Trzecia generacja. Gdyby nie fakt, że na starcie stał już jego następca, trudno byłoby dostrzec, że BMW Z4 czegoś brakowało. A jednak! Oto nowy roadster w wersji sDrive35i.
Zobacz również
Galeria

Z silnikiem 35i Z4 to sportowiec, który przesądził o losie wersji M.

Nowa Z-czwórka ma ostrzejsze spojrzenie niż poprzednik. W porównaniu z nim jej nadwozie urosło w każdym kierunku. Jest teraz zdecydowanie dłuższe, bo o 148 mm.

Wnętrze, utrzymane w typowym dla BMW stylu, przekonuje do siebie bardzo wysoką jakością i lepszą ergonomią. Wielofunkcyjna kierownica wymaga dopłaty 699 zł.

Siedzisz niemal na tylnej osi. Fotel - wygodny, duży i dobrze trzymający ciało - spoczywa najniżej jak tylko może, czyli prawie na podłodze. Przed twoimi oczami rozciąga się długa, jak skrzydło Boeinga, maska. Kluczyk możesz trzymać w kieszeni, a do uruchomienia 306-konnego „agregatu" używasz przycisku Start-Stop, który powinien być opisany inaczej - start i nigdy stop! Silnik, szczególnie zimny, jeszcze przez dłuższą chwilę po odpaleniu pracuje na podwyższonych obrotach, przez co z dwóch końcówek wydechu rozbrzmiewa piękna melodia. A to dopiero przedsmak emocji!
Nowa Z-czwórka zachowała proporcje znane z poprzedniego modelu. Jej znak firmowy to bardzo długi przód, krótki tył i charakterystyczne przetłoczenie na błotnikach. Auto w nowym wydaniu oferuje coś jeszcze. To „coś" to elektrycznie otwierany, aluminiowy dach, który - po naciśnięciu i przytrzymaniu przycisku na desce rozdzielczej lub w kluczyku (!) - chowa się w bagażniku w przeciągu 20 sekund. Oznacza to, że małe BMW może zamienić się w coupé lub roadstera w zależności od pogody i zachcianek właściciela, i że zastępuje dwa modele Z-czwórki naraz. Jest tylko pewne „ale". Gdy zapragniesz podróżować z niebem nad głową, musisz liczyć się z tym, że bagażnik o mocno niesymetrycznych kształtach pomniejszy się z niezłych 310 do skromnych 180 litrów. Ładowność auta, wynosząca 330 kg, jest absolutnie wystarczająca.
Między przednie koła wciśnięto jedną z trzech jednostek napędowych, do wyboru. Wszystkie są rzędowe, sześciocylindrowe, 24-zaworowe i bardzo nowoczesne. Ich moc rozciąga się od 204 do 306 KM w modelu sDrive35i. Ten ostatni silnik, znajdujący się pod maską prezentowanego auta, wyposażony jest w bezpośredni wtrysk paliwa i układ Twin Turbo. Ma więc dwie turbosprężarki i ogromne pokłady niutonometrów. Maksymalny moment obrotowy o wartości 400 Nm dostępny jest stale w zakresie od 1300 do 5000 obr/min. Oznacza to, że w codziennych warunkach Z-czwórka potrafi być ostra niemal na całej skali obrotomierza.
Przesuwasz dźwignię 7-stopniowej, dwusprzęgłowej zautomatyzowanej skrzyni biegów w pozycję D i ruszasz z miejsca. Na początku powoli, niespiesznie. Poznajesz „przeciwnika" i czekasz aż wskaźnik temperatury ustawi się tam, gdzie jego miejsce, czyli pośrodku skali. Przy pierwszej nadarzającej się okazji, na pierwszej dłuższej prostej, dajesz do wiwatu, wciskając „głośny" pedał do oporu. Na efekty nie musisz długo czekać. Wskazówka obrotomierza na każdym biegu zaczyna zdecydowanie wyprzedzać tę w prędkościomierzu. Po 5,1 sekundy jedziesz już 100 km/h. (Z-czwórka ze skrzynią o dwóch sprzęgłach w sprincie jest dokładnie o 0,1 s szybsza niż model z przekładnią ręczną.) Potem tempo wcale nie słabnie, a osiągnięcie 140, 160 czy 180 km/h to dla małego BMW w wersji 35i - pestka. To też powód, dla którego niemiecki koncern zrezygnował z wersji M w nowym wydaniu. Chyba że zmieni swoje plany w przyszłości. Ewentualny powód? Premiera Audi TT RS...
Zmiany biegów możesz powierzyć automatowi, i to na dwa sposoby. W trybie D (Drive) zmienia on przełożenia jak najszybciej, tak aby przy spokojnej jeździe silnik pracował na jak najniższych obrotach, natomiast w trybie S, czyli Sport, skrzynia jeszcze przez jakiś czas trzyma jednostkę napędową na obrotach, byś mógł ostro przyspieszyć, jak tylko będziesz miał na to ochotę. Jeśli zechcesz, biegi możesz przełączać ręcznie, także na dwa sposoby - manetkami za kierownicą lub za pomocą lewarka. Niezależnie od tego, dwusprzęgłowy mechanizm kosztujący dodatkowe 11 177 zł (dostępny tylko z silnikiem 35i) wszystkie swoje „ewolucje" wykonuje perfekcyjnie, z szybkością obcą ludzkim rękom i nogom. I podobnie jak skrzynia SMG, potrafi dość ostro traktować swoich pasażerów. Ale dysponując mocą 306 KM, chyba nie spodziewasz się, że będzie inaczej?
Trudne początki
Historia roadsterów spod znaku BMW rozpoczęła się w 1930 roku. Samochód nazywał się 3/15 typ DA3 i oparty był na niewielkim, małolitrażowym modelu o potocznej nazwie Dixi. Do jego napędu służył silnik o mocy 15 KM, a drzwi miał tylko jedne - od strony pasażera.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!


















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
