrz, widać, że zastosowano w nim pewne designerskie sztuczki, jak np. szersze nadkola z tyłu, nawiązujące do modeli historycznych. Wnętrze jest rzeczowe i solidne jak dębowe biurko, z kolei dźwignię automatycznej przekładni umieszczono na kolumnie kierownicy - jak w modelach z lat 50. Jeśli dorzucić do tego, jak w modelu testowym, brązową kolorystykę wnętrza, sprawa staje się jasna - to nie jest samochód dla tych, którzy mimo upływu lat wciąż czują się młodo. Ci odnajdą się raczej w bardziej "odjazdowym" wnętrzu BMW 5.

Nie ma to jednak nic wspólnego z funkcjonalnością. Prostota obsługi i czytelność, dawniej specjalność Mercedesa, w wypadku systemu i-Drive najnowszej generacji osiągnęła w BMW równie wysoki poziom. Miejsca w obu samochodach jest dużo, jakość materiałów i wykonanie całości też uświadamiają jego właścicielowi za co zapłacił tyle pieniędzy. "Piątka" wyróżnia się nieco większym wnętrzem i wygodniejszą kanapą z tyłu, Mercedes ma większy bagażnik i wyższą ładowność. W sumie, przy porównywaniu nadwozi wynik jest prawie remisowy. Najwyraźniej nie jest to dziedzina, w której jeden konkurent może udowodnić drugiemu, że jest bardziej premium.

A może pojedynek rozstrzygną właściwości jezdne? BMW staje do tego porównania wyposażone w liczne drogie dodatki techniczne. Ma adaptacyjne zawieszenie z regulacją siły tłumienia amortyzatorów, aktywny układ kierowniczy o sposobie działania zależnym od prędkości jazdy, wielowahaczową tylną oś. Mercedes sądzi, że sprosta porównaniu mając standardowe zawieszenie. Kto przyjrzy się wynikom osiągniętym podczas manewrów na torze testowym stwierdzi, że Mercedes się nie pomylił. Ale chociaż różnice w zachowaniu obydwu aut są niewielkie, obydwa w subiektywnym odczuciu są zupełnie różne.


Silnik BMW z Valvetronikiem
Inaczej niż w dotychczasowym silniku, do tego w nowym BMW 535i mieszanka jest dostarczana przez system Valvetronic. Zmienny skok zaworów ssących zastępuje w nim przepustnicę. BMW zrezygnowało też z doładowania biturbo na rzecz sprężarki, w której każdy z dwóch kanałów jest połączony z trzema cylindrami (Twin Scroll).

 

BMW, jak na samochód tej wielkości i o takiej masie, zachowuje się w zaskakująco sportowy sposób. Lubi zakręty i nie zamierza ich po prostu sprawnie pokonywać, tylko zadziornie w nie wjeżdża. "Piątka" to samochód dla prawdziwie aktywnych kierowców, którzy lubią jeździć i czerpią z tego wiele radości. Nadzwyczaj spontaniczny i już nawet na prostej nieco nerwowy układ kierowniczy będą odbierać z radością, jako element dynamicznego pakietu, jaki oferuje im "piątka", podobnie zresztą, jak możliwość indywidualnych ustawień zawieszenia.

 

Wybrać można tryb sport, normal lub komfort. W sportowym reakcje silnika są nadzwyczaj ostre, a stale mieszająca biegami przekładnia zdaje się bezustannie chwalić, że ma ich aż osiem. W trybie normal i komfort to szaleństwo w widoczny sposób się uspokaja, przy czym komfort, nie jest trybem, który zadowala w pełni. Na drogach o marnej nawierzchni zawieszenie pracujące w tym trybie powoduje, że nadwozie kołysze się wykonując pionowe ruchy - z wygodą nie ma to nic wspólnego. Najlepiej zawieszenie spisuje się w trybie normal - wtedy "piątka" udowadnia najdobitniej, że w swoim najnowszym wydaniu udało jej się nadrobić pod względem komfortu dystans do Mercedesa.

W E-klasie kierowca musi zaufać temu, co inżynierowie zestrajając zawieszenie uznali za najlepszy kompromis między sportem a komfortem. Mercedesowi daleko do takich sportowo-dynamicznych umiejętności, jakie ma BMW 5. Jego znacznie mniej bezpośredni układ kierowniczy reaguje precyzyjnie, ale stosunkowo ociężale. Kto się z tym pogodzi, temu zadośćuczynienie przyniesie nadzwyczaj wysoki komfort resorowania.

A ponieważ wszystko to świetnie działa, chociaż auto nie daje możliwości wyboru ustawień zawieszenia, Mercedes okazuje się samochodem, który swojego kierowcę po prostu zostawia w spokoju, w najlepszym znaczeniu tych słów. To samo dotyczy układu napędowego. Współpracujący z seryjnym siedmiostopniowym automatem 3,5-litrowy V6 zapewnia dobre osiągi, pracuje harmonijnie i zużywa niewiele paliwa. Wszystko na ten temat.

W porównaniu z tą mało wyszukaną technicznie V-szóstką silnik w BMW jawi się jako jednostka wyrafinowana. Już to, że jest rzędowy stanowi o jego wyjątkowości. Do tego dochodzi system Valvetronic zamiast przepustnicy oraz turbodoładowanie. Nie za pomocą dwóch turbosprężarek jak kiedyś, lecz jednej, ale za to mającej dwa kanały po stronie wydechu (Twin Scroll).

Nowy rodzaj doładowania opracowano nie tyle po to, by zapewnić silnikowi jak najwyższą moc - 306 KM jak na 3-litrowe turbo to nie jest sensacja - ale jak największą dynamikę. BMW 535i rozwija dużo wyższy moment obrotowy niż E 350 CGI, i to przy mniejszej liczbie obrotów. Jest to więc silnik, jakiego należy oczekiwać od nowego BMW, prawdziwy kąsek dla miłośników techniki. Jego reakcja na gaz jest do tego stopnia porywająca, że aż trudno uwierzyć, że wspomaga go turbosprężarka. W mgnieniu oka wchodzi na wysokie obroty, wolny jest przy tym od wszelkich drgań i nie wydaje z siebie typowego dla BMW brzmienia.

Silnik BMW jest więc prawdziwym źródłem przyjemności, wspieranym przez niezwykle łagodnie i szybko reagującą ośmiostopniową przekładnię. Swoją przewagę BMW podkreśla jeszcze poprzez średnie testowe zużycie paliwa mniejsze o 0,3 l/100 km od zużycia u Mercedesa E.
I właśnie układ napędowy i właściwości dynamiczne przesądzają o tym, że BMW zbiera więcej punktów. Co w niczym nie musi przeszkadzać kierowcy Mercedesa. Bo o obydwu limuzynach można powiedzieć, że ucieleśniają klasyczne cechy obu marek w niemal doskonały sposób.

Tekst: Götz Leyrer,
Zdjęcia: Hans-Dieter Seufert
amis 7/2010

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 121 671 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    bardzo konstruktywna wypowiedź
    esper, 2010-07-07 11:26:16
  • avatar
    zgłoś
    Ależ ****oły ten test.
    ~Artur, 2010-07-07 10:33:18
  • avatar
    zgłoś
    Ponieważ jest nowe, BMW 5 uzurpuje sobie prawo do pozycji najlepszego modelu w wyższej klasie średniej. Co na to Mercedes klasy E? W teście wersje z mocnymi silnikami sześciocylindrowymi - 535i oraz E 350 CGI.
    auto motor i sport, 2010-07-06 13:34:24
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij