Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Bentley Continental Supersports – Massive Attack

Najnowsze dziecko Bentleya - Continental Supersports - staje do walki z amerykańskim samolotem wojskowym sprzed pół wieku. Pierwszy ma 630 KM, drugi 800, jednak Bentley wcale nie zamierza przegrać.

Christian Gebhardt 2010-07-02
Bentley, Continental, Supersports Pojedynek na przyspieszenie i prędkość

Rzut oka w lusterko wsteczne błyskawicznie wyrywa kierowcę z błogostanu, w jaki wprawia go luksusowe wnętrze spowite alcantarą i skórą. Tym razem za wyprzedzanie Bentleya nie bierze się żadna nobliwa brytyjska limuzyna spod znaku Astona czy Rollsa. Nic z tych rzeczy - powietrze rozrywa grzmot 9-cylindrowego silnika o mocy 800 KM i pojemności 22 litrów, uwięzionego w ciele samolotu, który niemal dotyka ziemi. Grzmot zagłuszający basowe pomruki dwunastocylindrowego biturbo Bentleya.

To nie zdjęcia do nowych odcinków Bonda, tylko spotkanie dwóch gigantów na spokojnym, mało uczęszczanym lotnisku. Bentley Continental Supersports zmierzy się z Harvardem Mk IV T-6 z roku 1953. W łagodnych promieniach słońca aluminiowy kadłub Warbirda lśni jak olbrzymi diament. T-6 był kiedyś wykorzystywany jako samolot szkoleniowo-treningowy US-Air Force.

Najpierw samochód i samolot cztery razy pędzą po dwukilometrowym pasie startowym i ponad nim, pozując do fotografii. Że w tym pojedynku szanse na zwycięstwo nie są równe? Gdy przyjrzeć się dokładniej, można zauważyć zadziwiające podobieństwa. Amerykański samolot wojskowy ma masę 2,4 tony, czyli tylko o około 70 kilogramów większą niż Bentley. Continental z masą 2333 kg jest z kolei o 7 kg lżejszy niż model GT Speed z silnikiem o mocy 610 kg i waży o całe 69 kg mniej niż 560-konny GT.

Inna rzecz, że tego ciężaru - równego masie terenówek czy SUV-ów - po zgrabnym coupé Bentleya wcale nie widać. Dzięki napędowi na cztery koła z mechanizmem różnicowym typu torsen 20-calowe koła obute w opony Pirelli P Zero wbijają się w asfalt jak pazury dzikiego zwierza. Z wdziękiem i zwinnością kelnera uwijającego się między stolikami pięciogwiazdkowej restauracji, Supersports w ciągu 4,2 s osiąga prędkość 100 km/h. To o trzy dziesiąte sekundy lepszy wynik niż uzyskiwany przez jego mniejszego brata - model GT Speed - i efekt drobnych zmian w potężnym sześciolitrowym dwunastocylindrowcu. Żeby zwiększyć moc silnika o 20 KM, a maksymalny moment obrotowy z 750 do 800 Nm, podniesiono ciśnienie w sprężarkach oraz poprawiono dostęp powietrza do chłodnic powietrza doładowującego. Zmienione szczeliny w masce silnika zapewniają teraz lepsze wydalanie gorącego powietrza na zewnątrz.

 


Supersports na Hockenheim
Na torze Hockenheim, na którym rozgrywa się m.in. Grand Prix Niemiec Formuły 1 (w tym roku 25 lipca), Bentley Continental Supersports okazał się o siedem dziesiątych sekundy szybszy niż jego brat GT Speed. Dzięki temu, że silnik Continentala Superportsa jest mocniejszy, jego przewaga w stosunku do podstawowej wersji modelu GT wynosi całe 4,5 s. Wysoka masa własna samochodu sprawia, że ma on tendencję do podsterowności. Jednak napęd na cztery koła, w którym większa siła napędowa jest kierowana na tylną oś powoduje, że tył auta można zmusić do posłusznej jazdy, zanim do akcji w wyraźnie wyczuwalny sposób włączy się system ESP. Ceramiczne hamulce także na małej pętli Hockenheimu okazują się bardzo sprawne.

Skrzydlaty T-6 też należy do grona maszyn dysponujących mocą ponad 600 KM. Podczas pierwszego lotu w 1935 r. dziewięciocylindrowy gwiaździsty silnik firmy Pratt&Whitney mógł się wykazać siłą tylko 550 mechanicznych koni. Harvard T-6 z 1953 roku, który przyleciał na naszą sesję zdjęciową został zmodyfi kowany tak, by nadawał się do akrobacji powietrznych oraz wyścigów (ma między innymi o 1,5 m mniejszą rozpiętość skrzydeł). Dzisiaj dzięki silnikowi o mocy 800 KM, osiąganej przy 2400 obr/min, bryluje nad lotniskiem. Te parametry pozwalają samolotowi w ciągu 10 sekund od startu uzyskać prędkość 160 km/h.

Na takie osiągnięcia Supersports z czarną kratownicą osłony chłodnicy może tylko parsknąć z lekceważeniem. Do 160 km/h Bentley rozpędza się w ciągu 9,4 s - szybciej niż amerykański dolnopłat! Dopiero po osiągnięciu prędkości 329 km/h "brytyjczyk" opada z sił. Na marginesie - już przy 160 km/h, mimo podwójnych szyb, we wnętrzu luksusowej limuzyny zaczynają być słyszalne szumy powietrza opływającego karoserię.

Szumy powietrza? Na takie utyskiwania pilot tylko uśmiecha się z politowaniem. "Chcesz się przelecieć?" - rzuca do kierowcy Bentleya. Jasne! Szybki wyskok z pluszowego fotela ze stebnowanymi szwami i wspinaczka do przeszklonej kapsuły na skórzany fotel za pilotem.

Także drugiemu pilotowi niczego w Mk IV T-6 nie poskąpiono - czteropunktowe pasy bezpieczeństwa, drążek sterowniczy i morze wskaźników. Jakieś ozdobniki ze szlachetnych materiałów? Ani śladu. Wzrok ślizga się tylko po niezliczonych nitach kadłuba i rozrastających się we wszystkie strony niczym gałęzie rozłożystego drzewa dźwigniach i linkach sterowniczych. W ciasnej kabinie czuć opary wysokooktanowego paliwa. Nagle wydaje się, jakby świat Bentleya nigdy nie istniał.

329 km/h to maksimum tego, co potrafi Continental Supersports? Teraz to T-6 triumfuje, zawadiacko kręcąc śmigłem o trzech łopatach. Z maksymalną prędkością wynoszącą 520 km/h bez problemu pokonuje Bentleya. Ponure dudnienie gwiaździstego silnika sprawia, że włosy na karku stają na baczność. Nawet ze słuchawkami na uszach tłumiącymi hałas jest tu tak cicho jak na koncercie heavymetalowym.

Bentley Continental Supersports

Bentley Continental Supersports

Cena1 163 931 zł
KonkurenciPorsche Panamera Turbo, Aston Martin DBS
Silnikbenzynowy, W12, 6.0 turbo
Moc/przy obrotach630 KM/6000 obr/min
0–100 km/h3,9 s
Prędkość maksymalna329 km/h
Zużycie paliwa16,3 l/100 km
Emisja CO2388 g/km
Silnikpojemność skokowa 5998 cm3, maksymalny moment obrotowy 800 Nm w zakresie1700–5600 obr/min, skrzynia biegów 6A, napęd na 4 koła.
Układ jezdnyz przodu podwójne wahacze poprzeczne, amortyzatory, stabilizator; z tyłu podwójne wahacze poprzeczne, wahacz wzdłużny, amortyzatory, stabilizator; hamulce tarczowe, ceramiczne, wentylowane, chłodzone powietrzem, o średnicy z przodu 420 mm, z tyłu 356 mm, ABS; rozmiar opon: 275/35 R20 Pirelli P Zero z przodu i z tyłu na felgach 9,5-calowych.
Nadwozie4-miejsc., 2-drzw. coupé, długość x szerokość x wysokość 4804 x 1945 x 1380 mm, rozstaw osi 2745 mm, masa własna 2333 kg, rozkład masy: przód – 57,8%, tył – 42,2%, pojemność zbiornika paliwa 90 l.
 

Kanciasta wskazówka prędkościomierza, wyskalowanego w milach, kilka minut po uruchomieniu silnika nerwowo zahacza o liczbę 220 mil/h i maszyna powoli zaczyna się unosić. Jakby ktoś nacisnął guzik przyspieszający film, niebo i krajobrazy w dole błyskawicznie się przesuwają. Przyspieszenie 4 g powoduje, że rysy twarzy zmieniają się i przybiera ona wygląd karnawałowej maski. T-6 potrafi znieść maksymalne przyspieszenie 6 g.

Bentley - poirytowany ewolucjami, jakie Harvard wyczynia w powietrzu - zmierza na Hockenheim. Woli ścigać się z samochodami. Na Małej Pętli wydaje się, że masywne cielsko brytyjskiego coupé nagle zmalało. Lekko i w miarę zwrotnie Bentley pokonuje kolejne zakręty toru, jakby zostawił w boksie ze 400 kg masy swego stalowego cielska.

Dzięki innemu rozdziałowi siły napędowej na koła przedniej i tylnej osi (w stosunku 40:60%, zamiast 50:50) i za sprawą dozowania gazu tendencję do podsterowności na wjeździe w zakręt udało się poskromić tak, że zachowanie auta stało się bardziej neutralne i tył nadwozia podróżuje po obranym torze jazdy. Seryjne ceramiczne hamulce również na torze wyścigowym spisują się bez zarzutu i nie tracą ani trochę ze swojej skuteczności.

Po torowych wyczynach elegancka limuzyna nabiera ochoty na kilka kropel szlachetnego trunku. Do 90-litrowego zbiornika paliwa płynie benzyna super plus, a kierowca wylicza w tym czasie maksymalne zużycie - 34 litry na 100 kilometrów.

To nie powód do rozczarowań. Przeciwnie. Na pożegnanie Supersports przyjaźnie mruga swoimi ksenonowymi reflektorami i uśmiecha się do Harvarda T-6 dolnym wlotem powietrza do silnika. Zużywając 380 l paliwa w ciągu godziny lotu, powietrzny akrobata wie, że trochę przesadził i teraz zdaje się smutno zwieszać skrzydła. Bo ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

Tekst: Christian Gebhardt,
Zdjęcia: Frank Herzog
amis 7/2010

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Najnowsze dziecko Bentleya - Continental Supersports - staje do walki z amerykańskim samolotem wojskowym sprzed pół wieku. Pierwszy ma 630 KM, drugi 800, jednak Bentley wcale nie zamierza przegrać.
    auto motor i sport, 2010-07-02 13:40:11
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij