Są klienci, którzy przy wyborze auta kierują się kolorem nadwozia. Oto więc dwa takie same maluchy - Citroën C3 i Ford Fiesta. Różnią się tylko szczegółem: jeden ma silnik benzynowy, drugi - wysokoprężny.
Zobacz również
Jeden i drugi przedwczoraj (no, jesienią) przeszedł lekki lifting. Z zewnątrz była to oczywiście czysta kosmetyka, ale efekt świeższego powiewu został osiągnięty. Na zmianach wiele zyskały przede wszystkim wnętrza C3 i Fiesty - nowe odcienie i kombinacje kolorów oraz lepszej jakości tworzywa rzeczywiście poprawiają „klimat" w kabinie auta.
Pod maską testowanego C3 warczało (no, klekotało) to, co wśród silników małego Citroëna najlepsze - 70-konna jednostka 1.4 HDI. Żwawa, swój maksymalny moment obrotowy osiągająca już grubo poniżej 2000 obr/min, a przede wszystkim niezwykle oszczędna. Jeszcze długo każdy mały turbodiesel w tej klasie aut będzie musiał zaliczyć porównanie właśnie z silnikiem 1.4 HDI. W ruchu miejskim co prawda trudno uzyskać średnie zużycie na poziomie podawanym przez producenta (w każdym razie nie dało się tego zrobić w zakorkowanym Wrocławiu), ale wynik rzędu 6-6,5 l/100 km można wykręcić bez większego problemu. Za C3 1.4 HDI życzą sobie jednak ponad 50 tys. zł (mniej, jeśli uwzględnimy promocje - np. w chwili pisania tekstu aż 10 tys. zł - które jednak są bardziej lub mniej chwilowe).
Pomijając zużycie paliwa, niemal identyczne osiągi uzyskuje Fiesta 1.25 Duratec. Ten mały, benzynowy silnik, wykonany w technice czterozaworowej, to najpopularniejsza jednostka w wersjach promocyjnych Fiesty (Amber X, Silver X itp.). Niby nie grzeszy specjalnymi możliwościami przy niskich obrotach, a przy wyższych pracuje dość głośno, ale w środkowej części skali obrotomierza wytwarza akurat tyle siły napędowej, by energicznie przeskakiwać od skrzyżowania do skrzyżowania. Poza miastem, w szarpaninie z konwojami ciężarówek, Fieście brakuje pary (jak w C3), a gwałtowne przyspieszanie niemal zawsze oznacza konieczność zredukowania biegu (nie jak w C3).
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
