Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Blisko, coraz bliżej - Alfa Romeo 159

Teoretycznie, żeby była w pełni sportowym autem brakuje jej napędu na tylne koła lub 4x4. W praktyce, nic sobie z tego nie robi i jeździ jak samochód tylnonapędowy. Oto Alfa Romeo 159.

Maciej Ziemek 2008-06-27
Test Alfy Romeo W czasie jazdy każdy jeszcze bardziej chce być na miejscu kierowcy. Prowadzący i „maszyna” tworzą świetnie zgrany tandem, co budzi u pasażerów zazdrość.

Jeżeli ktoś lubi chwalić się znajomym, jak dużo toreb mieści bagażnik jego samochodu lub jak komfortowo podróżuje się jego autem w pięć osób, może dalej nie czytać. Kogoś takiego nie zainteresuje samochód o najmniejszym w klasie bagażniku (o pojemności zaledwie 405 litrów), oferujący - co najwyżej - przeciętną ilość miejsca dla pasażerów z tyłu. Tym bardziej, gdy za takie auto trzeba zapłacić o ponad 50 tys. zł więcej niż za samochody, które takowych "braków" nie mają. Zanim jednak drogi czytelniku stwierdzisz, że Alfa Romeo 159 to samochód z pewnością nie dla ciebie, wiedz, że za kierownicą niewielu aut będziesz czuł się tak znakomicie. Bo dla konstruktorów Alfy Romeo 159 najważniejszy byłeś ty - kierowca - oraz to, co będziesz odczuwał w czasie jazdy.

A doznań jest bez liku. Nie tylko tych estetycznych. Do tego, że "159" jest po prostu piękna nie trzeba nikogo przekonywać. Zauważa ją każdy, chociaż z trochę innego powodu niż Porsche. Alfa nie kole w oczy, ona wpada w oko. Rozkoszować się można także wnętrzem. Fotel, kierownica, układ zegarów - wszystko zostało zaprojektowane z myślą o kierowcy. Na przednich fotelach siedzi się wygodnie i pewnie - siedzisko jest długie i twarde, a oparcie dobrze trzyma na boki, miejsca na wyprostowanie nóg nie brakuje. Trzyramienna, pokryta skórą kierownica świetnie leży w dłoniach, a jej niecałe 2,5 obrotu wystarcza, aby zmienić skrajne położenie kół od lewej do prawej strony. Dwa duże zegary zza kierownicy i trzy mniejsze na konsoli środkowej - "patrzą" tylko na kierowcę. Celowo schowano je głęboko, żeby nie były narażone na zazdrosne spojrzenia pasażerów.

Zazdrosne, bo każdy chciał- by siedzieć tam skąd zegary dobrze widać, co pozwala delektować się ich wyglądem - jak i z bardziej praktycznych powodów. Po prostu, na tylnej kanapie jest ciasno. Miejsca na nogi jest tam pod dostatkiem jedynie dla osób o wzroście do 170 centymetrów i tylko wtedy, gdy przednie fotele okupują pasażerowie o podobnym wzroście. Sama kanapa jest ukształtowana wygodnie, siedzisko zapewnia podparcie ud na całej długości, a mocno wyprofilowane oparcie dokładnie otula plecy, ale jedynie dwojga pasażerów.

W czasie jazdy każdy jeszcze bardziej chce być na miejscu kierowcy. Prowadzący i "maszyna" tworzą świetnie zgrany tandem, co budzi u pasażerów zazdrość. Bezpośredni układ kierowniczy i wspomaganie, które daje znakomite poczucie kontaktu kół z nawierzchnią, zapewniają pełną kontrolę nad samochodem, ale kierownicy nie można obrócić jednym palcem. Precyzyjny mechanizm zmiany biegów pozwala włączać kolejne przełożenia bardzo szybko i pewnie, chociaż towarzyszy temu pewien opór. Przyjemny opór. Widok zza kierownicy Alfy Romeo 159 nie jest najlepszy - sporą część "świata" przysłaniają szerokie słupki (szczególnie środkowy i tylny), a średnicą zawracania nowa "159" może rywalizować z autobusami.

Podczas jazdy przed siebie, słabe widoczność na boki oraz zwrotność nie mają takiego znaczenia, jak wielowahaczowe zawieszenie z przodu i z tyłu o sportowej charakterystyce, bez pośredni układ kierowniczy, dynamiczny silnik i skuteczne hamulce. 185-konna jednostka napędowa testowanej Alfy, współ- pracująca z mechaniczną skrzynią biegów o sześciu krótkich przełożeniach, w zupełności wystarcza do tego, aby w czasie jazdy być blisko, coraz bliżej tego, czego doświadczają tylko nieliczni kierowcy - kierowcy wyścigowi czy rajdowi. Podczas przyspieszania - przy maksymalnym wykorzystaniu możliwości silnika, który chętnie i z "uśmiechem" dokręca się do 7000 obr/min - biegi trzeba zmieniać średnio co 5 sekund. Od 0 do 100 km/h testowana Alfa przyspieszała w 9,3 sekundy. Dzięki bardzo krótkim przełożeniom oraz za sprawą momentu obrotowego, którego niemal 90% jest oferowane już od 2000 obr/min, na przyspieszenie z 60 do 100 km/h i z 80 do 120 km/h na IV biegu testowana "159" potrzebowała niemal tyle samo czasu - odpowiednio, 7,6 i 7,7 s. Na V biegu, w tych samych przedziałach prędkości, auto jest wolniejsze o zaledwie niecałe 3 sekundy.

Pod względem precyzji prowadzenia, Alfa Romeo 159 też jest już blisko samochodów uznawanych za sportowe. Co ciekawe, podczas prób jazdy (slalom, test łosia, podwójna zmiana pasa ruchu przy dużej prędkości) "159" z przednim napędem okazuje się szybsza nawet od samochodów z napędem na tylne koła. Oczywiście, brakuje nieco frajdy z jazdy poślizgami i "zamiatania" tyłem, ale do zachowania na drodze nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Auto prowadzi się jak po szynach, wpływu napędu na układ kierowniczy nie odczuwa się w ogóle, nadwozie nie tylko nie przechyla się na zakrętach, ale nie "nurkuje" również podczas hamowania. Hamuje zaś "159" bardzo sprawnie. Przy zimnych hamulcach i bez obciążenia Alfa Romeo 159 potrzebuje 38 metrów na zatrzymanie ze 100 km/h. Po rozgrzaniu hamulców droga hamowania wydłuża się raptem o metr.

Mimo stabilnego i pewnego zachowania podczas jazdy, które wymaga dość sztywno zestrojonego zawieszenia, ogólny komfort podróżowania nową "159" jest dobry. Zawieszenie płynnie tłumi łagodne nierówności i nie hałasuje nawet podczas jazdy drogą o złej nawierzchni. Twardości amortyzatorów pasażerowie Alfy 159 doświadczają jedynie przy pokonywaniu autem dużych dziur.

O ile cieszy fakt, że Alfa Romeo 159 jest nawet nie coraz bliżej czołówki, ale wręcz w czołówce swojej klasy pod względem jakości wykonania i materiałów użytych do wykończenia wnętrza, o tyle nasuwa się pytanie, czy Włosi nie za szybko zażądali za swój produkt aż tak wygórowanej ceny. "159" ceni się tak samo jak odpowiednie modele Audi czy BMW, które na swoje ceny "pracowały" przecież latami.

Tekst Maciej Ziemek
Zdjęcia Tomasz Jaźwiński



Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    zeby oddac sprawiedliwosc, wiem ze nie powinno sie dyskutowac o urodzie, ale alfa to piekny samochod, pan Bangle z bmw to powinien isc do alfy na praktyke
    ~vonsippen, 2009-03-20 21:45:38
  • avatar
    zgłoś
    nie to zebym byl malkontentem, ale to po prostu ladnie opakowany FIAT, a zatem fiatowska jakosc, jako auto leasingowe.....doskonale, jako zakup......porazka, a jeszcze nie tak dawno temu krazyl o alfach taki dow****: dlaczego kierowcy alfa romeo znaja sie po imieniu, otoz co tydzien spotykaja sie w serwisie
    ~vonsippen, 2009-03-20 21:37:03
  • avatar
    zgłoś
    Wszystko ładnie pięknie, ale utrata wartości alf jest druzgocąca - tańsza octavia będzie o 20% droższa po więcej niż 3 latach od zakupu nowych ww. modeli.Kiepsko - jak na auto opisywane, jako sportowe i luksusowe - premium.Alfę można by skrócić jednym zdaniem:Alfa - premium cena, wartość - bezcenna... bo jest aż tak ogromna
    ~Luke, 2009-03-19 11:13:51
  • avatar
    zgłoś
    Jestem pod duzym wrazeniem tego auta.Tak samo jak po obejrzeniu Alfy MiTo.Nie dosc ze to piekne auto to jego wysposazenie plasuje to auto na najwyzszej półce.System DNA jest innowacyjnym rozwiazaniem.
    ~black, 2008-09-08 13:24:53
  • avatar
    zgłoś
    Teoretycznie, żeby była w pełni sportowym autem brakuje jej napędu na tylne koła lub 4x4. W praktyce, nic sobie z tego nie robi i jeździ jak samochód tylnonapędowy. Oto Alfa Romeo 159.
    auto motor i sport, 2008-01-30 12:08:36
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij