Każdy z nich chce pokazać drugiemu plecy. Na szczytach klasy kompakt toczy się prawdziwy bój o to, który pojedzie szybciej. W teście pięć aut o sportowych aspiracjach - Citroën C4 VTS, Honda Civic Type R, Renault Mégane F1, Seat Leon Cupra i Volvo C30 T5.
Zobacz również
Trzydzieści lat temu świat zmienił się nie do poznania. Nagle Niemcy wymyślili Volkswagena Golfa GTI - pierwszego sportowego hatchbacka - który zrewolucjonizował motoryzację. Od tamtego czasu w jego ślady poszło wielu, a na szczytach klasy kompakt zaczęły rządzić auta o mocy około 200 i więcej koni mechanicznych.
W roku 2007 wyścig zbrojeń nabrał nowych barw. Śmietanka towarzyska w postaci m.in. Hondy Civic Type R i Seata Leona Cupry doczekała się godnych następców - mocniejszych i szybszych, ale za to mniej spartańskich. Swoje trzy grosze dorzuciło także Renault, które pod koniec zeszłego roku przedstawiło jeszcze ostrzejszą wersję Mégane'a RS, oznaczoną jako Sport F1 Team R26, a zbudowaną, by uczcić triumf marki w mistrzostwach świata Formuły 1. Znakiem rozpoznawczym tego modelu, prócz barw i naklejek na karoserii, jest zastosowanie w układzie przeniesienia napędu mechanizmu różnicowego o zwiększonym tarciu wewnętrznym, oznaczonego jako HLSD. W takie cuda nie bawi się Volvo, które - po wielu latach nieobecności - modelem C30 powróciło do klasy kompakt. Znaczek T5 przyklejony gdzieś z tyłu nadwozia, w przypadku każdego auta tej marki zawsze oznacza to samo - zastosowanie 5- -cylindrowego, rzędowego silnika, wspomaganego przez turbosprężarkę. Na test miał dojechać także Citroën C4 VTS w limitowanej wersji „by Loeb", powstałej z okazji powrotu francuskiej marki do Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Niestety, plany pokrzyżowała zawierucha, w wyniku której auto zostało przygniecione przez drzewo. „Zwyczajny" VTS dotarł w ostatniej chwili.
Do tego jak zgrać osiągi z wyglądem nadwozia każdy producent podchodzi w indywidualny sposób. Spoglądając na najnowszą w porównaniu Hondę, nawet stojącą na parkingu, masz wrażenie, jakby właśnie wykonywała rozgrzewkę przed czekającym ją pojedynkiem. Civic Type R, szczególnie w czerwonym kolorze, działa na emocje jak żadne auto w teście. Z drugiej strony, niektórzy zarzucają mu, że idealnie komponowałby się nie z torem wyścigowym, a z dyskoteką. I chyba coś w tym jest.
Nie mniej sportowi są reprezentanci Francji - Renault Mégane F1 i Citroën C4 VTS - oraz hiszpański Seat Leon Cupra. Ten pierwszy urzeka przede wszystkim złotym lakierem, zmieniającym swój odcień w zależności od kąta padania promieni słonecznych. Świetną robotę wykonują także „przydymione", 18-calowe felgi aluminiowe, pod którymi wdzięczą się tarcze i klocki hamulcowe pochodzące ze znanej firmy Brembo. Że sam w sobie jest sportowy, C4 VTS wygląda niemal jak każda „C-czwórka" w wersji trzydrzwiowej. Oczywiście, także tutaj nie zapomniano o programie obowiązkowym, czyli większych niż seryjne, 17-calowych felgach i znaczkach VTS rozsianych po karoserii, a informujących o tym, że pod maską drzemie rzędowa dwulitrówka o mocy 177 KM. Równie skromnie przyodziano Leona Cuprę - najmocniejszego Seata w historii. O tym, że pod jego maską drzemie 240 KM informują tylko zmienione zderzaki i 18-calowe obręcze aluminiowe. Grubą kreską od reszty odcina się C30. Ale czy ktoś kiedykolwiek widział sportowe Volvo? Nie! Dlatego „szwed" ma w sobie więcej elegancji niż sportu i przy Civicu sprawia wrażenie pana ubranego w smoking. Miejscami ten smoking jest jednak jakby szyty innymi nićmi niż reszta, stąd 16-calowe felgi aluminiowe i sporych rozmiarów lotka, przedłużająca dach.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik szlug na wardze 29.03.2010, 07:22
A ja i tak bym sobie sprawił type r. VTEC i 8500 obr/min to piękna





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
