Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.1

Bez podróbek

W wypadku poprzednika Włosi próbowali naśladować Niemców i zamiast udanej podróbki Golfa wyszło niezbyt trafione Stilo. Na szczęście, Fiat szybko przestał "próbować" i wziął się do roboty. Tak powstało nowe Bravo.

Maciej Ziemek 2008-07-12
Fiat Bravo Pod względem przyjemności z jazdy Fiat Bravo dzielnie znosi porównanie nawet z najlepszymi w klasie.
Tak jak Punto i Croma, Bravo ma dowieść, że nowe Fiaty nie ustępują jakością oautom innych marek

W wyglądzie nowego Fiata klasy niższej średniej łatwo doszukać się podobieństw do mniejszego odeń Punto czy do pierwszego Bravo. Za to nawiązań do Stilo nie widać w ogóle. Na szczęście. Dzięki temu powstał samochód w bardzo włoskim stylu, chociaż nie aż tak powabny jak Punto. Szerokie i wysokie przednie drzwi Bravo zapraszają wręcz do środka, obiecując, że na przednich fotelach nikomu nie będzie za ciasno. Zanim jednak kierowca i pasażer zasiądą na swych miejscach, aż dwa razy zetkną się z jakością przez duże J. Po pierwsze, sporych rozmiarów drzwi otwierają się bardzo lekko. Po drugie, odryglowywaniu zamka towarzyszy miły dla ucha dźwięk, kojarzony raczej z samochodami klasy wyższej niż Bravo.

Na przednie fotele wsiada się więc z dziecinną łatwością, a na brak miejsca z przodu narzekać nie można. Co więcej, zakres regulacji kolumny kierownicy i fotela jest na tyle obszerny, że nawet kierowcy obdarzeni słusznym wzrostem mogą nie zdołać wykorzystać pełnej wzdłużnej regulacji fotela. Miło, że ktoś w końcu pomyślał o dryblasach. Ale nie ma nic za darmo. Po odsunięciu przednich foteli maksymalnie do tyłu, ilość miejsca na nogi osób siedzących z tyłu kurczy się boleśnie. Do tego stopnia, że przy wsiadaniu wsunięcie stóp pod przednie fotele wymaga nie lada gimnastyki. Najważniejsze jednak, że kierowcy dowolnej postury mogą usiąść za kierownicą Fiata Bravo tak, jak lubią. Niewiele samochodów tej klasy gwarantuje taką możliwość.

W ogóle, z wsiadaniem na tylną kanapę Bravo nie jest zbyt różowo. Nie dość, że brakuje miejsca na nogi, to jeszcze można zawadzić głową o nisko przebiegającą krawędź dachu. Gdy pięciodrzwiowy samochód udaje dwudrzwiowe coupé, trzeba liczyć się z podobnymi problemami lub... być wdzięcznym za to, że można zająć miejsce z tyłu, bez proszenia o przepustkę u kierowcy czy pasażera. W końcu stylizacja też ma swoje prawa, a z drzwiami jak wrota - Bravo nie wyglądałoby jak prawie-coupé. Z przestrzenią nad głową nie jest źle. Miejsca na wysokości ramion jest sporo, ale jedynie wówczas, gdy z tyłu podróżują dwie osoby. W testowanym egzemplarzu do ich dyspozycji jest jeszcze szeroki, wygodny podłokietnik z zamykanym schowkiem na drobiazgi i ze składanym uchwytem na butelki z napojami. Na dość twardej i dobrze wyprofilowanej kanapie siedzi się wygodnie. Gdyby nie zbyt krótkie siedzisko, to samo można by powiedzieć o przednich fotelach. Dobrze podpierają one plecy kierowcy i pasażera, ale nie zapewniają komfortowego podparcia dla nóg. Natomiast sporych rozmiarów zagłówek o dużym zakresie regulacji w pionie daje dobre oparcie dla głowy.\

Miejsce pracy kierowcy urządzono w Bravo tak, aby osoba prowadząca samochód miała wszystko pod ręką i na oku. I tylko ona. Z pozostałych miejsc trudno dostrzec na przykład wskazanie prędkościomierza, którego tarcza "ukrywa" się na końcu pokaźnej tuby. Wskazówki, startujące z położenia pionowo w dół, podkreślają sportowe zacięcie Bravo nie mniej niż trzyramienna, mocno profilowana kierownica, która świetnie pasuje do rąk nie tylko w ustawieniu kwadrans po dziewiątej, ale również za dziesięć dziesiąta. Czytelność zegarów, najbardziej efektownie wyglądających nocą po podświetleniu, nie budzi zastrzeżeń. Cała tablica rozdzielcza prezentuje się ładnie i lekko, a jej miękki materiał wykończeniowy - o fakturze do złudzenia przypominającej fakturę włókna węglowego - potęguje wrażenie wysokiej ogólnej jakości wykonania. Tym bardziej że spasowanie poszczególnych elementów nie pozostawia zbyt wiele do życzenia.


Natychmiast po uruchomieniu wysokoprężnego silnika, który przyjemnie mruczy zamiast drażliwie hałasować, łatwo zorientować się, że wnętrze Bravo jest miłe nie tylko dla oka, ale też dla ucha. Ani spod tablicy rozdzielczej, ani z innych partii auta nie docierają niepowołane odgłosy. Nie tylko dlatego, że 150-konny diesel pracuje równomiernie czy dlatego, że wnętrze Bravo jest wyjątkowo skutecznie wyciszone, ale przede wszystkim dzięki temu, że jest solidnie zmontowane. Można się o tym przekonać także w czasie jazdy.

1,9-litrowa jednostka napędowa, która maksymalny moment obrotowy o wartości 305 Nm uzyskuje już przy 2000 obr/min, żwawo reaguje na gaz i rozpędza samochód z wielką łatwością. Trudno nawet uwierzyć, że testowane Bravo waży prawie 1,5 tony. Od 0 do 100 km/h samochód przyspiesza w 9,2 wynoszącą blisko 210 km/h. Zużycie paliwa wmieście, na trasie i średnie nie jest tak niskie jak obiecuje producent, ale i tak testowane Bravo plasuje się wśród samochodów o niskim zapotrzebowaniu na paliwo, zważywszy na jego osiągi. Średnio w teście potrzebowało 8,5 l/100 km.

Przyjemne wrażenia w czasie jazdy Fiatem Bravo w mieście zakłóca jedynie słaba widoczność z miejsca kierowcy. Dlatego czujniki parkowania w tylnym zderzaku są kierowcy tak samo niezbędne, jak boczne lusterka. Bezpośredni układ kierowniczy i nie za silne wspomaganie dają dobre poczucie kontaktu kół z nawierzchnią. Pewne właściwości jezdne idą w parze ze stabilnością nadwozia podczas pokonywania zakrętów i ze skutecznością hamulców. Naturalna dla aut przednionapędowych podsterowność, wynikająca z bardzo nierównomiernego rozłożenia masy (w Bravo aż 64% przypada na przód), daje o sobie znać jedynie na krętej drodze w trakcie szybkiego pokonywania zakrętów. W czasie zwykłej jazdy Fiat Bravo prowadzi się neutralnie.

Bez próbowania na siłę i naśladowania innych Fiat opracował drugie wcielenie atrakcyjnego Bravo - samochód bardzo włoski, który jednocześnie z powodzeniem mógłby nosić logo jednego z niemieckich czy japońskich producentów. Bravo, w przeciwieństwie do Stilo, musi bronić się samo. Fiat ani myśli o próbie porównywania go z innymi autami. Teraz inni mają się przyrównywać do Bravo.

Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Tomasz Jaźwiński



Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Czytajac ten artykul nie zauwazylem kilku wad ktore mi przeszkadzaly podczas jazdy testowej. Sa nimi niewatpliwie: b. dlugi skok sprzegla co powoduje ze jak zajmniesz optymalna pozycje podczas postoju zapbraknie ci nogi do calkowitego wscisniecia sprzegla oraz wskaznik predkosciomierza a raczej sama tracza. Podczas jazdy w sloneczny dzien niestety wszystko blikuje (odbija sie) i nie jest widoczne. pozdrawiam
    ~emigrant, 2008-03-20 11:22:03
  • avatar
    zgłoś
    super autko ,bardzo ladne nadwozie i dosc dobry silnikNaprawde polecam!!!!!
    ~daru5, 2007-12-28 17:49:27
  • avatar
    zgłoś
    W wypadku poprzednika Włosi próbowali naśladować Niemców i zamiast udanej podróbki Golfa wyszło niezbyt trafione Stilo. Na szczęście, Fiat szybko przestał „próbować" i wziął się do roboty. Tak powstało nowe Bravo.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:50
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij