Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

Ferrari F430 – Sportissimo

Jeszcze bardziej wyścigowa sylwetka, jeszcze więcej techniki z Formuły 1, jeszcze więcej mocy - F430 to Ferrari całą gębą.

2008-05-13
Ferrari F430 Ferrari F430

auto motor i sport 12/2004

Zawsze to samo. Pierwsze spotkanie z nowym Ferrari okazuje się o wiele bardziej ekscytujące niż randka w ciemno z nieznajomą w paryskim Hiltonie. Jakie jest nowe auto, jak brzmi, jak jeździ? Oto zasadnicze pytania, na które nie da odpowiedzi żadna fotografia, ani żadna kobieta świata.

Jak zwykle, już pierwsze zdjęcia następcy Modeny 360 budzą przemożną żądzę otwarcia drzwi i wślizgnięcia się za kierownicę, ale też wskazują na inny wymiar przyjemności o nazwie Ferrari. Chociaż nowe coupé z centralnie umieszczonym silnikiem ma niemal identyczne proporcje i wymiary jak jego poprzednik, nie ulega wątpliwości, że wizyta w tunelu aerodynamicznym nadała sylwetce nowy szlif.

Taki sam rozstaw osi, tylko o 4 cm dłuższe nadwozie, takie same szerokość i wysokość jak w wypadku Modeny 360 - mimo to, F430 z całą pewnością wejdzie do historii jako kolejny kamień milowy na długiej drodze sukcesów firmy Ferrari.

Postarają się o to, patrząc czysto technicznie, nowy silnik V8 o pojemności 4,3 l i mocy 490 KM osiąganej przy 8500 obr/min oraz sterowana elektronicznie blokada mechanizmu różnicowego tylnej osi, której seryjne zastosowanie było możliwe dzięki Gestione Sportiva - działowi Ferrari przygotowującemu samochody do startów w Formule 1.

Mimo że F430 ma takie same pokrywy silnika i bagażnika, takie same drzwi i dach, co poprzednik, eksperci od Ferrari twierdzą, że w sylwetce stworzonej przez Pininfarinę dostrzegają rozmach właściwy włoskiej marce. W końcu, F430 nosi w sobie geny wielu legendarnych przodków. Dwa potężne, rozsunięte wloty powietrza do chłodnicy miały kolejne pokolenia aut Ferrari od roku 1961.

Umieszczone po bokach - nad tylnymi nadkolami - wloty powietrza to nawiązanie do zwycięzcy z Le Mans, modelu 250 LM; cztery osobne lampy z tyłu przejęto z kolei z najszybszego seryjnego auta sportowego na świecie - Ferrari Enzo.

Nowy silnik V8 pod względem budowy i pojemności nawiązuje do jednostki V8 Maserati - obydwie powstają zresztą na tej samej linii montażowej. Ogromny wzrost mocy (do 490 KM), uzyskany dzięki zastosowaniu "płaskiego" wału korbowego, zmiennych faz rozrządu i dzięki zwiększeniu stopnia sprężania do wartości 11,3:1, kierowca odczuwa tuż za plecami jako małe trzęsienie ziemi. I właśnie tego spodziewa się po Ferrari.

Żeby całą tę potężną moc w równie imponujący sposób przenieść na drogę, Ferrari w F430 zainstalowało po raz pierwszy elektroniczny mechanizm różnicowy, który, wedle głównego inżyniera Amedeo Felisy, ma gwarantować równie wspaniałą przyczepność do podłoża, jak stały napęd na cztery koła - nie wykazując przy tym jego słabości: "Elementy układu 4x4 uczyniłyby auto cięższym o 70 kg. Ponieważ wiemy, że żaden z naszych klientów nie jeździ swoim Ferrari po śniegu, zrezygnowaliśmy z tego układu, unikając przy okazji podsterowności typowej dla samochodów z napędem 4x4".

Elektroniczny mechanizm różnicowy ma tę cechę, że na obydwu osiach napędzanych pracują dodatkowe sprzęgła. Stopień ich ingerencji zmienia się zależnie od przenoszonego momentu obrotowego, przyspieszenia i uślizgu oraz poślizgu kół. Ponadto system ten jest sprzężony z ESP, kontrolą trakcji, sterowaniem skrzyni biegów z F1 i amortyzatorami Skyhook o zmiennej sile tłumienia. Obok Volkswagena Phaetona i modeli Ferrari z silnikami V12 elektronicznie kontrolowane amortyzatory są stosowane teraz właśnie w F430.

Elektronicznym hokus pokus można sterować przy pomocy małego czerwonego pokrętła na kierownicy. Dzięki tzw. manettino, kierowca może - tak jak Michael Schumacher - zmieniać charakterystyk ę zawieszenia F430, wybierając tryby sport, race, ice albo wet. Dla odważnych przewidziano także wariant z odłączonym ESP i kontrolą trakcji. W tym trybie pracy F430 okazał się na własnym torze testowym Ferrari we Fiorano o całe trzy sekundy szybszy niż 360 Modena.

Nadeszła chwila prawdy. Siadam za kierownicą. Wnętrze - zwłaszcza to wyposażone w dostępne za dopłatą sportowe fotele - pasuje, jak garnitur szyty na miarę. Włączam zapłon kluczykiem na prawo od kolumny kierownicy, lewy kciuk automatycznie opada na czerwony przycisk startera umieszczony na wolancie, silnik nabiera oddechu, po czym zaczyna dudnić basem. Palec wskazujący prawej ręki sięga do łopatki na kierownicy i wrzuca pierwszy bieg, sprzęgło włącza się miękko i F430 wystrzeliwuje jak z procy.

V-ósemka brzmi głęboko i donośnie. Zależnie od obrotów przepustnice umieszczone w rurach układu wydechowego modulują tembr głosu nowego Ferrari. Powyżej 5000 obr/min brzmienie staje się donośniejsze niż huk trąb jerychońskich.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE

NadwozieDwumiejscowe coupé z centralnie umieszczonym silnikiem, z ramą przestrzenną i aluminiową karoserią, długość x szerokość x wysokość 4512 x 1923 x 1214 mm, rozstaw osi 2600 mm, masa własna 1450 kg.
ZawieszenieNiezależne zawieszenie kół z przodu i z tyłu na podwójnych wahaczach poprzecznych i amortyzatorach, stabilizator z przodu i z tyłu, z przodu i z tyłu hamulce tarczowe chłodzone powietrzem. Przeniesienie napędu Sześciobiegowa przekładnia, elektronicznie sterowana blokada mechanizmu różnicowego, napęd tylny.
SilnikOśmiocylindrowy w układzie V, pojemność 4308 cm3, cztery wałki rozrządu w głowicach (napęd łańcuchowy), zmienne fazy rozrządu wszystkich zaworów, cztery zawory na cylinder, moc 360 kW (490 KM) przy 8500 obr/min, maksymalny moment obrotowy 465 Nm przy 5250 obr/min.
Osiągi*Przysp. od 0 do 100 km/h 4,0 s Prędkość maks. ponad 315 km/h

Dzięki zwiększonej pojemności, większemu momentowi obrotowemu (465 Nm przy 5250 obr/min zamiast 373 Nm przy 4750 obr/min) oraz za sprawą większego użytecznego zakresu obrotów, F430 po prostu katapultuje się z bloków startowych. Ferrari twierdzi, że na przyspieszenie od zera do 100 km/h samochód potrzebuje czterech sekund, ale aby osiągnąć taki wynik trzeba wyłączyć ESP i kontrolę trakcji, a kierowca musi z niezwykłym wyczuciem operować pedałem przyspieszenia.

Sam F430 traktuje swoich pasażerów z takim głębokim uczuciem, na jakie mógłby się co najwyżej zdobyć Eros Ramazotti. Specjalne amortyzatory Sachsa, wyposażone w sterowany elektronicznie przegub gładko przenoszą ciężar 1450 kg ponad nierównościami drogi.

Od komfortowego resorowania, poprzez zestrojenie software'u zautomatyzowanej przekładni rodem z F1, poprawioną aerodynamikę, sztywniejsze nadwozie aż do bezbłędnego sprzężenia wszystkich systemów elektronicznych ważnych z punktu widzenia dynamiki jazdy, Ferrari tak udoskonaliło F430 w porównaniu z modelem 360 Modena, że powstała zupełnie nowa ja- kość - samochód o cechach wyścigowego bolidu i zapewniający wysoki komfort w trakcie codziennej eksploatacji.

Ważniejszy niż zaoszczędzenie kilku tysięcznych sekundy podczas zmiany biegów, czy ca- łych trzech sekund na torze w Fiorano jest fakt, że wszelkie, choćby najmniejsze ulepszenia dają kierowcy jeszcze więcej uciechy z jazdy.

Przekładnia rodem z Formuły 1 zmienia biegi z szybkością 150 milisekund, czyli w tempie znanym z modelu Enzo Ferrari, wspaniale współpracuje przy tym z silnikiem i nawet nieco spóźniona redukcja biegu przed zakrętem staje się, dzięki automatycznie zaaplikowanej i idealnie dobranej porcji między gazu, wspaniałym ćwiczeniem dla palców lewej ręki.

19-calowe koła - zdobione smukłymi podwójnymi szprychami - w całości wypełnione są dostępnymi za dopłatą tarczami hamulcowymi z włókien węglowych i ceramiki. Dzięki nim hamulce z tak wielkim zapałem biorą się do pracy, że kierowca może czuć się bezpiecznie nawet podróżując z pełną prędkością.

Za pomocą wszystkich tych rozwiązań i wynalazków konstruktorzy osiągnęli pewien założony wcześniej cel. Według słów Amedeo Felisy, pod postacią F430 udało im się stworzyć "kolejną generację sportowych aut z silnikami V8 o wielkiej mocy, które są łatwe w prowadzeniu i mają wysokie rezerwy bezpieczeństwa".

Misja wypełniona, chciałoby się powiedzieć po zakończonych jazdach nowym Ferrari, kiedy to biegi zostały wykorzystane do granic możliwości, hamulce były wciskane w ostatniej chwili, a przełożenia redukowane w okamgnieniu - F430 mimo to z pełnym spokojem neutralnie pokonywał zakręty.

Tekst: Eckhard Eybl
Zdjęcia: MPI

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jeszcze bardziej wyścigowa sylwetka, jeszcze więcej techniki z Formuły 1, jeszcze więcej mocy - F430 to Ferrari całą gębą.
    auto motor i sport, 2008-05-13 19:00:37
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij