Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.2

Ferrari 612 Scaglietti - W krainie łagodności

2+2-miejscowe coupé Ferrari tradycyjnie bywały autami mniej dzikimi niż dwuosobowe wyścigówki. Czy tyczy się to również nowego 612 Scaglietti z 540-konnym silnikiem?

2008-06-25
Ferrari 612 Scaglietti Przód długi, tył krótki, rozstaw osi prawie trzy metry. Cofnięty silnik – tak, jak ma być w klasycznym aucie sportowym.

auto motor i sport 6/2004

Scaglietti - cóż to za imię. Bardzo włoskie niewątpliwie. Brzmi jak nazwa ekspresu do kawy, albo italskiego wodza. Zapewne niejeden człowiek spoza branży, słyszący któreś kolejne określenie modelu z Maranello, pomyśli, że chodzi raczej o stylowe buty niż o samochód. Tym bardziej odnosi się to do Scaglietti. Ta nazwa może zmylić nawet wytrawnych znawców włoskiej sceny motoryzacyjnej. Wypada ją w takim razie przybliżyć...

Sergio Scaglietti to kowal karoserii - automobilowy artysta, od późnych lat czterdziestych odpowiedzialny za budowę wielu słynnych modeli Ferrari. Carrozzeria Scaglietti - w 1975 roku całkowicie przejęta przez Ferrari, dziś Stabilimenti (czyli fabryka) Scaglietti - to producent nadwozi dla modeli 360 Modena i Enzo Ferrari. A teraz - co całkiem logiczne - także dla 612 Scaglietti.

Ten nowy model Ferrari okaże się zapewne najlepszą reklamą dla położonej na przedmieściach Modeny fabryki karoserii. Pod artystycznie uformowanym aluminiowym odzieniem Scaglietti kryje się nie mniej wyrafinowany aluminiowy gorset, wykonany z wytłaczanych profili, blachy i odlewanych elementów nośnych. Tak skomponowane coupé, już samymi rozmiarami świadczy, że mamy do czynienia z osobnikiem wielkiego kalibru. "Sześćsetdwunastka" - sześć oznacza pojemność skokową w litrach, a dwanaście liczbę cylindrów - mierzy 4,9 metra długości, a między jej osiami, na dystansie 2,95 m, rozciąga się rozległa przestrzeń. Poprzednik Scaglietti, Ferrari 456 M GT, zadowalał się w tych samych miejscach wynikiem o 14 oraz 35 cm skromniejszym.

Scaglietti ma więc ni mniej, ni więcej rozmiary Mercedesa klasy S. Co o tym zadecydowało? Po pierwsze, rozłożenie cię- żaru: jak nakazują reguły zawarte w podręcznikach budowy klasycznych samochodów sportowych, jednostka napędowa Ferrari 612 znajduje się nie na, nie przed, ale głęboko za przednią osią - co naturalnie wydłuża przednią część auta. Przy skrzyni biegów przesuniętej aż do tylnej osi i bezpośrednio z nią po- łączonej (budowa typu trans axle), 54 procent ciężaru samochodu przypada właśnie na tylną oś - co jest proporcją wręcz idealną z punktu widzenia dynamiki jazdy.

Po drugie, jako najmłodszy potomek rodziny 2+2-miejscowych coupé spod znaku Ferrari, 612 Scaglietti ma tylne siedzenia, które są bardziej przystosowane do ludzkich potrzeb niż te w modelach poprzednich. Także i to odbija się na wymiarach oraz na ciężarze samochodu, wynoszącym 1840 kilogramów.

Suknię Scaglietti projektował nadworny designer - Pininfarina. Stylistycznie skromna, znakomicie podkreśla charakter samochodu. Efekciarstwo i styl macho od zawsze uznaje się w Ferrari za coś poniżej godności, więc zrozumiałe, że nie było dla nich miejsca także w modelu 612. Proporcje pojazdu (długa maska, krótkie zwisy nadwozia, zgrabny tył) stanowią klasę same dla siebie.

Wrażenia estetyczne potwierdzają się podczas jazdy. Z pewnością istnieją bardziej dzikie maszyny, także u Ferrari. Scaglietti to jednak nieco inna rasa. Już pierwsze obroty dwunastocylindrowego silnika świadczą o umiarkowaniu i elegancji. Zamiast trąb jerychońskich, słyszy się raczej stylowe, acz donośne dźwięki fletu.

Także pod innymi względami jest w Ferrari bardzo kulturalnie. Wygodne, obficie wyściełane siedzenia, ekskluzywne detale, piękna skóra. Obsługa raczej pozbawiona modnych udziwnień. Wydaje się, że Ferrari było szczególnie dumne z rozetek osłaniających nawiewy powietrza do kabiny, gdyż zostały one bardzo mocno wyeksponowane. Z drugiej strony, poczyniono oszczędności na okrągłych zegarach - jest tylko centralny obrotomierz oraz (nieco mniejszy) prędkościomierz, za resztę musi wystarczyć wyświetlacz LCD. Piękny on nie jest, ale to rzecz gustu.

Próba zajęcia miejsca z tyłu potwierdza, że na pobyt w tej części pojazdu zgodzą się już nie tylko najbardziej zatwardziali fanatycy Ferrari. W tylnych kubełkowych siedzeniach jest zaskakująco wygodnie, nie brakuje też miejsca nad głową - jedynie przestrzeń na nogi nadal wypada nadzwyczaj skromnie. Natomiast pojemność bagażnika w dalszym ciągu mierzy się na torby ze sprzętem do golfa - tu zmieszczą się dwie.

Po ruszeniu z miejsca, na pierwszych kilometrach włoskich dróg, Scaglietti zaskakuje koktajlem talentów, które ucieszą także dojrzałych miłośników marki. Komfort przebija się na pierwszy plan, resorowanie rozpieszcza nadzwyczaj dobrym (w końcu to sportowy samochód) wytłumianiem nierówności. Ponadto, elektronicznie regulowana siła tłumienia amortyzatorów dba o to, by tak- że przy bardziej dynamicznej jeździe panował spokój. I robią to dyskretnie, acz skutecznie.

Mało stresująca jest także obsługa. Obecnie 80 procent klientów kupuje swoje Ferrari w wersji bez pedału sprzęgła - wyposażone w zautomatyzowaną przekładnię F1, którą w 612 Scaglietti udoskonalono i opatrzono symbolem F1A. "A" oznacza tu tryb automatyczny, czyli zmianę biegów bez udziału rąk kierowcy. Dodajmy, iż zmianę łagodną, bez szarpania.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE

Nadwozie2+2-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4902 x 1957 x 1344 mm, rozstaw osi 2950 mm, ciężar własny 1840 kg.
Układ jezdnyNiezależne zawieszenie kół z przodu i z tyłu, na podwójnych poprzecznych wahaczach trójkątnych, sprężynach śrubowych i amortyzatorach, stabilizator z przodu i z tyłu, wentylowane hamulce tarczowe przód i tył, rozmiar opon 245/45 ZR 18 przód, 285/40 ZR 19 tył.
Przeniesienie napęduNapęd na tylne koła, sześcioprzełożeniowa skrzynia biegów, uruchamiana elektrohydraulicznie.
SilnikDwunastocylindrowy, w układzie widlastym, pojemność skokowa 5748 cm3, moc 397 kW (540 KM) przy 7250 obr/min, maksymalny moment obrotowy 588 Nm przy 5250 obr/min.
Osiągi*Przyspieszenie 0-100 km/h 4,2 s Prędkość maksymalna 320 km/h

Oczywiście, za kołem kierownicy nadal oczekują, chętne do współpracy, dobrze znajome dźwigienki, które - przy założeniu niewielkiej pomocy pedałem gazu - łączą przyjemne (mało pracy) z pożytecznym (krótki czas przełączania). Jeśli zaś ktoś woli przełączać biegi tradycyjnie, to śmiało może zrezygnować z F1A - i przy okazji zaoszczędzić 8000 euro.

Jazda prawdziwym Ferrari, ale jazda łatwa i spokojna - oto credo Scaglietti 612. By dyrygować tym bolidem na parkingu czy w ciasnych zakrętach, wystarczą delikatne ręce, a pozornie ciężki samochód zmienia kierunek równie łatwo, jak uciekający zając. Za tą właściwością kryje się zaskakująca zwrotność Scaglietti, która jest bez wątpienia zasługą przesuniętego w tył silnika. Jednak nieco lepszy kontakt układu kierowniczego z nawierzchnią mógłby tę przyjemność jeszcze zwiększyć.

Jeśli ktoś jednak śmie przypuszczać, że kulturalna natura 612 Scaglietti chroni to auto przed okazywaniem sportowego temperamentu, to chyba zapomina, że ma do czynienia z Ferrari. Podczas pokonywania zakrętów auto zachowuje się nadzwyczaj neutralnie - po prostu neutralissimo - a granica jego możliwości znacznie przekracza średnie normy. Pod względem dynamiki jazdy, Ferrari 612 Scaglietti gra bez wątpienia w pierwszej lidze, i nie zmienia tego nawet fakt, że najbardziej dumny z włoskich producentów po raz pierwszy zadecydował, by umiejętności jeździeckie swoich klientów weryfikować za pomocą układu stabilizującego ESP (tu nazwanego CST). Specjalny tryb pracy tego systemu pozwala uwzględniać sportowe potrzeby kierowcy, a w razie potrzeby można toto w ogóle wyłączyć.

Odpowiedni dla marki Ferrari temperament gwarantuje znana jednostka napędowa V12 - o pojemności skokowej 5,75litra i kącie rozwarcia cylindrów wynoszącym 65 stopni. Temu ekscytującemu silnikowi pozwolono teraz na znacznie głębszy oddech, czego efektem jest uwolnienie z ryz 540 koni mechanicznych - o 98 więcej niż u poprzednika i o 35 więcej niż w dwumiejscowym modelu 575M Maranello.

Tradycyjnie u Ferrari silnik to najlepsza rzecz w samochodzie - i tu nie jest inaczej. Motor bardzo chętnie wspina się na obroty - aż do 7600/min - ale jest jednocześnie wysoce elastyczny i pełen siły: w każdej chwili gotowy, by najmniejszy nawet ruch pedału gazu natychmiast przetworzyć w pęd do przodu. Szkoda tylko, że ów techniczny majstersztyk za słabo brzmi.

Tekst: Wolfgang König
Zdjęcia: MPI

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 98 293 PLN
Dostępne nadwozia: coupe-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    2+2-miejscowe coupé Ferrari tradycyjnie bywały autami mniej dzikimi niż dwuosobowe wyścigówki. Czy tyczy się to również nowego 612 Scaglietti z 540-konnym silnikiem?
    auto motor i sport, 2008-06-25 21:12:38
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij