Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

BMW M5 – z pozoru niepozorne

Piąta generacja BMW M5 żegna się z kochającym wysokie obroty, wolnossącym silnikiem. Teraz rządzi ośmiocylindrowy biturbo o mocy 560 KM - też drapieżny, ale bardziej oszczędny.

2011-11-29
BMW M5 Mimo doładowania, obroty są ważne - silnik "M5" kręci się do 7000 obr/min

 

BMW zmienia fronty. Od dzisiaj ważne są inne liczby niż dotychczas - 1,1 zamiast 12:1, czyli maksymalne ciśnienie doładowania, zamiast wysokiego stopnia sprężania; koniec z dziesięcioma cylindrami, teraz wystarczy osiem. Piąte pokolenie najbardziej sportowej "piątki" rozstaje się z koncepcją według której najważniejsza jest jak najwyższa liczba obrotów wału korbowego silnika i zwraca ku dobrodziejstwom, jakie daje turbodoładowanie jednostki napędowej. A to dobrodziejstwo to o 30% mniejsze zużycie benzyny - w cyklu mieszanym wynosi ono jedynie 9,9 litra na 100 kilometrów.

Smakowita V-ósemka o pojemności 4,4 l nie zamierza przy tym pozbawiać kierowcy mocnych wrażeń. Dwie sprężarki Twinscroll - umieszczone między głowicami cylindrów - dają niezły wycisk jednostce napędowej wyposażonej w cztery zawory na każdy cylinder. Już od 1500 obrotów krzywa momentu obrotowego osiąga wartość 680 Nm i zaczyna przebiegać poziomo, ponownie obniża się dopiero przy 5750 obr/min. Moc V-ósemki z bezpośrednim wtryskiem paliwa to 560 koni mechanicznych, galopujących w pełnym pędzie między 6000 a 7000 obrotów na minutę. Te dane robią wrażenie - zapraszają do wspinaczki na szczyt momentu obrotowego, ale i do korzystania z maksymalnej liczby obrotów wału korbowego silnika.

Początkowo silnik - przeciwnie niż bardzo podobne jednostki w X6 M i X5 M, dysponujący systemem Valvetronic - nie wydaje się groźny. Ani śladu pośpiechu czy nerwowości, jakie udzielały się kierowcy, gdy 10-cylindrowa jednostka napędowa w poprzednim M5 pracowała choćby tylko na jałowych obrotach. Serce nowej M-piątki bije miarowo, sprawia wrażenie, jakby nic nie mogło zakłócić jego równowagi - jakby nie było zdolne do szybszej pracy i wielkich uniesień. Takie przypuszczenia potwierdza zresztą postój na pierwszych światłach, gdy silnik konsekwentnie zaczyna realizować swoją oszczędnościową strategię i wyłącza się za sprawą systemu start/stop.

Czyżby więc nowe BMW M5 okazało się grzecznym i rozsądnym chłopczykiem o nienagannych manierach? Na pełnym luzie i gwarantując maksimum komfortu wilk w owczej skórze toczy się, w pierwszym z trzech możliwych trybów łagodnie pracującej przekładni z dwoma sprzęgłami. Zmodyfikowana skrzynia zmienia biegi błyskawicznie i bez szarpnięć, wcale się przy tym nie starając, żeby jak najszybciej załączyć siódmy.

 

BMW M5

BMW M5

Cena479 900 zł
KonkurenciMercedes E63 AMG
Silnikbenzynowy, V8, 4.4 biturbo
Moc/przy obrotach560 KM/6000 obr/min
0–100 km/h4,4 s
Prędkość maksymalna250 km/h
Zużycie paliwa9,9 l/100 km
Silnikpojemność skokowa 4395 cm3, maksymalny moment obrotowy 680 Nm przy 1500 obr/min, skrzynia biegów 7DSG, napęd na tylne koła.
Nadwozie4-drzwiowy, 5-miejscowy sedan, długość x szerokość x wysokość 4910 x 1891 x 1456 mm, rozstaw osi 2964 mm, masa własna 1945 kg, dopuszczalna masa całkowita 2410 kg.

W trybie Komfort elektronicznie regulowane zawieszenie także potrafi się wyluzować. Amortyzatory o zmiennej sile tłumienia łagodnie przeprowadzają ważące 1945 kg M5 nawet po wrednych poprzecznych nierównościach drogi.

Ale biada, gdy funkcja Drivelogic w skrzyni biegów zostanie ustawiona na pozycji nr 3 i kierowca zacznie jeden po drugim wrzucać kolejne biegi. Program Sport Plus wyostrzy wtedy reakcje silnika na polecenia wydawane pedałem przyspieszenia, a reakcje samochodu na komendy wydawane kierownicą - wówczas w kosztujące 479 900 złotych BMW M5 wstępuje niesamowita agresja, a ono samo zmienia się w kogoś innego. V-ósemka nie pozwala odpuścić gazu, jakby była od niego narkotycznie uzależniona, wręcz domaga się kolejnych poleceń, żeby natychmiast przekuć je w pęd do przodu. Liczba obrotów wału korbowego ma przy tym małe znaczenie, bo doładowana V-ósemka stale i bez przerwy daje z siebie wszystko. Silnik reaguje niemal w tym samym czasie, w którym kierowca naciska na pedał gazu. Siła przyspieszenia wbija pasażerów w perfekcyjnie skrojone fotele tak długo, aż przy 7200 obr/min system head-up wyświetli przed kierowcą czerwone lampki nakazujące sięgnąć do dźwigienki przy kierownicy i zmienić bieg na wyższy.

Silnik M-piątki łączy ze sobą dwa światy. Z jednej strony raczy pasażerów dozowanym z umiarem brzmieniem V-ósemki, które na długich trasach nie staje się denerwujące, z drugiej zachęca do wybrania trybu M i zbadania aż do spodu, jakie są granice możliwości tej usportowionej i jednocześnie eleganckiej limuzyny. A one są takie, jakie powinny być w BMW do potęgi M. Objawiają się nadzwyczajną zwrotnością auta i neutralnym zachowaniem, nawet gdy zaczyna już ono niebezpiecznie igrać z prawami fizyki. W każdym razie tak się dzieje, gdy kierowca ma pewien umiar w obchodzeniu się z pedałem gazu. W innym przypadku, BMW - spuszczone ze smyczy systemu DSC - za sprawą swoich osiągów łatwo może stracić przyczepność na 295-milimetrowych tylnych kołach, i to mimo posiadania aktywnego mechanizmu różnicowego.

M5 także w 5. pokoleniu pozostaje wierne sobie. Na zakrętach po prostu wymiata, jest jak dzikie zwierzę, na prostej nie objawia nawet cienia słabości. Ale na co dzień zachowuje się bardziej elegancko, i to mimo zmiany frontów. A raczej dzięki niej.

Tekst Jochen Übler,
zdjęcia Hardy Mutschler
amis 12/2011

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 121 671 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Bardzo ładna i niepozorna limuzyna
    andrzejinf, 2011-12-02 11:40:05
  • avatar
    zgłoś
    Bardzo dobrze, że nowe M5 jest w pewien sposób niepozorne. Tak naprawdę kupując limuzynę, przynajmniej ja oczekuję od niej bogatego wyposażenia i jakiegoś komfortu podróżowania. Jeśli chcę to wrzucam Sport Plus, dociskam gaz do podłogi i w ryku sobie lecę dalej. Poprzednika cenię za to jakim był samochodem, cenię jego V10 i hałas z wydechów, ale był też samochodem bezkompromisowym co w przypadku limuzyny mi nie do końca pasuje.
    ~Samuraj, 2011-11-29 15:59:02
  • avatar
    zgłoś
    no no bez kitu nie pozorna ale widac ze nabita hehe dla mnie taki Minus za to , ze slabo chodzi na tych wydechach E60 w M tam zamiotla mlodego
    84styleFury, 2011-11-29 11:52:22
  • avatar
    zgłoś
    Piąta generacja BMW M5 żegna się z kochającym wysokie obroty, wolnossącym silnikiem. Teraz rządzi ośmiocylindrowy biturbo o mocy 560 KM - też drapieżny, ale bardziej oszczędny.
    auto motor i sport, 2011-11-29 08:23:46
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij