Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Chrysler Voyager i Mitsubishi Grandis - Pearl Harbor

Pierwszy Chrysler Voyager był nazywany Magicznym Wozem. Współczesny model też zdaje się pozostawać pod wpływem magii. Mitsubishi Grandis rozprawia się z amerykańskim mitem.

2005-06-16
Test porównawczy Chryslera Voyagera i Mitsubishi Grandisa Mitsubishi kontra Chrysler, czyli nowoczesność, praktyczność i dobre osiągi kontra tradycja w amerykańskim stylu.

Coś, co Europejczycy określają mianem van, Amerykanie nazywają minivanem i do tej właśnie kategorii aut zaliczają Chryslera Voyagera.

Dla nas Chrysler Voyager był i jest rasowym vanem, do tego o ponaddwudziestoletniej tradycji. W tym czasie Chrysler wprowadził pięćdziesiąt - jak podają kronikarze firmy - rozwiązań technicznych, powszechnie stosowanych w większości vanów.

Mitsubishi Grandis to nowicjusz, ale jedynie z pozoru. Japończycy podkreślają, że wywodzi się on od mniejszego modelu Space Star, którego debiut przypadł na rok przed światową premierą Voyagera. Ale czy to ma jakieś znaczenie, kto wywodzi się z bardziej szlachetnego i starszego rodu? Choć biorąc pod uwagę przywiązanie do przestarzałych i niepraktycznych rozwiązań, wypada przyznać, że dla Chryslera jest to coś zdecydowanie cenniejszego niż dla Mitsubishi.

W obu modelach zastosowano identyczny układ siedzeń w dwóch pierwszych rzędach - po dwa fotele, niezależnie od siebie regulowane. To spora zaleta, bo na przykład siedzący z tyłu mogą indywidualnie dostosować choćby kąt pochylenia oparcia. Ale w Mitsubishi jest jednak więcej przestrzeni na stopy, które w Chryslerze z dużym trudem daje się wcisnąć pod przednie fotele.

W amerykańskim vanie mają one krótsze siedziska, ale oparcia są lepiej wyprofilowane. Z kolei w Grandisie tylne fotele można przesuwać, co ułatwia zajęcie miejsca w trzecim rzędzie. Poza tym siedziska foteli drugiego rzędu daje się ustawić w pionowej pozycji, a to pozwala na ich przesunięcie jeszcze bliżej do przodu, dzięki czemu można znacznie powiększyć przestrzeń bagażową.

W Chryslerze w trzecim rzędzie mogą podróżować aż trzy osoby, bowiem na końcu przedziału pasażerskiego znajduje się szeroka kanapa z trzema zagłówkami. W tym miejscu wyraźnie widać, że wnętrze Voyagera jest szersze od wnętrza Grandisa. W Chryslerze podróżujący na ostatniej kanapie mają także więcej przestrzeni nad głową.

Trzeci rząd siedzeń Grandisa składa się z dwóch oddzielnych foteli. W Mitsubishi zastosowano rozwiązanie znane z Opla Zafiry - fotele po złożeniu "znikają" w podłodze, zamieniając tylną część przedziału pasażerskiego w potężny bagażnik. Jest on większy od bagażnika Voyagera po wymontowaniu z niego kanapy z trzeciego rzędu. Przy porównaniu demontażu tych siedzeń z technicznego i praktycznego punktu widzenia, okazuje się, że Chrysler zatrzymał się na poziomie sprzed dziesięciu lat.

Po trzech rozgrzewających próbach, obydwa fotele trzeciego rzędu w Mitsubishi składaliśmy - jedną ręką - w ciągu zaledwie ośmiu sekund. W Chryslerze trwało to 62 sekundy, nie licząc czasu potrzebnego na wniesienie wymontowanej kanapy do garażu - do czego potrzebne były dwie osoby.

Pod jednym względem Chrysler jest praktyczniejszy od Mitsubishi - łatwiej wsiąść do tyłu auta na parkingu. To zasługa przesuwanych drzwi, które za dopłatą 5000 złotych można zaopatrzyć w elektryczny silnik, przejmujący rolę automatycznego odźwiernego. Za połowę tej kwoty można doposażyć pokryw ę bagażnika w identyczne urządzenie, pozwalające oszczędzić sił, które mogą przydać się do demontażu i dźwigania kanapy z ostatniego rzędu.

Za kierownicą Mitsubishi kierowca poczuje się pewniej i stabilniej niż w Chryslerze, co z kolei jest zasługą dłuższych siedzisk oraz zdecydowanie większego zakresu regulacji kierownicy.

Krótki drążek zmiany biegów w Grandisie znajduje się blisko prawej ręki kierowcy, na lekko wysuniętym ze środkowej konsoli panelu. W poszczególne biegi trafia się precyzyjnie, ale drogi prowadzenia drążka okazują się zbyt długie.

W testowym Chryslerze znajdowała się automatyczna skrzynia biegów, obsługiwana w klasyczny sposób za pośrednictwem drążka umieszczonego przy kierownicy. Sposób obsługi skrzyni - typowy dla automatów sprzed lat. Żadnych współczesnych rozwiązań w rodzaju Tiptronica. Po prostu ustawia się na D, i do przodu. A gdy trzeba gwałtownie przyspieszyć, przesuwamy drążek na L i automat będzie zmieniał biegi przy wyż- szych obrotach. Dla niektórych jest to kwintesencja jazdy "po amerykańsku".

Może bym się do niej przekonał, gdyby ta 147-konna jednostka napędowa nie była tak leniwa. Przy gwałtownym wciśnięciu pedału gazu w celu uzyskania efektu kick-down - automatyczna skrzynia zredukuje bieg - najpierw poczekamy chwilę na reakcję automatu. Potem usłyszymy ryk silnika wkręcającego się na wysokie obroty. A potem stwierdzimy, że jest to jedyny wyraźnie wyczuwalny dowód na to, iż pod maską samochodu znajduje się w ogóle jakiś silnik.

Od 0 do 100 km/h Voyager rozpędza się ponad 15 sekund, czyli o pięć sekund dłużej od Grandisa, choć jego jednostka o takiej samej pojemności jest słabsza tylko o 18 KM. Silnik Mitsubishi w dolnym zakresie obrotów nie ma tak rasowo basowego brzmienia, ale za to jest dynamiczniejszy, elastyczniejszy oraz bardziej ekonomiczny.

W czasie testu zużył średnio 13,5 l/100 km, trudno więc byłoby zaliczyć Grandisa do pojazdów tanich w eksploatacji. Ale to i tak niewiele przy spalaniu Voyagera, którego średnie zużycie wyniosło 18,9 l/100 km. To jedna z najgorszych proporcji zużycia do osiągów.

Chryslera należałoby polecić tym, którzy miękko dostrojone zawieszenie i mocno wychylające się na boki nadwozie cenią sobie znacznie wyżej od twardego zawieszenia Grandisa, zdecydowanie pewniej pokonującego zakręty. Voyager w slalomie zachowuje się tak, jakby za chwilę miał rozpocząć zamiatanie słupków lusterkami. Na dodatek ma mało precyzyjny układ kierowniczy.

Mitsubishi jest vanem o zupełnie odmiennym obliczu - dobrze trzyma się drogi, jego karoseria w niewielkim stopniu wychyla się na boki, a układ kierowniczy przy tym w Chryslerze zdaje się pochodzić z Evo VII.

Hamulce Chryslera reagują jak hamulce sportowego samochodu - im mocniej rozgrzane, tym krótsza droga potrzebna na zatrzymanie samochodu. Ale już długość drogi hamowania - od ponad 45 do ponad 42 m - nie należy do osiągów aut sportowych. Hamulce Grandisa są bardziej przewidywalne - samochód zatrzymuje się między 41 a 42 m - choć nieznacznie wrażliwe na fading.

Mitsubishi stworzyło nowoczesnego i praktycznego vana, doskonaląc pomysły innych producentów pojazdów tej kategorii. Chrysler jest tak zapatrzony w swoją przeszłość, że nie zauważył upływu lat. Zupełnie, jakby jakiś złośliwy mag rzucił na niego czar.

Tekst Jarosław Maznas
Zdjęcia Tomasz Jaźwiński

Dane techniczne testowanych samochodów

Ogólne Grandis 2.4 Intense P02 Voyager 2.4 LX 4A
Rodzaj silnika/liczba cylindrówrzędowy/4rzędowy/4
Moc kW (KM)121 (165)108 (147)
Przy obrotach (/min)60005200
Poj. skokowa cm323782429
Maksymalny moment obrotowy (Nm)217218
Przy obrotach (/min)40004000
Dł / szer / wys (mm)4765/1795/16554808/1997/1749
Rozstaw osi (mm)28302878
Poj. zbiornika paliwa (l)6575
Masa własna (kg)16251750
Dopuszczalne obciążenie (kg)625700
Poj. bagażnika (l)320/1545440/1290
OsiągiGrandis 2.4 Intense P02Voyager 2.4 LX 4A
0-50 km/h (s)3,25,0
0-100 km/h (s)10,215,1
0-130 km/h (s)16,026,2
Prędkość maksymalna (km/h)200177
Zużycie paliwaGrandis 2.4 Intense P02Voyager 2.4 LX 4A
średnie podczas testu (l/100 km)13,518,9
Droga hamowania (m)Grandis 2.4 Intense P02Voyager 2.4 LX 4A
ze 100 km/h na zimno (nie obciążony) (m)41,345,2
ze 100 km/h na ciepło (obciążony) (m)42,542,4
Ceny i wyposażenieGrandis 2.4 Intense P02Voyager 2.4 LX 4A
Cena modelu testowanego (zł)130 000 zł136 640 zł
tak - w wyposażeniu seryjnym, opcja - oferowane na życzenie, b.d. - brak danych


Ocena punktowa (maks. 500)

Grandis 2.4 Intense P02 247
Voyager 2.4 LX 4A 216
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 102 990 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Grandisa turbo- diesla 2 l. mam od stycznia 2008 r. Wcześniej jeździłem 17 lat Plymuthem - 2,2. Jakie cechy Grandisa?Dynamika: trochę do zarzutu na 1-2 biegu - wolałbym jednostkę większą 2,5 l a raczej 3.0 l. . Natomiast od 3 tys. obrotów (włacza się turbo) to super dynamiczne auto! Wysokie ustawienie, doskonała widoczność, duża masa, super stabilność czynią z niego czołg na drodze! Do tego awangardowa sylwetka i wysoki komfort. Wygodne operowanie przyrządami i radiem.Brakuje mi jednak lepszego zagospodarowania wnętrza - praktyczniejszych schowków, pojemników, itp.Summa summarum: Mitsubishi powinien sie zdecydować na bardziej dynamiczne auto: no conajmniej model 2,5 litra!Całość jest super!
    ~Mirek, 2008-08-25 17:24:53
  • avatar
    zgłoś
    Pierwszy Chrysler Voyager był nazywany Magicznym Wozem. Współczesny model też zdaje się pozostawać pod wpływem magii. Mitsubishi Grandis rozprawia się z amerykańskim mitem.
    auto motor i sport, 2008-04-10 09:57:51
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij