Volkswagen Passat Variant, Renault Laguna Grandtour i Fiat Croma - dwa tradycyjne kombi oraz model, który jest już w połowie drogi do vana. W teście wersje napędzane popularnymi silnikami Diesla.
Zobacz również
Galeria

Fiat jest nowicjuszem w segmencie, w którym Volkswagen i Renault to starzy wyjadacze. Owszem, w latach osiemdziesiątych była już Croma, ale dwadzieścia lat to w świecie samochodów cała epoka.

Fiat Croma, czyli duże kombi o dziwacznych proporcjach. 16-calowe obręcze kół wyglądają jakby ledwo dźwigały masywne nadwozie.

Stylizacja Laguny całkiem nieźle wytrzymuje próbę czasu. Niskie i wydłużone nadwozie obiecuje dynamiczną jazdę, z którą jest jednak różnie.

Fiat jest nowicjuszem w segmencie, w którym Volkswagen i Renault to starzy wyjadacze. Owszem, w latach osiemdziesiątych była już Croma, ale dwadzieścia lat to w świecie samochodów cała epoka.
W pewnym skrócie, dzisiejsza Croma to jedyne dziecko, jakie Fiat zdążył zmajstrować przy udziale General Motors, zanim Amerykanie uciekli sprzed ołtarza. „Budę" dużego Fiata posadzono na podwoziu Opla Vectry, a pod maskę trafiły m.in. turbodiesle z Turynu. Niektóre detale Croma dziedziczy nie tyle po Vectrze, co po Saabie 9-3 (o czym świadczy np. stacyjka na tunelu środkowym). Nadwozie Fiata to coś pomiędzy kombi a vanem oraz najlepszy dowód na to, że nawet mistrz Giugiaro miewa słabsze dni.
Z kolei Passat to ten, do którego niektórzy w klasie średniej równają. Obecny model to typowy konserwatywny Volkswagen, dla którego szczytem ekstrawagancji są (coraz szybciej wychodzące z mody) okrągłe elementy w przednich i tylnych lampach, szczytem elegancji zaś - wiadro chromu rozlanego na osłonę chłodnicy i ściekającego aż po dolną krawędź zderzaka. W Wolfsburgu mają jednak silny argument na takie złośliwości, który na dodatek trudno zbić, wyraża się on bowiem liczbą sprzedanych egzemplarzy Passata.
Najstarsze w tym gronie Renault w ubiegłym roku zostało poddane kuracji odmładzającej oraz otrzymało nowe silniki. Niedługo Lagunie stuknie sześć lat, ale wciąż jest to samochód konkurencyjny - a przy tym podobnie jak poprzedni model, stylizowany w sposób, który uodparnia na starzenie się.
Jedną z zalet Laguny zawsze była przestronna kabina, której, mimo przybywania coraz bardziej wyrośniętej konkurencji, nie ma specjalnie czego zarzucić. Owszem, i Volkswagen i Fiat oferują nieco więcej na tym polu, ale nie na tyle, żeby były to różnice decydujące. Nadmuchane nadwozie Fiata - Croma jest o 8 cm wyższa niż Passat i aż o 15 cm niż Laguna - okazuje się nie tylko najbardziej przestronne, ale i najwygodniejsze, dzięki świetnemu dostępowi do wnętrza oraz niemal płaskiej podłodze z tyłu.
„Funkcjonalność" i „komfort" były najważniejszymi wyrazami w słownikach projektantów wnętrz wszystkich trzech aut. Fiat wyrywa się do przodu z umeblowaniem ∫ la kabina auta typu MPV - fotele i kanapa umieszczone dość wysoko oraz dźwignia zmiany biegów wyrastająca z konsoli środkowej. Z kolei tradycyjnie bardzo miękkie fotele Renault albo od razu polubisz, albo natychmiast znienawidzisz - zależnie od samopoczucia po pierwszej dłuższej trasie. Natomiast tak samo przy pierwszym, jak i dziesiątym spotkaniu Passat będzie zaskakiwał jakością wykonania, rzeczywiście zauważalnie wyższą niż w wypadku testowych rywali. Tworzywa, tapicerka, instrumenty, przełączniki, odgłosy, montaż są prawie jak z modeli premium. (Wyjątkiem jest tylko kiepskie „drewno na wysoki połysk", ale ono nie jest obowiązkowe). Jeśli w jakiejś dziedzinie Volkswagen podnosi poprzeczkę w klasie średniej, to właśnie pod względem wrażenia wysokiej jakości - i tego mu nikt nie odbierze, przynajmniej na razie.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik Bartek 27.07.2008, 22:38
Kolejny beznadziejny test promujący niemiecki złom za wielkie pieniądze
- Użytkownik WS 16.03.2008, 23:30
Mam w domu Cromę (150 KM diesel) i Lagunę (2l benzyna), więc znam oba auta

















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
