Z farmy na drogę. Do miejskiego krajobrazu pasują jak trampki do garnituru. Czy rosnące powodzenie pick-upów to efekt jedynie ich wszechstronnych zdolności?
Zobacz również
Galeria

Ford Ranger hołduje zasadzie "no stress, no comfort" - nierówności pokonuje niczym taran.

Mitsubishi L200 - w terenie tak samo sprawne jak Ranger, ale o mniejszej ładowności i sile ciągu.

Ssangyong Actyon Sports- najbardziej komfortowy na co dzień, sprawny w terenie, ale nie dorównuje konkurentom ładownością.

Na pierwszy rzut oka wydają się samochodami niemal idealnymi. Łączą cechy dużego auta osobowego (przestronna kabina) i małej ciężarówki (ogromna skrzynia ładunkowa). O ich dobrym przystosowaniu do codziennej eksploatacji świadczą wyposażenie podnoszące bezpieczeństwo (poduszki powietrzne, klimatyzacja itp.) i komfort obsługi (np. elektrycznie regulowane szyby i lusterka) oraz nowoczesne silniki Diesla, dzięki którym pick-upy poruszają się całkiem sprawnie. Nawet dziurawymi drogami nie trzeba się przejmować, bo masywna konstrukcja nadwozia, spory prześwit, wzmocnione zawieszenie i opony o wysokim profilu zabezpieczają je przed ewentualnym kontaktem z najbardziej zapadniętą studzienką czy krzywym przejazdem tramwajowym. Takie „czołgi" jak Ford Ranger, Mitsubishi L200 i SsangYong Actyon Sports - wyposażone w dołączany napęd na wszystkie koła a nawet w reduktor - nie muszą się obawiać żadnych przeszkód. Nie znaczy to, że jazda nimi jest zajęciem całkowicie beztroskim.
Podróż z Warszawy do Wrocławia za kierownicą testowego Forda Rangera nie zapowiadała się wyjątkowo. Zanim wyjechałem poza miasto, okazało się, że manewrowanie po warszawskich ulicach mało zwrotnym kolosem o długości ponad pięciu metrów łatwe nie jest, a wpasowanie się tyłem w lukę między autami na parkingu to nie lada wyzwanie. Nie dlatego, że nie wiadomo gdzie kończy się „paka", bo o tym w pick-upie Forda skutecznie informują seryjnie montowane czujniki cofania, ale z uwagi na to jaka jest zwrotność auta i jakie jest przełożenie przekładni kierowniczej. Rangerem manewruje się jak tankowcem na morzu - potrzeba do tego sporo miejsca (średnica zawracania wynosi prawie 13 m) i dużo czasu (maksymalny skręt kół od lewej do prawej dzielą aż cztery obroty kołem kierownicy). Układ kierowniczy Mitsubishi L200 jest jeszcze mniej bezpośredni (4 1/3 obrotu kołem kierownicy między skrajnymi położeniami kół). Przy Fordzie i Mitsubishi SsangYong jest mistrzem zwrotności - „jedynie" 3 2/3 obrotu kołem kierownicy potrzeba, żeby obrócić koła ze skrajnego położenia w lewo do skrajnego położenia w prawo. Na szczęście, solidne wspomaganie sprawia, że w testowanych pick-upach kierownicę obraca się lekko, ale nakręcić się nią trzeba tak czy inaczej.
Kiepska poręczność to niejedyna wada pick-upów. Jeszcze przed opuszczeniem Warszawy okazało się, że o ile dziury Rangerowi niestraszne, o tyle o komforcie resorowania to on nawet nie słyszał. Zanim doturlałem się do popularnej „gierkówki", byłem już nieźle wstrząśnięty. 350 km za kierownicą fordowskiego pick-upa (z tego ponad 200 km zniszczonymi, bocznymi drogami ostatniej kolejności odśnieżania) zmieszało mnie tak, że komfort jazdy Maluchem wspomniałem z przyjemnością.
Sztywne zawieszenie Rangera „potyka się" nie tylko na każdej dziurze, ale nawet na ziarnku piasku. Zawieszenie nie tłumi nierówności, ale z impetem przenosi je na nadwozie, które miota kierowcą na wszystkie strony. Ponieważ w czasie jazdy kolejne dziury wywołują kolejne drgania nadwozia, nakładające się na siebie, karoseria Rangera jest w ciągłym ruchu na boki i w pionie. Na szczęście, jest to ruch zdecydowany i szarpany, a nie płynny. Choroby morskiej raczej nie należy się obawiać. W L200 - podobnie: kierowca jest informowany o każdym spotkaniu koła z nierównością nawierzchni, chociaż z nieco mniejszą siłą niż w pick-upie Forda. Najbardziej zbliżoną do „osobowej" charakterystyką zawieszenia odznacza się SsangYong Actyon Sports, chociaż jemu również daleko do ideału. W przeciwieństwie do L200 i Rangera, lubi pasażerami zakołysać zamiast wstrząsnąć. Wybierając się pick-upem na wycieczkę w większym gronie warto pamiętać, że pasażerowie tylnej kanapy odczuwają słabą skuteczność resorowania znacznie bardziej niż kierowca i pasażer obok niego.
DOPASOWANE DO POTRZEB
KABINA POJEDYNCZA Podobnie jak samochody innych klas, pick-upy mogą być szyte na miarę. W podstawowej wersji kabina jest tylko dwuosobowa, za nią znajduje się ogromna skrzynia ładunkowa. W Fordzie Rangerze ma ona rozmiary 2280 x 1456 mm i ładowność 1235 kg.
KABINA PRZEDŁUŻONA W wersji z kabiną przedłużoną tylne drzwi otwierają się „pod wiatr". Z tyłu da się przewieźć dwie osoby - w spartańskich warunkach, na ławce bez zagłówków, ale z pasami bezpieczeństwa. „Paka" ma wymiary 1753 x 1456 mm i ładowność 1225 kg.
KABINA PODWÓJNA Odmiana z kabiną podwójną to już prawie osobowe auto. We wnętrzu może podróżować do pięciu osób, a na skrzyni ładunkowej o rozmiarach 1530 x 1456 mm - ładunek o masie 1175 kg. Każdą wersję „paki" można wyposażyć w hardtop lub plandekę.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
