Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
BP BP

Ford B-Max

Van inny niż wszystkie. Ma standardową dla małych aut długość nadwozia, zabierze pięciu pasażerów. I zwyczajnie wygląda. Na czym więc polega wyjątkowość B-Maxa? Na niczym nieskrępowanym dostępie do wnętrza auta - bez środkowego słupka usztywniającego konstrukcję nadwozia!

Ford B-Max Patrząc na B-Maxa z przodu bądź z ukosa można ulec złudzeniu, że ma się do czynienia z większym od niego C-Maxem

Oglądając samochód z zewnątrz dałbyś głowę, że to stary znajomy. Z przodu, z tyłu czy z ukosa - do złudzenia przypomina C-Maxa. To efekt celowego zabiegu stylistów i ma świadczyć o przynależności do gamy modelowej fordowskich vanów. Przy okazji, właściciel tańszego samochodu może przez chwilę uchodzić za kogoś, kto jeździ droższym i bardziej prestiżowym modelem. Linia boczna nie pozostawia natomiast wątpliwości, że mamy do czynienia z nowym autem. B-Max jest wyraźnie krótszy niż C-Max, co sprawia, że wysoki z definicji van wydaje się jeszcze wyższy niż jest w rzeczywistości.

B-Max, przy zachowaniu długości nadwozia typowego auta segmentu B, zapewnia komfort jazdy przynajmniej taki, jaki oferują kompakty. Nawet po maksymalnym odsunięciu foteli przednich do tyłu, pasażerowie tylnej kanapy znajdą wystarczającą ilość miejsca na wysokości kolan, czy na stopy. A to nie jest takie oczywiste nawet w przypadku wielu większych aut. Szerokość nadwozia sprawia, że dwóm osobom siedzącym w rzędzie jest wygodnie, ale już trzeci pasażer na tylnej kanapie może poczuć się jak nieproszony gość. Auto jest więc idealne dla czterech osób. Bez środkowego słupka usztywniającego konstrukcję nadwozia, dostęp do wnętrza okazuje się wyjątkowo wygodny i nieskrępowany. Standardowy otwór drzwiowy w tej klasie aut to 70-80 cm. W najnowszym vanie Forda, po otwarciu przednich oraz tylnych (przesuwanych) drzwi, wynosi on aż 150 cm. Ułatwia to nie tylko zajmowanie miejsca w kabinie czy zapinanie dziecka w foteliku, ale również przewożenie nietypowych przedmiotów. Zwłaszcza jeśli są one długie. Już w podstawowej wersji wyposażenia można złożyć oparcie fotela pasażera, co pozwala przewieźć przedmiot o długości aż 2,3 m! Warto wspomnieć, że nadwozie B-Maxa mierzy 4,08 m, zaś rozstaw osi wynosi 2,49 m. To niemal tyle samo, co w Fordzie Fieście (3,95 m i 2,49 m)

 

Brak środkowego słupka w żaden sposób nie wpływa na zmniejszenie bezpieczeństwa osób podróżujących B-Maxem. Świadczy o tym choćby 5-gwiazdkowy wynik w testach zderzeniowych Euro- NCAP. Jak to możliwe? Otóż B-Max ma specjalnie wzmacniane progi, solidniejszą konstrukcję dachu oraz drzwi bocznych. Części te wykonano z lekkiej stali o wysokiej wytrzymałości. Ponadto, inaczej niż w tradycyjnych autach, rygle drzwiowe znajdują się w dwóch miejscach - na progu oraz przy dachu. Ford twierdzi, że w zderzeniach bocznych auto jest nawet wytrzymalsze niż tradycyjnie zbudowani konkurenci. Taka konstrukcja okazuje się lżejsza niż ta klasyczna. Dla porównania, B-Max jest o dobre 85 kg lżejszy od Opla Merivy (wersje 1.4).

EKSPERYMENT - DRZWI

Ford podpatrzył ten patent u Nissana Prairie z 1981 roku. Oczywiście ulepszył go. Zdublowane na progach i krawędzi dachu rygle drzwiowe i solidna konstrukcja samych drzwi zapewniają pełne bezpieczeństwo. Mimo solidnej konstrukcji, drzwi zamyka się i otwiera wyjątkowo lekko.

Kiedy siądziesz "za sterem", szybko zapomnisz o osobliwościach nadwozia. Bez trudu ustawisz "pod siebie" fotel oraz kierownicę (regulowaną w dwóch płaszczyznach), niezależnie od tego, czy jesteś drobną kobietą czy rosłym mężczyzną. Miejsca nie zabraknie Ci w żadnym kierunku. Widać, że nad wnętrzem małego Forda ktoś solidnie popracował. Obsługa również nie nastręcza najmniejszych kłopotów. Zegary, wyświetlacze i przyciski na konsoli środkowej są rozmieszczone optymalnie z punktu widzenia ergonomii i łatwo dostępne. Chcesz podnieść temperaturę w kabinie, bez trudu trafiasz w odpowiednie pokrętło. Szukasz ulubionej stacji radiowej - niemal od razu znajdujesz właściwy przycisk. Jedyne zastrzeżenia można mieć co do wielkości przełączników i ekranu. Ford ma na to rozsądne wytłumaczenie. Zbyt duże ekrany za bardzo absorbują uwagę kierowcy, zaś gros funkcji multimedialnych (muzyka, telefon, wiadomości SMS), można obsługiwać głosowo - za pomocą systemu Ford Sync. W tej chwili oferowanych jest 19 wersji językowych, w tym polska, a wszelkie aktualizacje systemu mają być dla jego posiadaczy darmowe. Działa to bezbłędnie, wręcz bajecznie, choć dodać należy, iż ogarnięcie tej "techniki operacyjnej" może być, przynajmniej początkowo, wyzwaniem dla osób starszych.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
Cena67 700 zł
KonkurenciFiat 500L, Opel Meriva
Silnikbenzynowy, R3, 1.0 turbo
Moc/przy obrotach120 KM/6000 obr/min
0-100 km/h11,2 s
Prędkość maksymalna189 km/h
Zużycie paliwa4,9 l/100 km
Emisja CO2114 g/km
SilnikPojemność 999 cm3, 170 (200*) Nm w zakresie 1400-4500 obr/min, skrzynia biegów 5M, napęd na koła przednie.
Nadwozie5-drzwiowy, 5-miejscowy van, długość x szerokość x wysokość 4077 x 1751 x 1604 mm, rozstaw osi 2489 mm, masa własna 1279 kg, pojemność zbiornika paliwa 48 l, pojemność bagażnika 318/1386 l**.

Ford Sync w bogatszych wersjach wyposażeniowych Titanium i Titanium X jest oferowany w standardzie, do wersji Ambiente i Trend można go dokupić za 1200 zł. Dodatkową, unikalną umiejętnością systemu jest samoczynne powiadamianie służb ratunkowych o kolizji wyposażonego weń auta, z dokładnym podaniem współrzędnych geograficznych, i to w języku kraju, w którym nastąpiła kolizja. Warunkiem jest połączenie telefonu kierowcy z systemem Sync za pomocą technologii Bluetooth.

Pod maskę Forda B-Maxa trafiają cztery silniki benzynowe oraz dwa wysokoprężne. Spektrum mocy w wypadku jednostek benzynowych wynosi od 90 do 120 KM, w przypadku turbodiesli - od 75 do 95 KM. Wszystkie silniki współpracują z pięciobiegową przekładnią mechaniczną. Dla miłośników automatów przygotowano zestaw w postaci wolnossącego silnika o pojemności 1,6 litra i mocy 105 KM oraz sześciostopniowej skrzyni biegów PowerShift.

Sprawdziliśmy możliwości dwóch jednostek napędowych - 120-konnego, 1-litrowego EcoBoosta oraz mocniejszego z turbodiesli, który z pojemności 1,6 l rozwija 95 KM. Lepsze wrażenie sprawia ten pierwszy. Pracuje cicho, bezwibracyjnie, a turbosprężarka zapewnia wystarczającą siłę napędową już od niskich obrotów silnika. Maksymalny moment obrotowy w przypadku tej jednostki wynosi 170 Nm (chwilowo 200 Nm) w przedziale 1400-4500 obr/min. Silnik dziarsko poczyna sobie z rozpędzaniem auta, a kierowca błyskawicznie zapomina o tym, że pod maską pracuje taki mikrus. Dzięki podpowiedziom systemu Ford Eco Mode można osiągnąć średnie spalanie na poziomie 4,9 l/100 km. Warto wspomnieć, że za auto ze słabszą, 100-konną odmianą 1-litrowego Eco- Boosta trzeba zapłacić zaledwie 1100 złotych więcej niż za wersję z podstawową jednostką wolnossącą 1.4 Duratec o mocy 90 KM. Wybór jest oczywisty.

W czasie jazdy B-Max robi na kierowcy znakomite wrażenie, dając poczucie prowadzenia auta zdecydowanie niższego. Jest zwrotny, nie przechyla się nadmiernie na zakrętach, a zawieszenie idealnie łączy komfort oraz przyczepność. Auto nie podskakuje na krótkich poprzecznych nierównościach, nie wpada w kołysanie na wzdłużnych. Układ kierowniczy, mimo że ma w pełni elektryczne wspomaganie, świetnie informuje kierowcę o tym, co dzieje się z przednimi kołami samochodu. Można się pokusić nawet o stwierdzenie, że jak na tę klasę aut jest ostry jak brzytwa. Widoczność we wszystkich kierunkach - bardzo dobra; pozycja za kierownicą również.

W zależności od wersji wyposażenia, B-Max może mieć przycisk uruchamiania silnika zamiast stacyjki, bezkluczykowy dostęp do wnętrza pojazdu, skórzaną tapicerkę, kamerę cofania, panoramiczny dach, podgrzewaną przednią szybę, a nawet system zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach (ACS). Klimatyzacja w podstawowej wersji Ambiente kosztuje 4500 złotych. To dokładnie tyle, ile wynosi dopłata do wersji Trend, w której wspomniana klimatyzacja jest w wyposażeniu seryjnym. Najrozsądniejszym wyborem wydaje się odmiana (Trend) ze 100-konnym EcoBoostem, która kosztuje 64 500 zł. Drogo to czy tanio? Na to pytanie odpowie rynek.

Tekst Michał Hutyra

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 39 250 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Może to celowe działanie co by np. dzieci nie zrobiły sobie krzywdy takimi drzwiami. Od wewnątrz zakładam, że zamyka się je stosunkowo lekko, natomiast jakby latały na tej szynie jak szalone to mogłyby małym dzieciom coś nieopacznie zrobić (ale to jedynie moje domysły).
    ~Samuraj, 2012-09-27 00:26:20
  • avatar
    zgłoś
    Możesz rozwinąć?Tak. Aby zamknąć drzwi od zewnątrz najpierw musiałem je mocno szarpnąć na zewnatrz i dopiero wtedy pozwoliły się przesunąć.
    rycho500, 2012-09-26 19:03:17
  • avatar
    zgłoś
    Przydałaby się funkcja automatycznego zamykania (o ile B - MAX jej nie ma ...).
    ~Samuraj, 2012-09-26 11:44:16
  • avatar
    zgłoś
    Możesz rozwinąć?Zauważyłem, że jest to generalnie problem pojazdów z przesuwanymi tylnymi drzwiami - siedząc w środku łatwiej je zamknąć, niż stojąc na zewnątrz. Pewnie i B-Max też tak ma.
    eri, 2012-09-26 09:08:32
  • avatar
    zgłoś
    Jedyne, czego mi w tym tekście brakuje, to oceny gwiazdkowej, z którą zapewne wielu z nas chciałoby chętnie podyskutować...
    airmatic, 2012-09-26 08:21:18
  • avatar
    zgłoś
    Drzwi tylne-trudno się zamyka od zewnątrzMożesz rozwinąć?
    ~Samuraj, 2012-09-26 01:48:53
  • avatar
    zgłoś
    Witam. Z uwagą przeczytałem opinie o fordzie B-max. Większość z tych ocen będzie można sprawdzić dopiero po jakimś czasie użytkowania. Byłem na prezentacji tego modelu w jednym z salonów Forda. Moje uwagi. - Drzwi tylne-trudno się zamyka od zewnątrz-Sterowanie głosem-nie reagowało na głos prezentującego go przedstawiciela salonuReszta na pierwszy rzut oka w porządku, lecz trudno powiedzieć w tej chwili co wyjdzie czasie użytkowania i po dokładniejszych oględzinach. Pozdrawiam. Rycho
    rycho500, 2012-09-25 12:46:16
  • avatar
    zgłoś
    Duże ekrany absorbują uwagę kierowcy - w porządku, ale w wykonaniu Forda ten jeden duży ekran jest zazwyczaj zastępowany dwoma mniejszymi (górna część konsoli centralnej i w zegarach). Sam nie wiem co jest lepsze.
    ~Samuraj, 2012-09-24 13:56:08
  • avatar
    zgłoś
    Van inny niż wszystkie. Ma standardową dla małych aut długość nadwozia, zabierze pięciu pasażerów. I zwyczajnie wygląda. Na czym więc polega wyjątkowość B-Maxa? Na niczym nieskrępowanym dostępie do wnętrza auta - bez środkowego słupka usztywniającego konstrukcję nadwozia!
    auto motor i sport, 2012-09-24 10:30:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij