Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Corvette C6 – Z szacunkiem

Jest lepsza od swojego poprzednika pod każdym względem i ma najtańsze "superkonie" mechaniczne na rynku. Odnowiona Corvette C6.

2008-07-22
Corvette C6 Przyrost mocy następuje gwałtownie. Klasyczna, 6,2-litrowa V-ósemka ma świetny „dół” i chętnie wchodzi na najwyższe obroty.  

To auto daje się bardzo łatwo kontrolować" - mówi Patrick Hermann, niemiecki kierowca wyścigowy. "Jeśli chcesz, możesz jechać jak po sznurku. Gdy bawią cię poślizgi, to też nie ma problemu" - dodaje i po chwili "idziemy" pięknym slajdem. Długi lewy zakręt toru Paul Ricard wydaje się wręcz stworzony do takich harców. Jedziemy około 130 km/h. W momencie pojawienia się nadsterowności Patrick na chwilę puszcza kierownicę, by po jej mniej więcej półtorej obrotu chwycić ją i lekkimi ruchami kontrolować wychylenie auta na torze.

Zmieniło się wiele. Najważniejsze modyfikacje Corvetty C6 objęły silnik, skrzynię biegów i układ kierowniczy. O ile temu pierwszemu nie można było wiele zarzucić, o tyle C-szóstka sprzed zmian rozczarowywała niską precyzją prowadzenia i bardzo opornie pracującą dźwignią zmiany biegów.

Przyspieszenia wbijają w fotel, niezależnie od tego, czy jedziesz 50, 100, czy 150 km/h. Po wyjeździe z padoku jest długa prosta, na końcu której osiągam prędkość około 160 km/h, pierwszą setkę mijając po 4,4 s. Pojawia się pierwszy zakręt. Jest lepiej, dużo lepiej. Choć nie superprecyzyjny, układ kierowniczy okazuje się o niebo lepszy niż przedtem i daje dokładne pojęcie o tym, co dzieje się z przednimi kołami. W środku łuku, zgodnie z podręcznikiem, dodaję lekko gazu, by po chwili hamować przed kolejnym zakrętem. Redukcja, dwójka i znów to samo. Biegi wchodzą pewnie i niemal tak lekko, jak w zwyczajnym samochodzie. Gdyby jeszcze drogi, po których porusza się drążek zmiany biegów były krótsze! Na wyjściu z zakrętu zbyt mocno wciskam gaz i w tej samej chwili do dzieła wkracza ESP. Od razu, bez zawahania i bardzo skutecznie! Tak, jakby Corvette była stworzona dla każdego kierowcy. Na szczęście, na "ścieżkę dla zawodowców" wracasz za naciśnięciem guzika, uwalniającym na tylne koła wszystkie 437 KM.

Przyrost mocy następuje gwałtownie. Klasyczna, 6,2-litrowa V-ósemka ma świetny "dół" i chętnie wchodzi na najwyższe obroty. A "gada" przy tym tak, że podświadomie, przy każdej nadarzającej się okazji, wciskasz gaz do dechy.

Na końcu najdłuższej prostej wskazówka prędkościomierza zahacza o liczbę 230. W aucie jest głośno, silnik wyje na najwyższych obrotach. Dohamowuję do około 160 km/h i wchodzę w długi łuk, trzymając lekko nogę na gazie - tak mi zalecił Patrick - bo wtedy mogę dociążyć przód. Najbardziej w nowej Corvetcie zaskakuje łatwość, z jaką można kontrolować 437 KM na tylnych kołach. Trzeba tylko z respektem podchodzić do takiej mocy.

We wnętrzu auta pojawiły się nowe, lepsze materiały. Błysku nie ma, ale postęp widoczny jest gołym okiem. Szkoda tylko, że nie wymieniono foteli, dających zbyt słabe podparcie ciała w zakrętach na bardziej sportowe i lepiej pasujące do charakteru samochodu.

Nowa Corvette ma nową, niższą cenę. Każdy jej koń mechaniczny kosztuje niecałe 678 zł. To mniej niż Ford woła za to samo w zwykłym Focusie 1.4 16v.

Tekst: Maciej Struk,
Zdjęcia: Corvette

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 98 293 PLN
Dostępne nadwozia: coupe-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jest lepsza od swojego poprzednika pod każdym względem i ma najtańsze „superkonie" mechaniczne na rynku. Odnowiona Corvette C6.
    auto motor i sport, 2008-03-26 13:20:24
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij