Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.5

Fiat Freemont – „Włoch” prosto z Ameryki

Ani najstarszym góralom, ani filozofom się nie śniło - tak odległe światy jak Fiat i Chrysler nie tylko razem trafiły do ołtarza, ale dochowały się potomka. Na imię ma Fiat Freemont.,

2011-08-01
Fiat Freemont Auto ciekawe, dobre i wygodne, ale duże auta to pierwsza liga światowa i bardzo zażarta konkurencja.

 

Przez ostatnie 100 lat motoryzacja europejska z dumą podkreślała swą odmienność od ciężkiej, tłustej motoryzacji amerykańskiej. Delikatne, subtelne konstrukcje choćby Citroëna, Peugeota czy Fiata zyskiwały na tle ociężałych, paliwożernych aut zza oceanu. W Europie od zawsze wiedziano (fizyka głupcze!), że auto ciężkie pali więcej niż lekkie. Liderem w ostatnich trzech stuleciach był tu Fiat, który nigdy nie splamił się przerostem formy nad treścią i produkcją tak uwielbianych w Ameryce nadmiernie otyłych aut. Ale czasy się zmieniają, a gust, z potrzeby ekonomicznej, można elastycznie naginać. A nawet, nie z porywu serca, ale z rozsądku iść do ołtarza. Tak doszło do związku i zaślubin króla delikatnych samochodów i delikatnego risotto - włoskiego Fiata - z cesarzem tłustych frytek i tłustej motoryzacji amerykańskiej Chryslerem. Ze związku tego mamy już potomstwo - nazywa się Fiat Freemont. Nie do końca jest to noworodek - ten duży, a jakże, mocno amerykański samochód od dawna śmiga już za oceanem i tam wołają go Dodge Journey. By związku nie podejrzewano o bezpłodność, Fiat dziecię usynowił, przebrał w europejskie fatałaszki i po dawce europejskich manier ma zachwalać jak własne. Freemont to auto duże. Nie SUV, nie MPV, nie crossover, ale po prostu vanopodobny pojazd 5/7-osobowy.

FIAT FREEMONT 2.0 MULTIJET

FIAT FREEMONT 2.0 MULTIJET
Cena101 990 zł
KonkurenciFord Grand C-Max, Chevrolet Orlando, Renault Scénic
Silnikturbodiesel, R4, 2.0
Moc/przy obrotach140 KM/4000 obr/min
0–100 km/h12,3 s
Prędkość maksymalna180 km/h
Zużycie paliwa6,4 l/100 km
Emisja CO2169 g/km
Silnikpojemność skokowa 1956 cm3, maksymalny moment obrotowy 350 Nm w przedziale 1750–2000 obr/min, skrzynia biegów 6M, napęd na przednie koła.
Nadwozie5-drzwiowy, 5/7-miejscowy van, długość x szer. x wys. 4888 x 1878 x 1691 mm, rozstaw osi 2890 mm, masa własna 1874 kg, pojemność bagażnika 145/540/1461 l.

Fiat, by w ciężkich czasach upchać na rynku tak duże auto, zmienił nie tylko logo na osłonie chłodnicy - musiał usunąć wielkie silniki benzynowe (w Europie prawie niesprzedawalne) i zaproponować coś roztropnego. A ma co, bo jego turbodiesle MultiJety to absolutna światowa czołówka. (Ale w Ameryce niesprzedawalne, bo kto widział eleganckie auto na ropę). Wstawiono więc pod maskę powszechnie chwalonego dwulitrowego Multijeta II o mocy, do wyboru, 140 lub 170 KM, który w połączeniu z mechaniczną 6-biegową skrzynią biegów daje dużo frajdy z jazdy i całkiem przyzwoite osiągi. Ten silniejszy gwarantuje 195 km/h i 0-100 km/h w 11 sekund, a słabszy 180 km/h i 12,3 s. Wyniki to dobre, bo auto jest wielgachne i puste waży 1874 kg. Waży tyle, bo jest obszerne, wygodne, amerykańskie i 7-osobowe. Ta 7-osobowość jest elastyczna - można zamówić wersję 5-osobową, a wersja pełna pozwala na różne konfiguracje, w tym oczywiście całkowite chowanie w podłodze dwóch ostatnich foteli, co daje przyzwoity, choć nierewelacyjny w tej klasie bagażnik o pojemności 540 litrów, a po złożeniu kolejnego rzędu bajeczne 1461 litrów. Z 7 fotelami bagażnika praktycznie nie ma - pojemność 145 litrów to przy 7 osobach miejsce nawet nie na kije golfowe, a jedynie parę butelek i złote karty kredytowe. Podkreślić trzeba, że ostatnie fotele, normalne, duże, składają się superłatwo. Bardzo sprytnie, samoczynnie chowając przy tym zagłówki. Nietrudno zgadnąć, że w takim 7-osobowym autobusiku nie ma już miejsca na koło zapasowe. Fotele przednie świetne, obfite, dostojne, z dobrą regulacją. Podłokietnik środkowy wygodny, z ukrytymi gniazdami AUX i USB oraz gniazdem 12V, co poprawia bezpieczeństwo ładowanych telefonów. Inne schowki, poza świetnymi w podłodze, mogłyby być większe. Kolejne rzędy foteli umieszczono amfiteatralnie coraz wyżej, co bardzo ułatwia pasażerom widoczność (dzieciom zwłaszcza), a kierowcy wyposażonemu w szerokokątne lusterko "konwersacyjne" - dobry kontakt wzrokowy z pasażerami.

Dla dzieci poduszki foteli w środkowym rzędzie można podnieść. Całe wnętrze eleganckie, elektronika i ergonomia bez zastrzeżeń. Auto jeździ świetnie. Po asfalcie, bo właściwości terenowych nie ma żadnych, choć ma wygląd rasowego SUV-a. (W przyszłości będzie wersja 4x4.) Ma rewelacyjny, amerykański wlew płynu do spryskiwacza, bez unikalnych fiatowskich utrudnień. Ciekawe auto. Chociaż Fiatowi bardziej do twarzy z tradycją makaronu a nie chipsów.

Tekst Julian Obrocki
Amis 8/2011

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Mam wrażenie, że alternatywą po części jest Chevy Orlando - zresztą porównanie Freemonta i nowego Chevroleta znajdziesz na forum
    airmatic, 2011-11-18 20:22:47
  • avatar
    zgłoś
    W tej klasie samochodów trudno jest znaleźć taką jakość za naprawdę rozsądną cenę. Można wiele narzekać i mówić z jakimś brakiem refleksji o "fiacie", że nawiązuje do amerykańskiego stylu i się nie rozwija. Jednak jak pokazuje test Freemonta to nie tylko 7 osób w środku, ale bardzo dobrze wykonane wnętrze z pięknym wykończeniem detali. To 6,5 litra średniego spalania na 100 km przy spokojnej jeździe. I w końcu naprawdę dobrze pracujące zawieszenie, które nie pozwala kierowcy się bać na zakrętach. Fiat Freemont to bardzo dobra propozycja, która odpowiada na oczekiwania współczesnego europejczyka, który lubi czuć się za kierownicą pewnie i bezpiecznie.
    gregor79, 2011-11-17 23:23:43
  • avatar
    zgłoś
    Na razie zasuwają (i pewnie zasuwać będą) Octavie. Freemonta mało jest na drogach, a jeszcze mają w niego rzucać bidonami z wodą?
    ~Samuraj, 2011-08-09 14:14:56
  • avatar
    zgłoś
    Przez dłuższy czas nie mogłem też ugryźć, co też robi tu taka "nie włoska" nazwa Freemont... I chyba wiem.Przychodzi mi na myśl górska, lotnia premia jakiegoś kolarskiego wyścigu. Choćby rodzimy Tour de Pologne . Żadna premia pewnie tak się nie nazywa, ale skojarzenie z kolarstwem na siłę może być. Chyba do tego ów nie-włoski, ale DUŻY Fiat najlepiej by się nadawał: do wożenia bagażu i rowerów. Mocny Diesel pozwoli temu grubasowi zaliczyć niejedną premię górską bez specjalnej zadyszki. Chyba szykuje się kolejny, porządny maratończyk długich tras, jak kiedyś Croma. Ale, i to też chyba zgodnie z tradycją, rozchwytywany to on nie będzie
    airmatic, 2011-08-09 12:28:13
  • avatar
    zgłoś
    no to źle pamiętasz
    esper, 2011-08-08 13:47:25
  • avatar
    zgłoś
    Test drogowy, o ile dobrze pamiętam, był już publikowany na łamach AMiS.
    ~Samuraj, 2011-08-08 13:24:18
  • avatar
    zgłoś
    Zastanawiam się co wyjdzie z tego (na pierwszy rzut oka) karkołomnego połączenia.Amerykański kicz i włoska tandeta nakazują zachowanie daleko idącej ostrożności...Niemniej na fotkach auto wygląda bardzo dobrze. Czekamy na test drogowy.
    norbert76, 2011-08-08 10:04:02
  • avatar
    zgłoś
    Wszystkim malkontentom muszę powiedzieć, że jak ten mariaż w przypadku modelu 300 mnie razi, tak w tym przypadku jest zupełnie w porządku (może dlatego, że Freemont pasuje mi do charakteru Fiata?). Model faktycznie ciekawy i czekam z niecierpliwością na bezpośrednie porównanie choćby z Orlando. Szykuje się interesująca batalia o gust rodzin.
    ~Samuraj, 2011-08-01 13:01:52
  • avatar
    zgłoś
    Ani najstarszym góralom, ani filozofom się nie śniło - tak odległe światy jak Fiat i Chrysler nie tylko razem trafiły do ołtarza, ale dochowały się potomka. Na imię ma Fiat Freemont.,
    auto motor i sport, 2011-08-01 09:44:50
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij