Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.9

Fiat Panda i Kia Picanto - Bez udawania

Moc silnika i rozpędzanie do "setki" często - zbyt często - przysłaniają najstarszą prawdę świata samochodów: najlepsze są te auta, które niczego nie udają. Dokładnie taki jest Fiat Panda. Ale nie jest już sam. Kia Picanto wyznaje tę samą zasadę.

2008-07-01
Fiat Panda i Kia Picanto Panda i Picanto to maluchy na miarę czasów. Nikt inny nie oferuje dziś tak dobrego stosunku ceny do jakości.

auto motor i sport 9/2004

Siła Pandy leży w tym, że idealnie wypełnia rolę prostego i taniego auta. Takiego pudełka codziennego użytku. Miejskiego, ale nie tylko. Tego właśnie wyrazem są nagrody i stąd bierze się popularność wśród klientów. Jedyna ekstrawagancja Fiata to bryła nadwozia, obliczona na skojarzenia z modnymi autami typu MPV.

Współczesna wersja idei "motoryzacja za jak najmniejsze pieniądze" to zbyt dobry pomysł, żeby Fiat mógł długo cieszyć się brakiem poważnej konkurencji. Pierwsza ze swoją kontrpropozycją pojawia się Kia, jedna z najszybciej rozwijających się marek. Mała Picanto ma nadwozie bardziej konwencjonalne, w "bąblowatym" stylu, który wciąż wygląda świeżo. Duże, prawie kwadratowe reflektory oraz charakterystyczna osłona chłodnicy - oto twarz małej Kii.

Historia powtarza się w wypadku wnętrz - wydłużona i pochylona konsola Fiata jest ogromna i wyraźnie wzorowana na konsolach vanów, deska rozdzielcza Kii ma kształty dość zwyczajne. W tym przedziale cenowym występują dwa rodzaje plastików - twarde jak beton i wyglądające jak asfalt oraz twarde jak wyżej, ale wyglądające dość przyzwoicie. W obydwóch autach zastosowano te drugie. Kolorowa tapicerka siedzeń oraz częściowe wykończenie drzwi tkaniną, która przynajmniej trochę zmniejsza połacie otaczającego pasażerów plastiku, są dla obu producentów sposobem na pokazanie, że nie jest im wszystko jedno.

Niemałą, jak na auto tej wielkości, ilość miejsca w kabinie Fiat osiągnął metodą bardzo współczesną - podnosząc wysokość nadwozia i sadzając wszystkich jak na taboretach. Na zakrętach kierowca sam sobie musi zapewnić trzymanie boczne, najlepiej - kurczowo ściskając kierownicę i jednocześnie wbijając plecy w oparcie. Trzeba tylko uważać, żeby nie ześlizgnąć się z wąskiego siedziska. Kia znów bardziej trzyma się ustalonych konwencji i o przestronność przedziału pasażerskiego dba poprzez rozstaw osi. Jest on aż o 7 cm dłuższy niż w Fiacie, dzięki czemu pozycja za kierownicą nie jest aż tak bardzo na baczność. Egzemplarz testowy Picanto miał za to skórzaną kierownicę, co dla kierowcy oznaczało oczywiście bardziej pewne trzymanie boczne...

Na przekór swoim krótkim siedziskom i wąskim oparciom, na dłuższych trasach fotele obu maluchów są znacznie wygodniejsze niż można się spodziewać. Auta wyposażono w podobne udogodnienia w postaci schowków, półek i uchwytów. W Picanto brakuje regulacji fotela kierowcy na wysokość, za to z tyłu nieco więcej miejsca na nogi mają pasażerowie, których może być dwóch lub trzech, w zależności od wersji oparcia. Największa wada Picanto znajduje się za tylną kanapą, ma pojemność 157 litrów i przez pomyłkę jest nazywana bagażnikiem. Jest on tylko o 7 (słownie: siedem) litrów większy niż przedział bagażowy mikroskopijnego Smarta i nadaje się raczej do przewiezienia drugiego śniadania i kilku ciastek niż bagażu z prawdziwego zdarzenia. Owszem, po złożeniu oparcia kanapy (które zawsze jest dzielone, za co w Fiacie liczą sobie 400 zł), Kia pomieści już więcej kubików niż Panda, ale są to kubiki mniej wartościowe, bo korzysta się z nich nieporównanie rzadziej.

W teście mieliśmy do czynienia z najmocniejszymi wersjami silnikowymi obu maluchów - 1.2/ 60 KM w Fiacie oraz 1.1/65 KM pod maską Kii. Mercedes takie wersje nazywa AMG, czyli strach się bać, ale Fiat ma więcej śródziemnomorskiego luzu. Osiągi Pandy 1.2 Dynamic są odwrotnie proporcjonalne do jej nazwy. Toczenie się po mieście nie sprawia żadnego problemu, ale na każde mocne wciśnięcie pedału gazu Fiat reaguje, jakby został przyłapany akurat wtedy, kiedy zdarzyło mu się ziewnąć. Zaczyna "jechać" dopiero po chwili, wyż- szych obrotów nabiera z oporem i najlepiej czuje się w ich średnim zakresie. Poza miastem dynamicznie można wyprzedzić traktor. Reakcje silnika Kii żywsze, na obroty "wchodzi" on szybko, a towarzyszy temu warczenie, które tylko zachęca do wciskania gazu głębiej. Nie wolno jednak dać się zwieść. To fakt, że Picanto rozpędza się do 100 km/h o prawie dwie sekundy szybciej niż Panda, ale i tak potrzebuje na to blisko 15 sekund. W sam raz, żeby można było wyprzedzić nawet traktor w pełnym galopie. Dzięki krótszemu przełożeniu czwartego biegu Panda ratuje resztki honoru podczas pomiarów elastyczności.

Maluch Fiata ma typowy dla małych aut układ zawieszenia - kolumny McPhersona z przodu i belkę skrętną z tyłu. Tą samą drogą pod względem konstrukcyjnym stąpa Picanto. Wszystko zaś dlatego, że taka konstrukcja jest uniwersalna, niejednokrotnie sprawdzona, wręcz elegancka w swej prostocie i - dobrze, niech będzie - tania. Krótko mówiąc, układy jezdne Fiata i Kii są mniej więcej tak samo "szybkie" jak ich silniki. Na zakrętach przechył goni przechył, na nierównościach mamy nerwowe podskoki, głębokie skłony podczas gwałtownego hamowania, a na koleinach często miota nimi na prawo i lewo. Łatwo jest się tego wszystkiego czepiać, ale ja nie mam najmniejszego zamiaru tego robić. Przy tych wszystkich cechach, te dwa maluchy na drodze prezentują poziom, jaki jeszcze kilka lat temu pozostawał w tej klasie aut w sferze marzeń. I właśnie tak trzeba na nie patrzeć.

Największa różnica polega na tym, że Panda jest bardziej komfortowa, a na nierównych drogach jej zawieszenie pracuje ciszej. Niejako dla równowagi, jej układ kierowniczy z elektrycznym wspomaganiem jest tak obojętny, jak prawie żadne inne tego typu urządzenie. Zawieszenie Kii jest niby zestrojone nieco sztywniej, ale auto buja się na boki tak samo jak Fiat, za to układ kierowniczy Picanto ma o wiele więcej życia i daje lepsze wyczucie zachowania auta.

Hamulce maluchów okazują się średnie (Kia) i mniej niż średnie (Fiat). Przy odrobinie dobrej woli wyniki są do przyjęcia w mieście, gdzie prędkości przemieszczania oscylują zazwyczaj wokół 30-40 km/h, a co za tym idzie różnice są znacznie mniejsze. Słabe to jednak usprawiedliwienie. W miarę rozgrzewania się hamulców, drogi hamowania maluchów wydłużają się w podobnym stopniu, a że Kia na zimno startuje z niższego poziomu, to i na niższym kończy.

Porównanie cen wymaga niejakiej gimnastyki. Kia występuje wyłącznie w kilku ustalonych z góry wersjach i aby znaleźć wspólny mianownik z Fiatem, trzeba Pandzie 1.2 Dynamic zamontować klimatyzację, reflektory przeciwmgielne, dzielone oparcie tylnej kanapy oraz dołożyć pilota centralnego zamka. Wtedy okaże się, że ceny obu samochodów są praktycznie takie same - przy czym Fiat jest wyposażony w układ ABS. Kia, nie wiedzieć czemu, montuje go wyłącznie w jednej jedynej wersji z automatyczną skrzynią biegów. Czyli Panda górą. Kia oferuje za to więcej tzw. świętego spokoju, roztaczając nad Picanto parasol trzyletniej gwarancji oraz trzyletniego bezpłatnego pakietu assistance, obejmującego całą Europę.

Fiat jest mistrzem w konstruowaniu prostych, tanich i przyjaznych dla użytkownika aut. Panda zwycięża w porównaniu, ale świat nie będzie już dla niej taki sam. Picanto jeszcze trochę zmaga się z wizerunkiem Kii, ale robi to z dużym wdziękiem, a efekt jest przekonujący. Niczego nie udaje, po prostu wkracza na odwieczne terytorium Fiata i nie daje się z niego przepędzić.

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Tomasz Jaźwiński



Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jestem posiadaczem Kia Picanto rocznik 2008,mam go dopiero dwa tygodnie i trudno mi o szeroką ocenę.Nie jest to mój pierwszy samochód ale mogę powiedzieć ,że spisuje się dobrze.Zanim go kupiłem ,przymierzałem się właśnie do Pandy, ale zniechęciłem się do niej przez to,że nie posiada dzielonych tylnych siedzeń ani oparcia.Ponadto jest rejestrowana na cztery osoby ,o czym nikt do tej pory nie napisał.A ponadto fiaty z natury dużo palą.....a i serwisy są droższe.
    ~lion, 2008-10-21 20:29:32
  • avatar
    zgłoś
    no tak, fiat jest lepszy cenowo. Poza tym, spojrzcie na przod KIA. To jest masakra poprostu. Rozumiem ze ma niczego nie udawac ale to jest lekka przesada ;pFiat wypada pod wzgledem wygladu znacznie lepiej. W koncu to wloski samochod, z kraju stylu. A KIA, styl Mao?
    ~funkiel, 2008-10-16 09:47:05
  • avatar
    zgłoś
    Bez udawania mogę śmiało podać link do podstrony Fiata - gdzie również bez udawania możecie sobie sprawdzić aktualne promocje...
    ~Prom, 2008-10-09 23:53:15
  • avatar
    zgłoś
    chyba wolalbym Pande. Jakos Koreanczyki nie przekonuja mnie jesli chodzi o jakosc i bezpieczenstwo.Fiat jak zwykle oferuje dobre wyposazenie w atrakcyjnej cenie, mase dodatkow (naped 4x4 !!!), dobre silniki diesla. No i na Pande jest teraz spory upust, sprawdzcie
    ~kjw, 2008-10-01 11:09:47
  • avatar
    zgłoś
    Moc silnika i rozpędzanie do „setki" często - zbyt często - przysłaniają najstarszą prawdę świata samochodów: najlepsze są te auta, które niczego nie udają. Dokładnie taki jest Fiat Panda. Ale nie jest już sam. Kia Picanto wyznaje tę samą zasadę.
    auto motor i sport, 2008-06-11 15:01:39
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij