Kosztują od 73 tys. zł do ponad 450 tys. zł, a mogą kosztować jeszcze więcej. Łączą je przydatność na prawie każdą okazję i - na zawołanie - brak dachu nad głową. Kabriolety dają mnóstwo frajdy!
Zobacz również
Nie tylko na Dolnym Śląsku przedłużony majowy weekend zaczął się od pogody dobrej na grilla, a skończył śnieżycą z płatkami tak ogromnymi, że podobnych nie zobaczy się nawet zimą. W tym czasie na redakcyjnym parkingu o wolne miejsce walczyły BMW serii 6 Cabrio, Fiat 500C, Jeep Wrangler Rubicon Freedom Top, Mazda MX-5 Roadster, Mercedes SLK i Volkswagen Eos. Każdy z nich potrafi być otwarty na słońce i wiatr. Z powodu śniegu żaden nie pauzował w garażu.
Mazda MX-5 nie tylko na tle kolegów w tym porównaniu, ale na tle większości samochodów, jest autem z innej bajki. Bajki pod tytułem - kierowca jest najważniejszy. Samochód-rumak ma zapewniać maksimum doznań w każdej sekundzie jazdy i ma być tak szybki, jak pozwalają na to prawa fizyki. MX-5 daleko do aut Formuły 1, ale słowo bolid pasuje także do niej. Inżynierowie Mazdy za punkt honoru wzięli sobie maksymalne zbliżenie MX-5 do ideału pojazdu z punktu widzenia dynamiki ruchu. Mały roadster liczy niecałe 1,25 m wysokości, co przy szerokości wynoszącej 1,72 m sprawia, że wygląda jak rozjechany przez walec i wbity w ziemię.
Kultowy roadster Mazdy to samochód w pigułce. Z dachem czy bez, ze względu na konstrukcję wszystko odczuwa się w nim bardzo dosłownie - prędkość i przyspieszenie, ale także jakość nawierzchni. Podróż Mazdą MX-5 jest jedyna w swoim rodzaju nie tylko z racji usytuowania foteli, które znajdują się tuż nad ziemią, ale właśnie ze względu na konstrukcję o niezwykle nisko położonym środku ciężkości i o symetrycznym rozkładzie masy między osie.
W specyficzny świat MX-5, coś w rodzaju „kochaj albo rzuć", wchodzi się już w chwili zajmowania miejsc w malutkiej, dwuosobowej kabince. Trzeba schylić się bardzo nisko, prawie paść przed Mazdą na kolana, aby moc zasiąść w wygodnym fotelu. Zdecydowanie łatwiej wejść do środka, gdy nie ma dachu. Wtedy można próbować wsiadać bez otwierania drzwi. Po prostu, wskoczyć do kabiny ponad zamkniętymi drzwiami i wylądować miękko w fotelach. W wersji bez dachu Mazda MX-5 ma też taką zaletę, że bez problemu za kierownicą mieszczą się kierowcy nawet wysokiego wzrostu. Przy rozłożonym dachu nad głową robi się bardzo ciasno i tak trzeba ustawić fotel, aby nie uderzać w metalowy wspornik.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik gonzo 06.07.2011, 19:07
650i Cabrio, 500C, Wrangler, MX-5 Roadster, SLK, Eos – hula wiatr
Składanie dachu podczas jazdy to nie tylko domena drogiego BMW. Nowy Golf Cabrio robi to
- Użytkownik Samuraj 06.07.2011, 01:25
650i Cabrio, 500C, Wrangler, MX-5 Roadster, SLK, Eos – hula wiatr
- Użytkownik rzęsor 06.07.2011, 01:03
650i Cabrio, 500C, Wrangler, MX-5 Roadster, SLK, Eos – hula wiatr
CYTAT(airmatic @ Jul 5 2011, 14:08) Tyle że to nie będzie już bulwarowy, dwumiejscowy roadster
- Użytkownik airmatic 05.07.2011, 16:08
650i Cabrio, 500C, Wrangler, MX-5 Roadster, SLK, Eos – hula wiatr
Tyle że to nie będzie już bulwarowy, dwumiejscowy roadster na niedzielne popołudnia dla singla i




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
