Według Fiata era silników spalinowych dzieli się na to, co było przed pojawieniem się technologii MultiAir i na to, co nastąpiło wraz z pojawieniem się jej. W teście Punto Evo z „przełomową" 1,4-litrową jednostką napędową.
Zobacz również
Historia lubi się powtarzać. Gdy w 2003 roku Fiat zaprezentował zmodernizowane Punto, oklasków jakoś nie było, bo odświeżone auto wyglądało po prostu gorzej od poprzednika. Także w przypadku Grande Punto, zamiast upiększyć, Włosi chyba nieco zepsuli przednią partię jego nadwozia. Na dodatek zmienili mu imię na Punto Evo i teraz sprzedają je równolegle ze starszym bratem.
Fiat tłumaczy, że Evo to takie lepiej urodzone Grande Punto, z bogatszym wyposażeniem, ładniejszym wnętrzem, zmodernizowanym układem jezdnym i czymś, czego nie mają inni. A mianowicie z silnikami benzynowymi typu MultiAir, wyróżniającymi się rewolucyjnym układem sterowania fazami rozrządu i wzniosem zaworów dolotowych, co umożliwia wiele kombinacji ich czasów otwarcia oraz zamknięcia w ciągu jednego cyklu pracy. W silniku Fiata nie ma tradycyjnej przepustnicy, a za napełnianie komór spalania odpowiadają zawory ssące. Według zapewnień Włochów, nowa ekscytująca technologia pozwala na zwiększenie mocy o 10%, momentu obrotowego w niskim zakresie prędkości obrotowej o 15% i pozwala zmniejszyć zużycie paliwa nawet o 20%!
Pod maską testowego Punto Evo pracuje wolnossąca odmiana jednostki MultiAir o pojemności 1,4 litra i mocy 105 KM. Silnik ma 4 cylindry, 16 zaworów i pojedynczy wałek rozrządu, wszak otwieranie zaworów dolotowych powierzono w nim układowi elektrohydraulicznemu. Znakomicie, przynajmniej na papierze, prezentuje się średnie zużycie paliwa, wynoszące 5,7 l na każde 100 km.
Czyste odczucia z jazdy jakoś niespecjalnie przekonują do tej niewyobrażalnej technologii. Od pierwszych metrów Punto Evo nie wydaje się samochodem entuzjastycznie nastawionym do szybkiego przemieszczania się - jest raczej ospały i ma przeciętną dynamikę. Ba, kierowca nie może oprzeć się wrażeniu, że aby podróżować względnie szybko, musi wpędzać wskazówkę obrotomierza wprost na czerwone pole.
Prawda jest taka, że jednostka napędowa Fiata zdecydowanie ożywa po przekroczeniu 4500 obr/min, ale już w niskim zakresie obrotów dysponuje sporymi możliwościami. Potwierdzają to pomiary elastyczności, w których Punto Evo - w porównaniu z klasowymi konkurentami, napędzanymi silnikami o zbliżonej mocy - wypada wyśmienicie. O ile przyspieszenie od 60 do 100 km/h na czwartym biegu zabiera mu tylko odrobinę mniej czasu, co na przykład 100-konnemu Renault Clio, ale z turbodoładowanym silnikiem 1.2 TCe (11,0 wobec 11,8 s), o tyle od 80 do 120 km/h na piątym przełożeniu rozpędza się od niego szybciej już o 2,6 s (w ciągu 16,7 sekundy), a od Mitsubishi Colta z 95-konnym silnikiem 1.3 - o prawie 10 sekund! Dla porównania, 132-konna Toyota Corolla 1.6 Valvematic na tę samą ewolucję potrzebuje 15,3 s. Testowy egzemplarz nie jest w stanie dogonić obiecanego przez fabrykę przyspieszenia od 0 do 100 km/h, ale w tym przypadku winę ponoszą zapewne opony zimowe, w jakie był wyposażony, więc na jego 11,7 s należy przymknąć oko.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik Samuraj 11.04.2011, 23:41
Fiat Punto Evo MultiAir – pełen odlot
Wspomniane Seicento Sporting było zadziorne. Co do silnika muszę się zgodzić.
- Użytkownik rzęsor 11.04.2011, 15:06
Fiat Punto Evo MultiAir – pełen odlot
Tańszy to by miał słaby silnik i wcale nie byłby zadziorny. Tak jak kiedyś
- Użytkownik airmatic 11.04.2011, 13:21
Fiat Punto Evo MultiAir – pełen odlot
Za drogi. Myślałem o zadziornym Fiacie, który byłby tańszy o połowę
- Użytkownik Samuraj 11.04.2011, 00:03




















Opel Vectra II
Mocne uderzenie