auto motor i sport

Prenumerata

Płacisz za 10, otrzymujesz 14!

  • Szczegóły
  • Prenumeruj
Strona główna > Testy i raporty > Testy porównawcze > C4, Cee‘d, Auris – nie do jednej bramki
17.03.2011 13:04

C4, Cee‘d, Auris – nie do jednej bramki Dodaj do bagażnika

Citroën  |  C4  |  Kia  |  Cee‘d  |  Toyota  |  Auris  |  test porównawczy

Kia Cee'd i Toyota Auris mają za sobą kurację odmładzającą. Citroën C4 jest całkowicie nowy z wyglądu, ale pod blachą ma sporo z poprzednika. Sprawdziliśmy czy taka mieszanka genów może zapewnić sukces.

 

Rzut oka na cennik Aurisa oraz Cee'da w dużej mierze tłumaczy rynkowy sukces kompaktowej Kii. Nawet jeśli w motoryzacyjnym krajobrazie nie uwzględniać policyjnych Cee'dów, na brak egzemplarzy tego modelu na ulicach nie można narzekać. Aurisy też widać, ale głównie pooklejane w barwy rozmaitych firm, czyli jako samochody flotowe a nie prywatne. Ceny Cee'da zaczynają się od 46 500 złotych. Do tego Kia dorzuca siedem lat gwarancji. Całkiem gratis. O cztery lata krótsza gwarancja Toyoty - kiedyś najdłuższa z oferowanych, bo aż trzyletnia - też jest za darmo. Aby się z niej cieszyć po zakupie Aurisa, trzeba na dzień dobry wydać 59 600 zł. Żeby nie było wątpliwości - Auris i Cee'd to samochody tej samej klasy, o identycznych rozmiarach i o zbliżonych osiągach w podstawowych wersjach silnikowych. Wyposażenie obydwu aut też jest podobne, z różnicą na korzyść Aurisa, co znajduje wyraz w postaci ręcznie sterowanej klimatyzacji, elektrycznie regulowanych lusterek oraz kierownicy i dźwigni zmiany biegów obszytych skórą. Kia stawia na bezpieczeństwo i wszystkie Cee'dy wyposaża w sześć poduszek powietrznych (czołowe, boczne i kurtynowe). Do najtańszej wersji Aurisa kurtyn powietrznych nie można otrzymać nawet za dopłatą.

REKLAMA

Citroën C4 już w podstawowej wersji jest wyposażony w sześć poduszek powietrznych i w klimatyzację, a także w regulator prędkości z ogranicznikiem. Poważniejszy brak na liście wyposażenia seryjnego to jedynie radioodtwarzacz CD/MP3, wymagający dopłaty 1700 zł. Za najtańszą wersję najmłodszego i największego w tym gronie samochodu - C4 - trzeba zapłacić tylko 3300 zł więcej niż za Kię Cee'd. Chociaż Citroën nie przyciąga do salonów gwarancją ani na siedem lat, ani nawet na trzy lata, nowy C4 może nie narzekać na brak popularności dzięki, między innymi, dobrej cenie. Jak będzie, zobaczymy. Sprzedaż dopiero ruszyła.

Ponieważ nasz testowy Citroën C4 1.6 e-HDI miał pod maską silnik wysokoprężny i był bogato wyposażony, jego cena bynajmniej nie była niska i wynosiła 80 tys. zł. Z tych samych powodów wysoko cenił się Auris - 76 tys. zł. Dysponując takimi kwotami, w salonach Citroëna i Toyoty z powodzeniem można już rozglądać się za samochodami klasy średniej (C5 i Avensis). W porównaniu z konkurentami, testowana Kia Cee'd 1.6 CRDi w wersji M za „jedyne" 62 500 zł może wydawać się rywalem ze znacznie niższej półki. Wystarczy spojrzeć na listę wyposażenia, aby przekonać się, że tak nie jest. Co więcej, pod względem osiągów i dynamiki jazdy to Cee'd dyktuje tempo rywalizacji.

Mimo przewagi w postaci nowych konstrukcji, Citroën C4 nie rozstawia rywali po kątach w kategorii nadwozie. Pod względem rozmiarów kompakty doszły już do ściany. Wymiarami wnętrza C4 dorównuje Cee'dowi, ale przegrywa z nim i z Aurisem jeśli idzie o poczucie przestronności. Potężna konsola środkowa między fotelami z ogromnym zamykanym i chłodzonym schowkiem z przodu i ze schowkiem pod podłokietnikiem ma swoje zalety, ale zajmuje bardzo wiele przestrzeni i izoluje od siebie kierowcę i pasażera. Każdy z nich może czuć się tak, jakby podróżował w osobnym „boksie". Największe bagażnik i dopuszczalne obciążenie, najdłuższa lista wyposażenia dodatkowego oraz materiały najlepszej jakości sprawiają, że C-czwórka wygrywa pierwszą testową kategorię, ale najwyższym stopniem podium musi podzielić się z Cee'dem. Nadwozie kompaktowej Kii nie ma wyraźnych słabych punktów i zapewnia lepszą widoczność z miejsca kierowcy niż nadwozie C4.

Małe pojemność i moc, ale siła napędowa na piątkę z plusem
Silniki testowanych samochodów o pojemności tylko 1,4 l (Toyota) i 1,6 l (Citroën i Kia), do tego wysokoprężne i o mocy jedynie - odpowiednio - 90 KM, 112 KM i 115 KM po raz kolejny dowodzą, że moc jednostki napędowej ma znacznie mniejsze znacznie dla wrażeń z jazdy niż moment obrotowy. Nawet najsłabszym w tym gronie tylko 90-konnym Aurisem jeździ się przyjemnie i nie można mu odmówić zapału do jazdy. Na co dzień ani do miasta, ani na trasę nie potrzeba większej siły napędowej. Gdyby jeszcze dźwięk diesla był bardziej wyrafinowany...

 


Dodaj do:

3.56/9

Oceń artykuł:

  • Wyślij znajomemu
  • Dyskutuj na forum
  • Wydrukuj
  • « Wstecz
  • Do góry
Strony internetowe grupy Motor-Presse
auto motor und sport (Niemcy) | L' Automobile Magazine (Francja) | auto Illustrierte (Szwajcaria) | autopista | Automercado En Marcha (Hiszpania) | autohoje
Guia do AUTOMÓVEL Classificados (Portugalia) | AutoTest (Argentyna) | CarroRacing (Brazylia) |AUTOMOVIL (Meksyk) | auto motor i sport (Chorwacja) |
auto motor a sport AUTO 7 (Republika Czeska) | Auto Magazin Auto Piac (Węgry) | auto motor si sport (Rumunia) | Motor News (Ukraina) |
auto motor und sport (Grecja) | auto motor og sport (Norwegia) | auto motor & sport (Szwecja)
Dla mężczyzn |Motocykl | Fitness|Sex | Zdrowie | Styl | Dieta | Dieta ABS