Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.1

Forda Fiesta i VW Polo - Wojna 30-letnia

Ta rywalizacja zaczęła się w 1975 roku, kiedy po raz pierwszy świat ujrzał Forda Fiestę i VW Polo. Minęło trzydzieści lat, a pojedynek wciąż jest nierozstrzygnięty. I chyba nie będzie.

2008-07-15
Test porównawczy Forda Fiesty i VW Polo Komfort Polo kontra radość z jazdy Fiestą.

W jednej ręce mam kluczyk do najnowszego Polo (świeżo po face liftingu), w drugiej do Fiesty. I mam zrobić to, czego nie udaje się zrobić od trzydziestu lat - obiektywnie wskazać faworyta. Czuję się jak ktoś, kto ma wykazać wyższość Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Mam porównać samochody o identycznym stażu rynkowym, których karoserie i bagażniki mają prawie takie same wymiary, a silniki - choć różne pod względem pojemności - mają identyczną moc!

Zaczynam od pierwszego wrażenia i daję punkt Volkswagenowi, który po ostatnim face liftingu wygląda jak Golf V. Za sprawą "spuchniętej" karoserii zdaje się być solidniejszy, stabilniejszy i większy od rywala. Porównanie wymiarów wykazuje przewagę Polo nad Fiestą w wysokości. Ford ma za to nadwozie szersze, a także większy rozstaw osi i pojemniejszy bagażnik. Punkt dla Forda.

VW uzyskuje punktową przewagę za jakość wnętrza, które niewiele się zmieniło w porównaniu z wcześniejszym modelem. Najpierw wrażenia - duża, solidna deska rozdzielcza, wykonana z miękkiego tworzywa. Siedząc za kierownicą Polo czuję się jak w samochodzie wyższej klasy. W Fieście otaczają mnie twarde plastiki i stylistyczna asceza w porównaniu z VW - kolejny punkt dla "niemca".

Siadam za kierownicą Polo, w wygodnym, szerokim i świetnie wyprofilowanym fotelu z długimi siedziskami. Przesiadam się do Forda i mam wrażenie, jakbym przeniósł się z klasy business do ekonomicznej. Przednie fotele są twarde - sprawdzają się w dłuższej trasie, ale mają krótszy zasięg poziomej regulacji, są zbyt wąskie, gorzej wyprofilowane i mają zbyt krótkie siedziska. Duży punkt dla Volkswagena.

Przesiadka do tyłu. Kanapa Polo jest lepiej wyprofilowana i wyposażona w podłokietnik. Ale mam mniej miejsca na nogi i nad głową niż w Fieście. Mimo że tylna część oparć przednich foteli Volkswagena ma głębsze wyprofilowanie. Remis.

Jak ważne są schowki i uchwyty przekonuję się za każ- dym razem, gdy po ugaszeniu pragnienia stwierdzam, że brakuje mi trzeciej ręki do trzymania butelki. Z grubsza, w Polo doliczyłem się trzech uchwytów na butelki i ponad sześciu różnego rodzaju schowków. W Fieście znalazłem dwa kieszenio - uchwyty na butelki i dwa schowki. Wynik tej rundy jest oczywisty.

Na pierwszy rzut oka bagażniki zdają się mieć identyczną pojemność. Jednak Ford dysponuje 14 litrami więcej. To niewielka, ale jednak przewaga nad rywalem. Bagażniki konkurentów mają jedną wspólną cechę - szerokie zderzaki i wysoki próg nie ułatwiają załadunku ciężkich bagaży. A co do ciężaru, to dopuszczalne obciążenie Polo jest większe o 135 kg niż u Fiesty. I znów remis.

Po uruchomieniu silników stało się jasne, że VW postawił na komfort. Jednostka napędowa Polo jest lepiej wygłuszona. To słychać także podczas jazdy na niskich i wysokich obrotach. Silnik Forda już "z dołu" rozbrzmiewa śmiesznym rykiem, typowym dla jednostek o małych pojemnościach.

Jednostka napędowa VW zbiera się z niższych obrotów, bowiem maksymalna wartość momentu obrotowego jest większa o 16 Nm od silnika Forda. Jednak ten ostatni jest dynamiczniejszy i setkę osiąga o 0,7 sekundy szybciej od Polo. Z kolei VW okazuje się elastyczniejszy dzięki krótszym przełożeniom na czwartym i piątym biegu. Fiestą szybciej wystartujemy spod świateł, ale Polo krócej będziemy wyprzedzali inny samochód na dwóch ostatnich biegach. Wychodzi na to, że w tej kategorii mamy remis.

Ten dobór przełożeń skrzyni biegów jest wizytówką jakże odmiennych charakterów obu rywali. Ford ma w sobie coś ze sportowego malucha, który znakomicie czuje się przy wyższych obrotach i uwielbia częstą zmianę biegów. Zresztą znakomicie jest do tego przystosowany. Gruba i długa dźwignia zmiany biegów znajduje się bardzo blisko środkowej konsoli, a gałka na dźwigni zdaje się niemal dotykać kierownicy.

Z kolei VW ma charakter leniwca, nastawionego na komfort. Przełożenia skrzyni są tak dobrane do charakterystyki silnika, by nie przeszkadzać kierowcy zbyt częstymi zmianami biegów. I może lepiej, że nie trzeba tego za często robić, bo i precyzja, i drogi prowadzenia dźwigni w ogólnej ocenie wypadają gorzej niż w Fordzie.

Również lepiej wypada ocena układu kierowniczego Fiesty, który jest bardziej bezpośredni i precyzyjniejszy.

Różny charakter obydwóch samochodów znakomicie oddaje zupełnie odmiennie dostrojone zawieszenie. Ford jest bardzo twardy, sztywno wybiera wszelkie nierówności. Bezkompromisowo traktuje jadące w środku osoby, które każdą częścią ciała czują skręt kół, przejazd przez dziurę i przez koleiny, przeciążenia w zakrętach i niezwykle delikatną podsterowność. Ale żeby ją wymusić, trzeba naprawdę mocno się postarać, bo Fiesta - pomimo przedniego napędu - okazuje się nadzwyczaj neutralna w zakrętach.

Polo z kolei jest jak łajba na falach. Nierówności - i te poprzeczne, i te wzdłużne - wybiera bardzo komfortowo, bujając nadwoziem raz w lewo, raz w prawo. Koła nie tracą przyczepności do nawierzchni, ale to "falowanie" karoserii obniża nieco poczucie pewności. Zbyt miękkie zawieszenie sprawia, że w ostrych zakrętach Volkswagen wykazuje tendencję do lekkiej podsterowności. Poza tym w dużo większym stopniu odczuwa się w nim boczne podmuchy wiatru.

Hamulce Polo są jak w sportowym samochodzie - im cieplejsze, tym skuteczniejsze. Pierwsza próba hamowania, gdy tarcze są jeszcze nie rozgrzane, kończy się zatrzymaniem VW na dystansie aż 46 m. Po rozgrzaniu hamulców droga skraca się do 43 metrów. Tyle samo potrzebuje Fiesta przy zimnych hamulcach, które po rozgrzaniu zatrzymują Forda o jeden metr dalej.

Testowa Fiesta Azura Amethyst była doposażona między innymi w poduszki powietrzne pasażera i boczne, w kurtyny powietrzne, ABS, klimatyzację, radioodtwarzacz CD, co zwiększyło jej wartość z 41 710 zł do prawie 57 tys. zł.

W chwili zamykania numeru nieznana była lista wyposażenia seryjnego oraz cena nowego Polo. Wiadomo, że model Sportline będzie posiadał najbogatsze wyposażenie standardowe. Zakładając, że nie będzie ono uboższe niż w wersji Highline (najlepiej wyposażone Polo sprzed liftingu), w standardzie powinny znaleźć się cztery poduszki powietrzne. Jeżeli cena nowej wersji Polo będzie taka sama jak w wypadku poprzedniego modelu - tak jest w Niemczech - to Sportline będzie kosztował oko- ło 57 tys. zł.

To wysoka cena, ale otrzymamy za nią ponadprzeciętny dla tej klasy samochodów komfort. Zresztą, liczba punktów przyznana Polo w tej kategorii zdecydowała ostatecznie o jego zwycięstwie.

Fiesta, choć przegrała zaledwie pięcioma punktami, jest samochodem dającym zdecydowanie więcej radości z jazdy. Dlatego gdybym miał wskazać swego faworyta, to byłby nim Ford z wnętrzem Volkswagena.

Tekst Jarosław Maznas
Zdjęcia Tomasz Jaźwiński



Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 75 650 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Widze ze nadal nieobiektywnie ocenia sie u nas auta stawiajac auta ze stajni VW wyzej,ktos kto pisze ze polo jest bardziej komfortowe od fiesty sie osmiesza,polo sa duzo twardzsze az za twarde,jadac nim mozna glowe urwac od wstrzasow
    ~gosc, 2008-05-03 05:27:13
  • avatar
    zgłoś
    Ta rywalizacja zaczęła się w 1975 roku, kiedy po raz pierwszy świat ujrzał Forda Fiestę i VW Polo. Minęło trzydzieści lat, a pojedynek wciąż jest nierozstrzygnięty. I chyba nie będzie.
    auto motor i sport, 2008-04-06 16:48:37
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij