Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Brilliance Zhonghua M1 - Brylantowe auto

2005-08-25
Brilliance Zhonghua M1 Na drodze Zhonghua zachowuje się jak duża łódka.  

Blisko pięciometrowa limuzyna z dwulitrowym silnikiem Mitsubishi i kilkoma dodatkami za jedyne 15 000 euro. Coś jakby rzadki brylant. A w każdym razie Brilliance Zhonghua M1.

Nazwa niewiele wam mówi? Nic dziwnego. Oto pierwszy chiński samochód, jaki będzie sprzedawany na Starym Kontynencie. Parkietowy debiut Brilliance Zhonghua ma już za sobą - wydarzenie miało miejsce na salonie w Lipsku 1 kwietnia. I nie był to żart, jak podkreślał wiceprezes Brilliance - Chi Ye. "To nie prima aprilis. Wprowadzamy ten samochód na niemiecki rynek". Jak zapowiada firma z Shenyang, rynkowy debiut modelu nastąpi już jesienią.

Jak zwykle nie czekamy, aż pierwsze egzemplarze wyjadą na ulice. Dzięki pomocy kolegów z chińskiego "auto motor i sport" mieliśmy okazję zaznajomić się z Zhonghua na ulicach Pekinu już teraz.

Nazwę modelu wymawia się "zongua" i oznacza ona po prostu "Chiny". Po krótkiej lekcji językowej wsiadam do samochodu, który przechodzi test długodystansowy. Towarzyszy mi jeden z chińskich kolegów, który odgrywa rolę żywego systemu nawigacji. Drogowskazy pisane tzw. krzaczkami nieco utrudniają poruszanie się po drogach tego pięknego kraju.

Z zewnątrz auto nie wygląda jakoś specjalnie źle, i w sumie nic dziwnego, bo stylizowano je w biurach Giugiaro. Duża osłona chłodnicy, reflektory o modnych kształtach, mocno zaznaczona, wznosząca się ku tyłowi linia boczna oraz stylowy tył są bardzo współczesne. Wrażenie to pogłębia się, gdy zajrzymy do przedziału pasażerskiego. Nawet jeśli tworzywa i wykonanie nie są najlepsze, całość wygląda sympatycznie. Na desce rozdzielczej dominują jasne i miękkie tworzywa oraz proste kształty, a rozmieszczenie elementów obsługi jest dobrze przemyślane. Chromowane klamki i drewniane wstawki to tylko przeciętne imitacje, ale już welurowa tapicerka jest bardzo dobrej jakości. Fotel kierowcy można regulować we wszystkich kierunkach i jest on wygodny, chociaż ma krótkie siedzisko. Niezły jest też zestaw dodatków. Dwie poduszki i układ ABS, centralny zamek, elektrycznie opuszczane szyby i regulowane lusterka oraz automatyczna klimatyzacja z jednej strony nie są niczym nadzwyczajnym jak na tę klasę aut, ale z drugiej strony świadczą o nadążaniu za europejskimi standardami.

TERAZ CHINY

Gdy 40 lat temu pierwsze japońskie samochody trafiły do Europy, wzbudzały jedynie uśmieszek lekceważenia. Podobnie było z pierwszymi "koreańczykami". Dziś nikt się z nich nie śmieje - Toyota jest drugim producentem aut na świecie, a Hyundai siódmym. Ta nauczka sprawiła, że pojawiające się auta z Chin są traktowane poważniej. Wiele chińskich firm współpracuje z europejskimi - np. FAW (First Auto Works) z Audi, Shanghai Automotive Industry z VW, a Brilliance z BMW. Importem SUV-ów Jiangling zajmuje się holenderski Bijvelds, a prototypy dla Chińczyków z Hafei i Chery opracowuje Pininfarina. Chery, jako pierwszy ze 120 chińskich producentów aut, zamierza uruchomić produkcję w Europie (w jednym z krajów Europy Środkowo-Wschodniej).

Pod względem technicznym sprawy mają się podobnie - Zhonghua nie jest ani zapowiedzią przyszłości, ani też reliktem czasów minionych. Pod maską pracuje czterocylindrowy silnik 2.0, który osiąga 130 KM, a pochodzi od Mitsubishi. Współpracuje on z pięciobiegową skrzynią mechaniczną albo czterobiegowym automatem. W ofercie jest jeszcze mocniejsza wersja 2.4 (136 KM), natomiast w planach również odmiana z silnikiem 1.8. Zhonghua nie jest jakimś specjalnym sprinterem, ale osiągi samochodu - setka w 13,8 sekundy i maksymalnie 190 km/h - są na akceptowalnym poziomie. A skoro i tak nie ma nadwyżek mocy, konstruktorzy nie widzieli żadnego powodu, aby w układzie jezdnym drzemał sportowy duch. Zawieszenie pracuje miękko, jak w autach amerykańskich, a układ kierowniczy jest leniwy i mało precyzyjny. Brilliance Zhonghua to samochód nadający się do spokojnych podróży. Jeśli będziesz obchodzić się z nim zbyt ostro, będzie głośny i nie dostarczy żadnych przyjemnych wrażeń z jazdy. Co ciekawe, automatyczna skrzynia, w jaką był wyposażony testowany egzemplarz, sprawowała się zaskakująco przyzwoicie. Przekładnia zmienia biegi dość powoli, za to bardzo łagodnie.

Samochód należy do tych raczej mało żwawych. Kiedy mocno wciskasz gaz, bardziej słyszysz hałas pracy silnika niż czujesz jego moc. Ta ociężałość jest najbardziej wyraźna na autostradzie. Za to hamulce są zaskakująco dobre, a ich skuteczność nieco ograniczają opony produkcji południowokoreańskiej. Podobnie jest w zakrętach, gdzie również opony okazują się największym słabeuszem. Te na przednich ko- łach zbyt szybko tracą przyczepność, czego wynikiem jest głęboka podsterowność. Z kolei gwałtowne odjęcie gazu może skończyć się nerwowym "machnięciem ogonem". W ofercie nie ma układu stabilizacji toru jazdy, podobnie jak bocznych poduszek powietrznych.

Te braki oczywiście zawsze wybaczamy w zestawieniu z ceną samochodu oraz ze względu na jego wielkość. Przedział pasażerski jest po prostu ogromny. Jedyne, co może budzić zastrzeżenia to stosunkowo niewielka ilość miejsca nad głową - do pełnego szczęścia wystarczyłoby jakieś dwa centymetry więcej. Być może jest to wynik tego, że Zhonghua został zaprojektowany z myślą o rynku chińskim. Poza tym miejsca jest tyle, że z tyłu można prawie usiąść z nogą założoną na nogę. Pojemności bagażnika - 550 litrów - równie ż trudno cokolwiek zarzucić, za to oparcie kanapy nie jest składane.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
Nadwozie4-drzwiowa, 5-miejscowa limuzyna, długość x szerokość x wysokość 4880 x 1800 x 1450 mm, masa własna 1420 kg. Pojemność bagażnika 550 litrów.
SilnikRzędowy, 4-cylindrowy, pojemność skokowa 2000 cm3, moc maksymalna 95 kW (129 KM) przy 6000 obr/min, maksymalny moment obrotowy 173 Nm przy 4500 obr/min. Napęd na koła przednie.
Osiągi*Przyspieszenie 0-100 km/h 13,8 s Prędkość maksymalna 190 km/h

Przebieg wynoszący jak by nie było czterdzieści tysięcy kilo- metrów nie okazał się specjalnie "odczuwalny" we wnętrzu auta, poza jednym wyjątkiem. Oznaki zużycia nie różniły się od tych, jakie obserwujemy w naszych samochodach poddawanych długodystansowym sprawdzianom, natomiast hałas pochodzący z układu zawieszenia był czymś znacznie wykraczającym ponad przeciętną.

Jeśli jesteś przekonany, że właśnie Brilliance Zhonghua jest samochodem dla ciebie, na swoje cacko będziesz musiał poczekać. Auta będą importowane do Niemiec przez firmę Euro Motors, która ma siedzibę w Gibraltarze. Zamówienia można składać przez internet na oficjalnej stronie www.euromotors.ltd.gi. Pierwsze egzemplarze dotrą do portu w Bremie jesienią i dopiero stamtąd trafią do właścicieli. Początkowo nie będzie ani sieci dealerskiej, ani serwisowej. Podczas przeglądów i napraw trzeba będzie zdać się na istniejące warsztaty.

Czy największy i "najtrudniejszy" rynek Europy ulegnie wobec takiego "ataku"? Raczej nie. Z drugiej jednak strony, niskie ceny a także plany chińskiego producenta na najbliższe lata - poszerzenie oferty o mały samochód oraz średniej wielkości vana - wyraźnie wskazują, że pojawienie się Brilliance w Europie nie jest bynajmniej primaaprilisowym żartem. Dotarcie na nasz rynek to tylko kwestia czasu.

 

Tekst Zoltán Tóth
Zdjęcia MPI, producenc
i

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    2+/10
    84styleFury, 2011-07-24 21:12:41
  • avatar
    zgłoś
    Blisko pięciometrowa limuzyna z dwulitrowym silnikiem Mitsubishi i kilkoma dodatkami za jedyne 15 000 euro. Coś jakby rzadki brylant. A w każdym razie Brilliance Zhonghua M1.
    auto motor i sport, 2008-03-31 13:23:51
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij