Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Czerwona z kapturkiem

Trudno sobie wyobrazić coś bardziej ekscytującego niż krwistoczerwona Alfa Romeo, zwłaszcza jeśli istnieje tylko w jednym egzemplarzu. Alfa 8C Spider jednym okiem zerka na chlubną przeszłość, drugim dumnie spogląda w przyszłość.

2006-12-08
Alfa Romeo 8C Spider Alfa 8C Spider jednym okiem zerka na chlubną przeszłość, drugim dumnie spogląda w przyszłość.

Południowa pętla Nürburgringu. Kierowca wciska hamulec w podłogę, Opel Astra sedan staje jak wryty. Na widok czerwonego bolidu, który mizdrząc się do fotografa "auto motor i sport" pokazał się właśnie ze swej najpiękniejszej strony, ani kierowca Opla, ani żaden inny z odwiedzających tego dnia Nürburgring, nie potrafi wysiedzieć spokojnie w fotelu. Ręce z telefonami komórkowymi wędrują w górę, a karty pamięci wypełniają się podobiznami włoskiej piękności. Trzeba korzystać póki czas, bo drugi raz okazja sfotografowania Alfy Romeo 8C Spider "na żywo" się nie powtórzy.

Zniewalająco piękne dwumiejscowe auto istnieje tylko w jednym egzemplarzu. I tak ma już zostać. To wstrząsająca decyzja włoskiego szefostwa Alfy, bo rzadko kiedy w ostatnich latach udało się stworzyć aż tak piękny i zgrabny kabriolet. Zachwycające kształty i doskonałe proporcje sportowego samochodu są dziełem Wolfganga Eggera, szefa Centro Stile Alfy Romeo.

Dokładnie widać, że - zanim przystąpił do pracy - Egger gruntownie zapoznał się z historią Alfy Romeo i jej dokonań. Przód nadwozia modelu 8C, czyli wymawiając z włoska "otto czi", nie wyprze się podobieństw do coupé Giulia TZ2 z 1964 roku, opracowanego przez specjalistę od lekkich nadwozi - Zagato. Efekt déja vu powodują przede wszystkim oprawione w srebro wloty powietrza, zwane Baffi i Scudetto. Krótki i niemal pionowo ścięty tył nadwozia z dwiema okrągłymi lampami to z kolei zapożyczenie od odnoszącego niegdyś wielkie sukcesy wyścigowego modelu 33, który zaprezentowano w 1967 roku.

Jeśli porównać go z protoplastami, wyposażonymi w stosunkowo słabe silniki, okaże się, że 8C Spider pod tym względem nadrobił braki z nawiązką. Umieszczony z przodu, zmodyfikowany silnik V8 od Maserati z pojemności 4,2 l czerpie moc ponad 400 KM, podczas gdy 1,6-litrowy czterocylindrowy silniczek w historycznym dziś modelu TZ2 potrafił wykrzesać z siebie tylko 165 KM. Wprawdzie, by pokazać pazur model 33 w wersji Stradale także mógł być zaopatrzony w ośmiocylindrowy silnik, ale na więcej niż 245 KM i tak nie można było liczyć. Biorąc pod uwagę, że miał tylko dwa litry pojemności, to imponująca wartość, zwłaszcza że 33 Stradale ważył tylko 700 kilogramów, a nasz bohater 8C - 1500 kg.

Spider 8C został specjalnie powołany do życia jako gwiazda Concours d'Elegance w Pebble Beach jesienią 2005 roku. Potem pławił się w światłach lamp błyskowych na wyborach najpiękniejszego samochodu w Villa d'Este nad jeziorem Como we Włoszech, wysłuchiwał owacji na Festival of Speed w Goodwood w Wielkiej Brytanii i dał się wielbić tłumom ciekawskich na Grand Prix Oldtimerów na Nürburgringu. To, że podczas owego tournée zdobywał nagrody za piękną stylistykę nadwozia - nie dziwi nikogo, kto chociaż raz zobaczył ten samochód w całej krasie, a nie tylko na zdjęciu wielkości paznokcia. Właśnie w naturze piękna "włoszka" zachwyca najbardziej, a już wręcz zniewala, kiedy trzyma się w ręce kluczyk do stacyjki.

Gdy się go przekręci, człowiekowi przechodzą ciarki po plecach. Po pierwszych oznakach życia potężnego ośmiocylindrowca słychać stonowane, acz agresywne dźwięki towarzyszące pracy na jałowym biegu. Za pośrednictwem pedału gazu można potem wycisnąć z czterech rur wydechowych barytonowe arie o różnym natężeniu. Spider 8C jest z całą pewnością nie tylko rozkoszą dla oczu, ale też dla uszu.

Ku radości zaprzysięgłych Alfistów, po raz pierwszy od dawna zastosowano wy- łącznie napęd na tylne koła - potężne walce o rozmiarze 275/30 R 20. Żeby jak najlepiej rozłożyć ciężar, także przy tylnej osi umieszczono skrzynię biegów. Takie usytuowanie podzespołów układu napędowego nosi nazwę transaxle i było stosowane w większości modeli Alfy Romeo już w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. W tym przypadku jest to kolejny dar Maserati, siostrzanej marki z koncernu Fiata, od którego pochodzi również silnik V8 - tu dodatkowo wzmocniony sprężarką.

Jednak pod względem innych ważnych parametrów technicznych 8C okazuje się całkiem samodzielna. Rozstaw osi i kół jest o kilka centymetrów większy niż w Maserati Spyderze, nadwozie, którego długość wynosi 4,28 m ma jednak o 2 cm mniej niż to w Maserati. Ponadto Alfa jest znacznie szersza (1,90 m) i niższa - liczy sobie tylko 1,25 m wzrostu.

Umiejętne rozplanowanie proporcji nadwozia sprawiło, że Spider wydaje się mniejszy i delikatniejszy niż jest naprawdę. Tymczasem zupełnie wygodnie poczują się w nim kierowcy nawet o wzroście 1,90 m, na dodatek wsiadając nie będą musieli zanadto się wyginać we wszystkie strony, a za kierownicą usadowią się zadziwiająco wygodnie. Niestety, przy zamkniętym dachu sprawa wygląda nieco gorzej. Człowiek nie bardzo jest szczęśliwy, że Alfa przykuwa powszechnie spojrzenia przechodniów, kiedy próbuje się wygramolić spod ciasnego brezentowego kaptura.

Lepiej więc zostać za kierownicą i rozkoszować się perfekcyjnie dopieszczonymi szczegółami wnętrza. To, co w Alfie wygląda jak aluminium, rzeczywiście jest wykonane z lekkiego metalu. Nie brakuje ani wstawek z włókien węglowych, ani mięciutkiej skóry.

Można odnieść wrażenie, że to wręcz techniczne i stylistyczne marnotrawstwo, tak się wysilać dla stworzenia tylko jednego egzemplarza auta. Niech więc ukoi zbolałe dusze miłośników Alfy wiadomość, że 8C nie musi już na zawsze pozostać niespełnionym marzeniem. Model ten, w wersji ze stałym dachem, zostanie wyprodukowany w limitowanej serii - przypuszczalnie od listopada 2007 roku powstanie 500 sztuk 8C Competizione z karoserią wykonaną z włókien węglowych.

To dobry znak dla Spidera, który pod względem konstrukcji jest bardzo podobny do wersji ze stałym dachem. Zapał niektórych chętnych do kupna tego cuda może jedynie ochłodzić cena, wynosząca około pół miliona złotych. Niekoniecznie zwiększy ona szanse przypadkowych przechodniów na sfotografowanie Alfy 8C w naturze.

Tekst: Christian Bangemann
Zdjęcia: Hans-Dieter Seufert

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Trudno sobie wyobrazić coś bardziej ekscytującego niż krwistoczerwona Alfa Romeo, zwłaszcza jeśli istnieje tylko w jednym egzemplarzu. Alfa 8C Spider jednym okiem zerka na chlubną przeszłość, drugim dumnie spogląda w przyszłość.
    auto motor i sport, 2007-11-27 13:44:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij