Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Fiat Panda i Opel Corsa – Nierozłączki

GM i Fiat - to miał być związek stulecia, z którego począł się 1,3-litrowy diesel. Koncerny już się rozstały, ale silnik w Fiacie Panda oraz Oplu Corsie jest pamiątką po tamtym mariażu.

2008-04-20
Fiat Panda i Opel Corsa Na zbiorniku paliwa testowa Panda przejeżdżała średnio 614 km, a Corsa o ok. 250 km więcej. Ale Opel ma większy bak.

auto motor i sport 4/2005

Ten siedemdziesięciokonny, 1,3-litrowy turbodiesel z układem wtrysku paliwa typu common-rail jest jednym z niewielu wspólnych dzieci Fiata i General Motors. Niewielu, bo GM wypłacił Fiatowi alimenty w wysokości 1,5 miliarda euro - to jakieś cztery razy mniej od kwoty zainwestowanej w owo dziecko - żeby zakończyć ten związek.

A dziecko jest całkiem udane - trochę polskie, bo fabryka znajduje się w Bielsku-Białej - i jest czymś najlepszym, co przytrafiło się Fiatowi Pandzie, nie licząc układu napędowego 4x4, w jego dotychczasowej historii. Również w wypadku Opla Corsy można mówić o udanym owocu dawnego mariażu, lecz nie aż tak apetycznym. Ale tylko dlatego, że Corsa miała już kilka dobrych jednostek napędowych, a wśród nich jedną wysokoprężną.

Zanim przejdę do zachwytów nad samym silnikiem, muszę wspomnieć o czymś, co studzi zapał potencjalnych nabywców Pandy Multijet 16V lub Corsy 1.3 CDTI (różne oznaczenia, ale to naprawdę ten sam silnik). Otóż Panda z nowym dieslem w podstawowej wersji Actual jest droższa od najtańszej Pandy Actual z benzynowym silnikiem 1.1 o ponad 10 tys. zł, co stanowi ponad 1/3 wartości tej ostatniej.

Opel nieco niżej wycenił wartość tej jednostki napędowej - Corsa Enjoy CDTI jest droższa o 8 700 zł od modelu z identycznym wyposażeniem, napędzanego najtańszym trzycylindrowym silnikiem benzynowym 1.0 12V.

Za porównanie obu samochodów zabrałem się jednego z mroźnych lutowych poranków, kiedy termometry wskazywały osiem stopni poniżej zera. To znakomite warunki do wsłuchiwania się w brzmienie zmrożonego diesla. W Corsie usłyszałem charakterystyczny klekot, który po jakichś 15 sekundach przeszedł w brzmienie silnika benzynowego. Dodanie gazu, powodującego wzrost obrotów silnika do 2500, wywoływało dźwięk przypominający, że to jednak diesel. Ale gdy silnik już się rozgrzał, jedynie zakres obrotów zdradzał, że jest to jednostka wysokoprężna.

Wsiadając do Fiata, liczyłem się z tym, że silnik głośniejszą pracą będzie zdradzał, że jest dieslem - bądź co bądź, Panda jest samochodem mniejszym od Corsy. Spodziewałem się nawet drżenia karoserii, charakterystycznego dla niektórych aut z silnikami wysokoprężnymi. Co do pierwszego z przewidywań, intuicja mnie nie zawiodła - ten silnik dość wyraźnie słychać w samochodzie. Ale z drżeniem karoserii jest tak, jak z tym charakterystycznym klekotem w Corsie - jakieś 15 sekund po uruchomieniu silnika bardzo delikatne drżenie Pandy zniknęło.

Również i w jej wypadku rozgrzanie silnika powodowało zaniknięcie charakterystycznego brzmienia diesla, które jest i tak zdecydowanie mniej natarczywe niż np. w dieslach VW z pompowtryskiwaczami.

W porównaniu z Corsą, mniejsza Panda zdecydowanie słabiej wytłumia odgłosy pracy silnika, które stają się szczególnie dokuczliwe po przekroczeniu 3000 obrotów na minutę, czyli w chwili osiągania przez silnik maksymalnej mocy 70 KM, utrzymywanej jeszcze przez tysiąc obrotów.

Ale tej jednostki nie trzeba aż tak "kręcić", gdyż w Pandzie już przy 1500 obr/min "łapie" ona maksymalną wartość momentu (145 Nm), utrzymując ją do 3000 obrotów.

W związku z tym, że Corsa jest cięższa o około 200 kg od Pandy, komputerem sterującym pracą silnika zmieniono nieco jego charakterystykę i podwyższono maksymalną wartość momentu obrotowego do 170 Nm - jest on uzyskiwany od 1750 obrotów na minutę. Ale, w połączeniu z nieznacznie dłuższymi przełożeniami mechanicznej skrzyni biegów w Oplu sprawia, że Corsa do prędkości 100 km/h rozpędza się 14,5 sekundy, czyli 1,5 sekundy dłużej od Pandy.

Silnik Fiata Pandy jest nieznacznie mniej dynamiczny i elastyczny, ale za to zużywa mniej paliwa od jednostki Opla Corsy. Podczas testu przeprowadzonego w zimowych warunkach na pod wrocławskiej A4, w mieście oraz na koszmarnej drodze nr 8 z Warszawy do Wrocławia, silnik Fiata spalił średnio 5,7 l/100 km, co zostało udokumentowane zdjęciem wyświetlacza komputera pokładowego. Corsa zużyła średnio o 0,4 litra więcej na setkę.

Opel oferuje także Corsę CDTI z automatyczną skrzynią biegów Easytronic - świetną do jazdy po zakorkowanych miastach. Trochę za wolno ta skrzynia reaguje podczas zmiany biegów. Wciśnięcie guzika ze śnieżynką sprawia, że automat prze- łącza na drugi bieg podczas ruszania - odradzam tę "śnieżynkę" wtedy, gdy trzeba szybko włączyć się do ruchu.

Kwoty prawie 40 tys. zł za najtańszą Pandę Multijet oraz 49 tys. zł za najuboższą wersję Corsy 1.3 CDTI dowodzą jednego - trzeba być bogatym, żeby tanio jeździć.

Tekst Jarosław Maznas
Zdjęcia Tomasz Jaźwiński

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 200 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    GM i Fiat - to miał być związek stulecia, z którego począł się 1,3-litrowy diesel. Koncerny już się rozstały, ale silnik w Fiacie Panda oraz Oplu Corsie jest pamiątką po tamtym mariażu.
    auto motor i sport, 2008-04-20 21:10:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij