Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Ford Mustang V8: Konie w galopie

Nowy Ford Mustang wygląda świetnie, w wersji V8 brzmi groźnie, jeździ więcej niż żwawo i kosztuje tyle, co dobrze wyposażony VW Passat. Sprawdź, wrażenia z pierwszych jazd, po raz pierwszy oferowanym w Europie Mustangiem.

Roman Skąpski 2015-10-17
Pierwsza jazda Ford Mustang V8 Potęgę maski silnika można też podziwiać stale zza kierownicy

Dobry wujek z Ameryki to ktoś, kto zjawia się nagle, sypie kasą, a wtedy świat znowu staje się piękny. Tę rolę wziął na siebie Ford Mustang. Po raz pierwszy oficjalnie przybył z USA do Europy, a wyposażony jest bogato – w silnik V8 o mocy 421 KM. Spełnia też marzenie tych, którzy zawsze chcieli mieć piękne i szybkie auto, potocznie zwane sportowym, choć Mustang to klasyczne Gran Turismo. By świat stał się piękny, wystarczy niecałe 170 tys. zł – tyle, ile kosztuje wypasiony VW Passat z „tedeikiem” 2.0. Ford Mustang to najtańszy samochód z tak mocnym, 5-litrowym silnikiem, jaki znamy.

Z miejsca kierowcy rozciąga się widok na potężną maskę i nie trzeba nawet ruszać z miejsca, by po włączeniu przycisku „start” z dwóch końcówek wydechu dał się słyszeć głęboki bulgot V-ósemki. Startować można łagodnie lub korzystając z seryjnej (w V8) funkcji launch control, która już podczas ruszania pozwala uzyskać maksymalne przyspieszenie. Sześciobiegowa skrzynia mechaniczna (można też zamówić automat) moc 421 koni posyła do tylnych kół. Gdy głębiej wcisnąć pedał gazu, bulgot natychmiast się wzmaga. Moc jest rozwijana równo w całym zakresie obrotów i auto ważące 1,7 tony rusza do galopu, osiągając setkę już po 4,8 sekundy.

Brak sprężarki sprawia jednak, że zjawisko tzw. kopa nie występuje, może za to wystąpić zjawisko „wciskania w fotel”, jeśli kierowca się postara. Użyteczny zakres obrotów okazuje się na tyle szeroki, że biegów nie trzeba zmieniać zbyt często – można więc Mustangiem także spokojnie krążyć po Krakowskim Przedmieściu, lekceważąc wyniośle zazdrosne spojrzenia przechodniów.

Można też wybrać skromniejszy wariant auta. Po raz pierwszy w 50-letniej historii Mustanga pod maskę trafił czterocylindrowy rzędowy silnik ze sprężarką. Z 2,3 litra pojemności wyciąga 317 KM i maksymalny moment obrotowy o wartości 434 Nm. Jeśli jazda ma być sportowa, dźwignią biegów trzeba żonglować z większą werwą, różnica w sprincie do setki (w porównaniu z V8) wynosi całą sekundę. W pieniądzach jest większa, choć nieprzesadnie – wersja 2.3 jest o 21 000 zł tańsza.

Niezależnie od rodzaju silnika Mustang ma seryjny drive mode, którym wybiera się tryby jazdy: zwykły, sportowy, torowy oraz śnieg/mokra nawierzchnia. W każdym z nich inne są reakcje przepustnicy, reakcje ESP (system ten można wyłączyć) oraz siła wspomagania kierownicy (elektrycznego – to też nowość). Nie zmienia się natomiast sztywność zawieszenia. A ono z kolei, jak na Gran Turismo przystało, bardzo liczy się z wygodą pasażerów, więc szczególnie twarde nie jest. Mimo wszystko, lekko podskakując, uświadomiło nam, że nawet niemieckie autostrady nie są gładkie jak stół. I nie jest to zarzut pod adresem tylnego niezależnego zawieszenia (kolejna nowość, bo poprzedni model miał sztywną oś). Mustanga pod względem precyzji prowadzenia, przyczepności i działania układu kierowniczego dostosowano do europejskich, czyli wyższych niż w USA wymagań.

W środku jest wygodnie jak w zwykłym aucie, jeśli oczywiście siedzi się z przodu, bo dwa siedziska z tyłu są tylko „na wszelki wypadek”. Fotel kierowcy można regulować na 6 sposobów, o ile nie jest to fotel Recaro – wtedy i bez regulacji jest bardzo wygodny. Automatyczna klimatyzacja, kamera z tyłu (z której obraz wyświetla się na ekranie w kokpicie), system track apps i porządne, wcale nie takie „plastikowe” tworzywa, jeszcze zaostrzają apetyt na Mustanga generacji nr 6. I to do tego stopnia, że już sprzedano w Polsce 100 egzemplarzy, co wyczerpało przewidzianą na nasz kraj pulę. Ale bez obaw, Ford sprowadza następne.


ROMAN SKĄPSKI - redaktor „auto motor i sport”

Wszyscy się za nim oglądają, daje ogromną frajdę z jazdy, stoi za nim 50 lat historii i przyzwoicie kosztuje. Brać!
To polubisz - Track apps
Na ekranie między wskaźnikami pokazują się informacje o sile wspomagania, przyspieszeniu czy drodze hamowania.
Tego nie - miejsce z tyłu
Wiemy, że w takim aucie to mało ważne, ale na tylne siedzenia trudno się dostać i jest tam ciasno.
Dane producenta FORD MUSTANG GT V8
Cena 169 400 zł
Silnik i przeniesienie napędu
Rodzaj napędu benzynowy, V8
Pojemność skokowa 4951 cm3
Moc maks./przy obrotach 421 KM/6500 obr/min
Maks. moment obr./przy obrotach 530 Nm/4250 obr/min
Przeniesienie napędu na tylne koła; 6-biegowa przekładnia mechaniczna
Osiągi
0–100 km/h 4,8 s
Prędkość maksymalna 250 km/h
Zużycie paliwa
Średnie 13,5 l/100 km
Emisja CO2 299 g/km
Nadwozie
2-drzwiowe, 4-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4784 x 1916 x 1381 mm, rozstaw osi 2720 mm, masa własna 1720 kg, pojemność bagażnika 408 l, pojemność zbiornika paliwa 61 l.
 
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 197 000 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    V8 wolnossacy a nie turbo super
    gienio832, 2016-02-16 00:25:23
  • avatar
    zgłoś
    I to jest A U T O. W przeciwieństwie do tych ugrzecznionych goownianych wyrobów ze Szwabii....

    Diablito, 2015-10-23 22:50:11
  • avatar
    zgłoś
    <br /><br /><a href="/testy/Ford-Mustang-V8-Konie-w-galopie,20954,1">Zobacz artykuł</a>
    auto motor i sport, 2015-10-16 14:57:30
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij