Citroën DS3 - rywal Mini i Alfy. Aż 60% części ma wspólnych z nowym C3, ale z zewnątrz identyczne jedynie trzy elementy. Chce być traktowany jak stylowy gadżet, ale do zaoferowania ma znacznie więcej niż tylko design w stylu antyretro.
Zobacz również
Galeria

DS3 jeździ inaczej niż pozostałe modele Citroëna: jest dynamiczniejszy w reakcjach, na szybkie ruchy kierownicą odpowiada bardzo stabilnym zachowaniem nadwozia, po prostu – wciąga do jazdy

Nie tylko nad Mini, ale również nad Alfą Mito DS3 góruje pojemnością bagażnika – dobre, standardowe 285 l można szybko powiększyć do 980 l przez złożenie asymetrycznie dzielonego oparcia tylnej kanapy

Zamach na segment premium Citroën zapowiadał od dawna. Podstawową i najważniejszą motywacją do wcielenia zapowiedzi w życie okazały się wyniki sprzedaży droższych modeli - C5, C6 i C-Crossera. W przeciwieństwie do innych marek, Citroën sprzedaje więcej samochodów z mocnymi silnikami i bogato wyposażonych, czyli droższych niż przeciętna cena aut w danej klasie. Za C3, nawet gdyby miało 200-konny silnik i złote klamki, nikt nie zapłaciłby dużo. Samochód, który ma być popularny, musi być tani. Dopiero jeśli auto nie jest skazane na jak największą dostępność, można za nie żądać więcej. W wypadku Citroëna DS3 więcej znaczy o około 10% mniej niż wynoszą ceny porównywalnych wersji Mini.
Ponieważ samochód jest większy (na długość o 25 cm) i bardziej praktyczny (bagażnik liczy przyzwoite 285 l zamiast skromnych 160 l w Mini), z powodzeniem może pełnić rolę więcej niż tylko stylowego dodatku. Przez szerokie drzwi do przodu wsiada się wygodnie, a do tyłu - jak we wszystkich trzydrzwiowych hatchbackach, czyli karkołomnie. Z wychodzeniem jest nieco lepiej, bo od wewnątrz na środkowych słupkach znajdują się solidne uchwyty, za które można się złapać i dźwignąć z fotela.
Wyższe o 5 cm niż w Mini nadwozie i płaski dach sprawiają, że nie brakuje miejsca nad głową tak dla pasażerów z przodu, jak i z tyłu. Ilość miejsca na nogi dla kierowcy i pasażera - imponująca, w czym zasługa nie tylko sporej regulacji wzdłużnej foteli, ale przede wszystkim zagospodarowania wnętrza. Tablicę rozdzielczą w DS3 umieszczono wyżej niż zazwyczaj w małych samochodach, konsola środkowa i tunel nie są nadmiernie rozbudowane. Pasażerowie przednich foteli nie mogą narzekać na brak przestrzeni na stopy i kolana. Z tyłu tak dobrze nie ma, ale da się „deesem" podróżować w cztery osoby.
Za kierownicą siedzi się wygodnie, chociaż trochę za wysoko. Kolumnę można regulować w dwóch płaszczyznach. Spłaszczona u dołu gruba kierownica dobrze leży w dłoniach i - dzięki metalowej wstawce od wewnętrznej strony - świetnie się prezentuje. Trzy niezależne, oprawione chromem zegary są dobrze widoczne. Umieszczony pośrodku prędkościomierz wyróżnia się wielkością i trójwymiarowością. Zegary przykrywa wspólny daszek, który w dwóch miej-scach nie styka się z deską rozdzielczą, dzięki czemu wskaźniki również od góry doświetla światło dzienne. Jakość materiału, z którego wykonano ów daszek wyraźnie odstaje od jakości pozostałych tworzyw deski rozdzielczej. Podobnie jest z plastikiem na bokach konsoli środkowej i na pokrywie schowka przed pasażerem.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!



















Amerykanizacja
Dagger GT – V-max prawie 500 km/h
