Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Car fusion

Podobnie jak kuchnia i muzyka, samochody też są dzisiaj coraz bardziej fusion, czyli łączą cechy szczególne aut różnych klas. Czy dobre składniki zawsze gwarantują pyszne danie? W teście - Suzuki SX4.

Maciej Ziemek 2008-07-21
Suzuki SX4 Podobnie jak kuchnia i muzyka, samochody też są dzisiaj coraz bardziej fusion, czyli łączą cechy szczególne aut różnych klas. Czy dobre składniki zawsze gwarantują pyszne danie? W teście - Suzuki SX4.

Na pobudzenie apetytu - zgrabne, nieduże nadwozie, którego rozmiary plasują SX4 między Swiftem i Ignisem a Lianą, bliżej tej ostatniej. Jeszcze bardziej obrazowo - 11 cm więcej na długość, 7 cm więcej na szerokość i 13 cm więcej na wysokość, w porównaniu z Fiatem Grande Punto, ale rozstaw osi i pojemność bagażnika - już niemal identyczne. Pierwsze danie - łatwy dostęp do wnętrza przez szerokie drzwi i sporo miejsca z przodu. Danie główne - przyjazna obsługa, precyzyjny mechanizm zmiany biegów, bezpośredni układ kierowniczy, stabilne zachowanie na zakrętach i dobry ogólny komfort resorowania. Wreszcie czas na deser - dołączany napęd na wszystkie koła. Palce lizać?

Niestety, nie tak od razu. Przednie fotele SX4 mają nieco za krótkie siedzisko i są zbyt słabo wyprofilowane po bokach. Nie tylko jak na sportowy samochód przystało, bo tak o SX4 mówi się w Suzuki, ale w ogóle. Często zdarza się, że sportowo wyglądające fotele o mocno wyprofilowanych bokach są jakby na wyrost w stosunku do rzeczywistych, mało sportowych możliwości samochodu. W SX4 jest odwrotnie. Rzut oka na fotele i wszystko jasne - właścicielem takiego auta mógłby być stateczny, starszy jegomość, który lubi jazdę ekonomiczną i wolniejszą. Tym bardziej właściwości jezdne SX4 zaskakują - Suzuki pewnie i bezpiecznie pokonuje zakręty, a jego nadwozie przechyla się wtedy niezbyt chętnie. Gdyby jednak kierowca nie "trzymał się" kierownicy, a pasażer nie zapierał na siłę w fotelu, obaj pospadaliby z nich w czasie szybkiej jazdy po zakrętach.

Tak jazdy po serpentynach, jak i na co dzień po mieście nie ułatwia w SX4 słaba widoczność z miejsca kierowcy. Cóż z tego, że siedzi się w nim nieco wyżej niż w zwyczajnych hatchbackach, skoro zza wysoko umieszczonej tablicy rozdzielczej i tak nie widać gdzie zaczyna się pokrywa silnika. Ponadto, pokaźnych rozmiarów i mocno pochylony przedni słupek ogranicza pole widzenia w bok do przodu - tak jak w większości aut jednobryłowych, szczególnie w vanach. Widoczność w bok do tyłu przez podwójny ostatni słupek też jest kiepska. Załadunek ustawnego bagażnika o pojemności 270 litrów utrudnia dolna krawędź, która w Suzuki SX4 przebiega wyjątkowo wysoko. Pojemność przedziału bagażowego można łatwo powiększyć, aż do 1045 litrów, przez złożenie asymetrycznie dzielonej kanapy. Podłoga powiększonego bagażnika jest płaska, a kształtny otwór sporych rozmiarów ułatwia pakowanie przedmiotów o dużych gabarytach.

107-konny, 1,6-litrowy silnik zapewnia SX4 osiągi na mało sportowym poziomie. Wprawdzie silnik ochoczo wchodzi na obroty i bez zadyszki dochodzi do prędkości obrotowej, przy której jest osiągana moc maksymalna (5600 obr/min), ale słabo przekłada się to na przyspieszenie samochodu. SX4 na rozpędzenie ze startu zatrzymanego do prędkości 100 km/h potrzebuje 12,3 s. Za przeciętne osiągi testowanego SX4 bardziej odpowiada skrzynia biegów o zbyt długich przełożeniach niż niewydolna jednostka napędowa. Najbardziej widać to przy próbie elastyczności. Z 60 km/h do 100 km/h na czwartym i piątym biegu SX4 przyspiesza, odpowiednio, w 12,4 sekundy i 18,7 sekundy. Niemal tyle samo czasu testowany SX4 potrzebuje na rozpędzenie z 80 km/h do 120 km/h. Obydwa te manewry znacznie szybciej można wykonać na trzecim biegu, na którym SX4 można rozpędzić do prędkości nawet 140 km/h. Redukowania biegów nie trzeba się obawiać. Mechanizm ich zmiany pracuje precyzyjnie, a drogi prowadzenia dźwigni zmiany biegów są krótkie.

Pod względem skuteczności hamulców SX4 prezentuje dobry poziom, ale do osiągów aut sportowych znowu mu daleko. Nierozgrzane wentylowane tarcze z przodu i hamulce bębnowe z tyłu potrafią zatrzymać nieobciążone SX4 ze 100 km/h na 40 metrach. Po zagrzaniu hamulców i obciążeniu auta droga hamowania wydłuża się o dwa metry.

Z deserem, czyli z układem przeniesienia napędu na wszystkie koła, jest jak z lizaniem lodów przez szybę. Niby jest i niby można go posmakować. Ba, nawet zablokować go można. Wówczas siła napędowa bez przerwy jest dostarczana do każdego z kół, a Suzuki SX4 urasta prawie do rangi Subaru Imprezy. Cóż z tego, gdy "inteligentna" automatyka powyżej już 60 km/h przełącza napęd w tryb AUTO, czyli w przedni z gotowością dołączenia tylnego, gdy jedno z kół przedniej osi straci przyczepność. Zalet napędu 4WD w Suzuki SX4 można doświadczyć tylko, gdy z drogi utwardzonej zboczy się do lasu lub na łąkę. Wtedy też przydaje się nieco większy niż w zwykłych autach prześwit SX4, który wynosi 19 cm. Do jazdy po równych drogach o luźnej nawierzchni SX4 nadaje się tak samo dobrze, jak zwyczajne auta z napędem tylko na przednią oś. Do prawdziwego off-roadu Suzuki ma modele znacznie lepiej przystosowane niż SX4.

Dość sztywno zestrojone niezależne zawieszenie kół przedniej i tylnej osi trzyma nadwozie w ryzach, gwarantuje dobrą trakcję i jednocześnie zapewnia dobry komfort jazdy. W trakcie pokonywania łagodnych nierówności SX4 nie kołysze się zbyt mocno wzdłuż osi, a podczas jazdy na zakręcie - na boki, co potęguje wrażenie bezpieczeństwa i solidności konstrukcji. Krótkie nierówności zawieszenie amortyzuje zdecydowanie, bez zbędnego kołysania pasażerami, ale pracuje przy tym cicho. Spokój panuje także w kabinie SX4. Wykonane z twardego plastiku elementy wnętrza są dobrze spasowane i solidnie zmontowane - nic w nim nie skrzypi i nie trzeszczy. W ogóle, poziom hałasu we wnętrzu SX4 utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie. Nadmierny szum powietrza opływającego karoserię nie zakłóca jazdy nawet w czasie podróżowania autostradą.

Jak na samochodowy fusion przystało, Suzuki SX4 prawie niczego nie brakuje także pod względem wyposażenia. Prawie, bo w pysznym barszczu pływa kawałek niedogotowanego ziemniaka w postaci systemu ESP, którego na razie nie można mieć nawet za dopłatą. Oprócz tego niczego nie brakuje - sześć poduszek powietrznych, automatyczna klimatyzacja, podgrzewane fotele, kluczyk elektroniczny, koła z lekkich stopów, elektrycznie sterowane szyby we wszystkich drzwiach oraz elektrycznie regulowane lusterka należą do wyposażenia seryjnego testowanej wersji 4WD GS.

Tekst: Maciej Ziemek
Zdjęcia: Tomasz Jaźwiński

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 78 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Podobnie jak kuchnia i muzyka, samochody też są dzisiaj coraz bardziej fusion, czyli łączą cechy szczególne aut różnych klas. Czy dobre składniki zawsze gwarantują pyszne danie? W teście - Suzuki SX4.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:42:50
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij