Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.1

Citroen C4 Aircross: Francuz jako tako

Piękny, bo „francuz”, niezawodny, bo z Japonii. A do tego ubrany w najmodniejsze ostatnio szaty crossovera. Czy Citroën C4 Aircross to jeżdżący ideał?

Adam Majcherek 2014-01-21
Citroen C4 Aircross: Francuz jako tako (fot. Jacek Hanusz)

Po cichu marzy Ci się francuskie auto, bo one są takie eleganckie i stylowe, ale przecież wszyscy mówią, że się nie nadają na polskie drogi i psują na potęgę. Nie to, co „japończyki” – porządne samochody, rządzą w rankingach niezawodności, tyle że brakuje im urody, a wnętrza mają jakby projektowane 10 lat temu. A gdyby tak wziąć japońską technikę i opakować francuską stylizacją? To by było coś! I oto jest – od miesiąca w salonach – Citroën C4 Aircross.

Kontynentalne pomieszanie
To nie pierwszy raz, gdy francuski koncern PSA współpracuje z koncernem japońskim. Od lat na bazie Mitsubishi Outlandera budowane były Citroën C-Crosser i Peugeot 4007. Próżno ich jednak szukać na polskich ulicach – produkcja w Japonii i silniki o pojemności powyżej dwóch litrów, a co za tym idzie cło importowe i akcyza, mocno zawyżały cenę. Oba modele były przez pewien czas dostępne w polskich salonach, ale klienci woleli Outlandera, który miał silniki o pojemności do 2 litrów i był sporo tańszy. PSA pokazało wiosną 2012 r. na salonie w Genewie kolejne modele, tym razem oparte na ASX-ie – Citroëna C4 Aircrossa i Peugeota 4008. Tym razem polscy importerzy byli ostrożniejsi – Citroën poczekał na korzystniejszy kurs jena i Aircrossa wprowadza do Polski dopiero teraz, a Peugeot zupełnie odpuścił 4008.

Francuski styl...
Szykując nową karoserię dla Mitsubishi ASX-a, Francuzi skoncentrowali się na elementach, które upodobnią model do pozostałych aut w gamie. Z przodu pojawił się chromowany „grill” między reflektorami i pionowe światła do jazdy dziennej inspirowane frontem DS3. Nawiązanie do stylowego malucha można znaleźć też w tylnej części nadwozia – słupek C ma kształt odwróconej płetwy rekina, a szyba boczna łączy się z tylną, sprawiając wrażenie, jakby dach nie miał z tyłu podparcia. Cały ten zabieg można uznać za średnio udany – Aircross mocno odróżnia się od bratniego Mitsubishi, ale wciąż niezbyt pasuje do francuskich krewniaków. Wyglądałby trochę lepiej, gdyby posadzono go na większych felgach – aluminiowe "szesnastki" i baloniaste opony to za mało, by zadawać szyku. Choć z drugiej strony, są bardzo miastoodporne – niestraszne im dziury i krawężniki.

Jak na Citroëna, wnętrze Aircrossa jest po prostu za zwykłe. Ale cóż, widać trzeba było ciąć koszty...

...ale nie do końca
Wielka szkoda, że budżetu w dziale designu wystarczyło tylko na stylizację nadwozia. W środku – rozczarowanie: ASX ze znaczkiem Citroëna na kierownicy. O tym wnętrzu już trzy lata temu przy okazji testu Mitsubishi pisaliśmy, że „jest zwyczajne i mogłoby należeć do pierwszego z brzegu kompaktu sprzed paru lat”. Dziś zestarzało się jeszcze bardziej, szczególnie w porównaniu z tym w Peugeocie 2008 czy Renault Capturze. Jeśli cenisz Citroëna za awangardową stylizację wnętrz i spodziewałbyś się również w kabinie Aircrossa zobaczyć trochę DS-a, będziesz rozczarowany – to wnętrze jest po prostu nudne. Deska rozdzielcza, elementy na konsoli centralnej – wszystko czytelne i łatwe w obsłudze, ale czarno-plastikowo-nijakie. Do tego, jak na dzisiejsze standardy, panel klimatyzacji umieszczono zbyt nisko.

Dzięki sporym zakresom regulacji kierownicy i fotela kierowca bez problemu zajmie wygodną pozycję do jazdy. Widoczność „zza kółka” – do przodu i na boki bez zastrzeżeń, do tyłu przez wąską szybę i szerokie słupki gorzej, ale pomagają czujniki parkowania (w opcji). Sam fotel wygląda bardzo zwyczajnie, ale okazuje się wygodny.

Na tylnej kanapie zaskakująco dużo miejsca – dwóm pasażerom będzie się podróżowało superwygodnie, trzem – całkiem nieźle. Wysocy nie będą musieli schylać głowy ani martwić się, gdzie podziać kolana. Za kanapą wygospodarowano jeszcze 442 litry bagażnika – to wynik jak na tę klasę całkiem przyzwoity. Jeśli jednak zapragniesz zobaczyć pod podłogą koło zapasowe, musisz wysupłać 400 zł i pogodzić się z ograniczeniem przestrzeni bagażowej o 26 litrów. Próg załadunkowy poprowadzono dość wysoko (750 mm), ale to w autach tego typu standard (np. Nissan Qashqai ma go jeszcze o 1 cm wyżej).

Japońska technika...
Podobnie jak wnętrze, trzewia Aircrossa są na wskroś japońskie, czyli w większości przejęte z Mitsubishi ASX-a. Zawieszenie wykorzystuje kolumny McPhersona z przodu i układ wielowahaczowy z tyłu. Nie jest specjalnie miękkie, dobrze tłumi nierówności, ale trochę za bardzo hałasuje. C4 jest zwinne, a podwyższona pozycja za kółkiem i dobre wyczucie wymiarów samochodu dają kierowcy pewność siebie. Mimo że auto lubi się przechylić w zakręcie, zachowuje dobrą stabilność i nie ma problemów z utrzymaniem toru jazdy. Na dobrą notę w kategorii komfort wpływają wspomniane już opony z profilem o wysokości aż 15 cm.

...nie do końca
Pod maską testowego egzemplarza pracował wysokoprężny silnik 1.6 HDi połączony z sześciobiegową przekładnią mechaniczną – to jeden z niewielu francuskich akcentów w tym pojeździe. I w przeciwieństwie do stylizacji – wprowadzony z powodzeniem. To całkiem udana jednostka, chwalona przez użytkowników i stosowana w wielu modelach koncernu PSA, a także poza nim.

Dzięki maksymalnemu momentowi obrotowemu dostępnemu już przy 1750 obr/min samochodowi nigdy nie brakuje mocy i choć wynikami pomiarów elastyczności Aircross nie imponuje, z manewrami wyprzedzania radzi sobie bardzo sprawnie. Pewnie spora w tym zasługa sześciobiegowej skrzyni, która dodatkowo ogranicza hałas w kabinie – na piątce przy prędkości powyżej 120 km/h robi się już nieprzyjemnie głośno, na ostatnim biegu jest za to zupełnie przyzwoicie. Pochwała dieslowi Citroëna należy się za apetyt – średnie testowe zużycie paliwa wyniosło niecałe 6 litrów, a poza miastem można zbliżyć się do 5 l/100 km. Przy 60-litrowym zbiorniku da się więc uzyskać czterocyfrowy zasięg.

Podczas tworzenia tego materiału nie ucierpiał żaden pozaasfaltowy krajobraz. Na naszym rynku nie wprowadzono do sprzedaży wersji z napędem 4x4. Szkoda, bo gumy o wysokim profilu, przyzwoity prześwit (17,8 cm) i kąty natarcia oraz zejścia (odpowiednio 18,9 i 30,9 stopnia) sugerują, że Aircross sprawdziłby się na bardziej wymagającym podłożu. Ale wyższa cena i małe zainteresowanie crossoverami 4x4 pewnie przekreśliły sens wprowadzenia takiej odmiany do oferty.

Tak czy inaczej, Aircross nie jest specjalnie tani – w cenniku stoi za 92 000 zł, ale importer „na dzień dobry” daje rabat 7100 zł, który zbliża cenę auta do cen konkurentów. To ciekawa strategia... Bliźniacze Mitsubishi nie figuruje w dziesiątce najlepiej sprzedających się samochodów w swojej klasie, chociaż można je kupić za niecałe 70 tys. zł. Trudno zakładać, by droższy Citroën osiągnął lepszy wynik.

Adam Majcherek redaktor auto motor i sport

Dobrze wiedzieć

Jeśli pożądasz crossovera ze znaczkiem Citroëna, bo uwielbiasz tę markę, odpuść sobie Aircrossa i wstrzymaj się jeszcze z pół roku. Wiosną 2014 r. w Genewie zostanie zaprezentowana produkcyjna wersja modelu C4 Cactus. Będzie on przygotowany od początku do końca przez koncern PSA i zarówno designem nadwozia, jak i zaskakującymi rozwiązaniami w środku powinien usatysfakcjonować fanów francuskiego stylu.

Adam Majcherek

amis

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 59 990 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5, suv-5, van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Niestety, uniformizacja (czy unifikacja) koncernów, potocznie zwana "działaniem na jedno kopyto" owocuje pomieszaniem polityki wizerunkowo-cenowej. I tak właśnie zdarzyło się tu - kombinacja dziwnego wyglądu oraz piaru bez większych ingerencji w "muła", którym stał się Mitsu ASX, nie wyszła najlepiej Francuzom. Japoński oryginał ma swój wizerunek, fanów i nawet atrakcyjne ceny, natomiast Citroen nawet nie próbuje ukrywać niszowości tego pojazdu, w którym nie maczał raczej rąk i do którego przyznaje się równie mocno jak piernik do wiatraka

    airmatic, 2014-01-21 20:05:33
  • avatar
    zgłoś
    Piękny, bo „francuz”, niezawodny, bo z Japonii. A do tego ubrany w najmodniejsze ostatnio szaty crossovera. Czy Citroën C4 Aircross to jeżdżący ideał?Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-01-21 10:39:11
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij