Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Fiat Panda 4x4 – Zdumienie

Gdy przypadła mi w udziale testowa jazda supernowym, czteronapędowym, ale z dotychczasowym silnikiem Fiatem Pandą 4x4, sceptycyzm mój był ogromny. Ale jeszcze większe było... moje zdumienie po wykonaniu zadania.

2008-05-23
Fiat Panda 4x4 Poza miastem, w ciężkim terenie, wbrew swej nazwie bardzo pomaga funkcja City, wzmacniająca wspomaganie układu kierowniczego.

auto motor i sport 10/2004

Los bogato ozdobił mi życiorys doświadczeniami terenowymi - od rajdu Paryż-Dakar, przez wiele Rajdów Jelcza, terenowe MP, niejedną wyprawę przez Syberię czy Saharę. Z tym bagażem doświadczeń myślałem o Pandzie 4x4 jak o zabaweczce dla plażujących panienek lub triku podatkowym (w wielu krajach VAT na zabawki jest przecież niższy niż na samochody).

Gdy w cudownej, pozłoconej końcem lata Toskanii inżynierowie Fiata wręczając mi kluczyk ostrzegali przed bardzo ciężkim odcinkiem testowym, wzruszyłem ramionami. Przecież Fiat nie ośmieszy się wysyłając Pandę na nieosiągalną ścianę płaczu. Patrzę na otrzymane auto; z wierzchu niewiele widać - ot, znaczek 4x4, trochę większe koła, zderzaki, reling. Ruszam na wyznaczoną trasę. Pod górę, wąsko, ale łatwo. Wsłuchuję się w nowy (chyba po mutacji) tłumik. Wreszcie Panda ma głos męski, tubalny. Z beztroskiej zadumy wyrywa mnie... koniec drogi. Skały, wąwóz, potok, głazy, stromo! Autko słabnie, przerażone chyba bardziej ode mnie. Nagle uderzenie z tyłu i jadę pod górę jak kozica. W lusterku żywego ducha. To... komputer dołączył napęd na 4 koła. (Kierowca nie ma dostępu do tej decyzji.) Jadę cały w zdumieniu. Maciupeńki w stosunku do wielkich limuzyn rozstaw osi (230 cm) i świetne kąty natarcia (24°) i zejścia (42°) oraz piórkowa waga powodują, że autko (fakt, że powoli, jedynką lub dwójką) pokonuje wertepy jak dorosła terenówka. Dotychczasowy 60-konny silniczek nie ma lekko, ale wkrótce będzie montowany elastyczny, 70-konny dieselek. Pojeździłem, pokonałem trasę, z której niejedna piesza wycieczka z ulgą by zawróciła. Ta Panda to pomysł (nienowy, przecież jeżdżą tysiące starych Pand 4x4) na stworzenie prostej, taniej czteronapędówki. Mamy w kraju 100 tys. myśliwych, milion wędkarzy i parę milionów nie mogących zimą ruszyć z miejsca lub wyjechać z garażu. A narciarze! A ci, którzy akurat nie mieszkają w środku Warszawy, ale w nieodśnieżanej Polsce B czy C...

Autko jest proste. To zwykła Panda, na zwykłych drogach napędzana tylko przednimi kołami, w której dołożono napęd tylnych kół dołączany i odłączany absolutnie automatycznie, bez wiedzy i udziału kierowcy (sprzęgło wiskotyczne). Oczywiście są zmiany i wzmocnienia w zawieszeniu, ale naprawdę drobne (z tyłu większe), bo... nie było takiej potrzeby. Tajemnica sukcesu tkwi w tym, że auto jest bardzo krótkie i przez to trudno "powiesić je" na wybojach. Na razie, od końca października w Polsce będzie oferowany tylko znany silnik 1.2, benzyna, 60 KM, 102 Nm. Diesel będzie miał 145 Nm. Obecny benzyniak jest nieco słabowity i w trudnym terenie trochę mu ciężko; skrajnie strome podjazdy - tylko jedynką. Producent gwarantuje pokonanie podjazdów o nachyleniu aż 50%. Moje doświadczenie wskazuje, że jest to realne.

Wyposażeniowo są dwie wersje - zwykła "4x4" i lepsza, Climbing (schowki, mnóstwo ładnych detali wewnątrz, zderzaki, grill, poduszka dla pasażera, relingi, odsuwany dach). Z dołu autko jest trochę bezbronne, poosłaniane ambiwalentnie - pod silnikiem, niezła metalowa ochrona, ale dalej przydałyby się zabezpieczenia podpory wału, zbiornika, linek hamulcowych (idealne pole do popisu dla majsterkowicza).

We wnętrzu wygodnie, chociaż w terenie kolano kierowcy obija się o pękatą konsolę. Pasa- żerowi z przodu na wertepach mocno doskwiera brak uchwytu w dachu (z tyłu są!). Z drobiazgów - niewygodnie, zbyt nisko umieszczone są w kierownicy przyciski sterowania radiem. Poza miastem, w ciężkim terenie, wbrew swej nazwie bardzo pomaga funkcja City, wzmacniająca wspomaganie układu kierowniczego. Panda dostarczana jest z dwoma rodzajami kół - 185/65 R 14 (Climbing) i 165/70 R 14 (zwykła). Dobrano je przy założeniu, że auto i tak absolutną większość czasu spędza na drogach twardych. Do innych warunków polscy off-roadowcy na pewno dobiorą coś odpowiedniego. Podejrzewam też, że pojawią się próby wykorzystania tego taniego napędu w innych spokrewnionych autach, choćby w Seicento.

Pomysł taniej czteronapędówki to idea znakomita. Prawdziwe auta 4x4 (szosowe i terenowe) są przecież koszmarnie drogie. Wsiadając do Pandy 4x4 spodziewałem się... zabawki. Po testowej jeździe zmieniłem zdanie. Zdumienie - oto, czego doświadczyłem.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Krzysztof Nalewajko

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    jak czytam takich pseudo redaktorków którzy piszą a la... "A narciarze! A ci, którzy akurat nie mieszkają w środku Warszawy, ale w nieodśnieżanej Polsce B czy C"... to mi sie smiać chce, przejedz się gołodupcu do Warmii, takie wille jak tu stoją to tacy gołodupcy ja ty z Warszawy nawet na PUZZLACH nigdy nie bedą układać
    ~warmiak, 2008-08-25 22:18:35
  • avatar
    zgłoś
    Gdy przypadła mi w udziale testowa jazda supernowym, czteronapędowym, ale z dotychczasowym silnikiem Fiatem Pandą 4x4, sceptycyzm mój był ogromny. Ale jeszcze większe było... moje zdumienie po wykonaniu zadania.
    auto motor i sport, 2008-05-23 09:24:54
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij