Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Fortwo ED, iOn, CT 200h, M35h, Octavia Greenline i S60 DRIVe - grand prix na fazie

2012-01-02
Smart Fortwo ED Pasek na wyświetlaczu Smarta podaje, jaka częśćmocy silnika jest w danej chwili dostępna

Zielony wyścig. Zmniejszanie zużycia paliwa zadomowiło się na dobre i zostanie z nami do końca życia silnika spalinowego. Warto się z tym oswoić. Oto tegoroczna oferta aut przyjaznych kwiatkom i motylkom.

W tym sezonie po raz pierwszy mamy na naszym rynku auta elektryczne. Pierwszy był Mitsubishi i-MiEV, zaraz po nim jego klony - Peugeot iOn i Citroën C-Zero. Kiedy w marcu testowaliśmy elektrycznego Peugeota, pozostawił bardzo dobre wrażenie jako praktyczny, dopracowany, tani w eksploatacji; i chociaż ma swoje ograniczenia, to jednak jest to pełnoprawny samochód.

Z dużym zestawem akumulatorów litowo-jonowych, w zależności od sposobu jazdy, Peugeot zapewnia zasięg w granicach 80-100 km, co na dzienne miejskie potrzeby wystarcza. Do prędkości około 70 km/h iOn jest bardzo dynamiczny, a w kabinie jest cicho. Auto jest zwinne i bardzo poręczne, a przede wszystkim - okazuje się bajecznie tanie w eksploatacji, bo, zależnie od taryfy za energię elektryczną, pokonanie 100 km kosztuje 5-8 zł, czyli tyle, co litr-półtora zwykłego paliwa. Jazda jest tak tania, że widząc, iż pozostaje zapas przebiegu, przestajesz jeździć oszczędnie i - to brzmi niewiarygodnie, ale tak jest - bawisz się osiągami.

Ładowanie akumulatorów do pełna trwa niecałe 8 godzin i jedyne czego wymaga to podpięcia auta do zwykłej sieci 230V. Mały Peugeot jest też wyposażony w gniazdo szybkiego ładowania z sieci trójfazowej, skąd w godzinę jego "bak" można zatankować w 80%.

Cena na poziomie 145 tys. zł jest koszmarnie wysoka, ale iOn nie jest adresowany do takich odbiorców jak wy i ja, lecz do firm i instytucji, a dla nich oferta jest zawsze przygotowywana indywidualnie. Nawet w państwach, gdzie dopłaca się do samochodów elektrycznych, iOn nie stanie się pojazdem masowym, ale jest tym, który przeciera szlak - i właśnie o to chodzi.

Z rynkowego punktu widzenia znacznie atrakcyjniejszą ofertą jest Smart Fortwo ED - a raczej będzie, kiedy na wiosnę pojawi się w oficjalnej sprzedaży. Cena auta ma się kształtować w granicach 60 tys. zł plus około 250 zł miesięcznie opłaty leasingowej za zestaw akumulatorów. Mówiąc obrazowo - Smarta kupujesz, akumulatory wypożyczasz. Ma to rozwiać obawy klientów, że jeśli tylko z akumulatorami coś okazałoby się nie tak, zostaną na lodzie - bo z leasingiem wiąże się darmowa wymiana w wypadku awarii.

Pod względem wrażeń z jazdy zelektryfi kowany Smart wyraźnie różni się od swojego sączącego benzynę krewniaka. Silnik, zamiast warczeć, wyraźnie miauczy (znacznie głośniej niż w Peugeocie), natomiast rodzaj napędu eliminuje największą wadę konwencjonalnego Smarta, czyli szarpiącą skrzynię biegów. Po krótkim czasie za kółkiem zapomina się, że jest to auto na prąd i korzysta jak ze zwykłego miejskiego samochodu. Smart sprawiał wrażenie jakby nie za każdym zdjęciem nogi z gazu odzyskiwał energię, co jest dziwne, bo w aucie, którego zasięg w najlepszym razie wynosi 90 km, każda porcja odzyskanej energii jest na wagę złota.

Ale największy problem elektrycznego Fortwo to przeciętne osiągi - mówiąc po ludzku, Smart jest mułowaty: nadaje się w zasadzie tylko do przemieszczania ulicami miast. Na dodatek, aby chro-nić zasięg, w miarę "opróżniania" akumulatorów sterownik zmniejsza dostępną moc silnika tak, że w końcu auto ledwo jedzie. W wersji produkowanej seryjnie (na zdjęciach egzemplarz prototypowy) ma to zostać "naprawione" znacznie mocniejszym silnikiem (54 zamiast 30 kW), co pozwoli uzyskać prędkość maksymalną wynoszącą 120 km/h (teraz 100 km/h), natomiast zasięg ma zostać zwiększony do około 140 km (teraz poniżej 100 km).

Elektryczne auta to jednak pieśń przeszłości, choć może coraz bliższej. Na razie bardziej realnym zastosowaniem elektryki w układzie napędowym wciąż mogą pochwalić się hybrydy. Nowością bieżącego sezonu jest Lexus CT 200h - czyli Toyota Prius w skórze Lexusa. Zgrabny, świetnie wyposażony kompakt ma 99-konny benzynowy silnik 1.8 oraz bardzo mocną (60 kW) jednostkę elektryczną i w eksploatacji okazuje się dokładnie tak przekonujący jak sam Prius.

Konsekwencja, z jaką sterownik eliminuje z użycia silnik spalinowy, zasługuje na podziw. Benzynowiec jest gaszony przy każdej możliwej okazji - czasem nawet nie trzeba zdejmować nogi z gazu, wystarczy lekko odjąć, by cztery cylindry natychmiast miały sucho w gardłach. Momentów gaszenia i rozruchu praktycznie nie czuć, co jest ogromną zaletą, a średnie spalanie w mieście wynosi 6-6,5 l/100 km (czyli o około litr więcej niż w wypadku Priusa). Przekładnia planetarna, która robi tu za bezstopniową skrzynię biegów, pozwala sterownikowi do każdej sytuacji dobrać odpowiednie przełożenie, co pomaga zmniejszyć spalanie, ale sprawia też, że odczucia podczas przyspieszania - stałe obroty silnika, brak wrażenia zmiany biegów - są najbardziej kiepskim elementem całości. Poza tym kompaktowy Lexus jest bardzo komfortowy, ma porządne właściwości jezdne, do około 140 km/h bardzo przyzwoite osiągi i świetną kabinę ze znakomitym sprzętem audio. I potwierdza naszą opinię, że zespół napędowy Priusa to obecnie najlepsza hybryda na świecie.

Kolejnym modelem, z którego stacje benzynowe będą miały mniejszy pożytek, jest Infi niti M35h. Jesteśmy tu w klasie biznes, przy mocy ponad 350 KM oraz osiągach i poziomie komfortu pisanych dużymi literami.

W hybrydowej limuzynie Infiniti pracuje 306-konna benzynowa jednostka 3.5 V6 oraz silnik elektryczny o mocy 50 kW, a siła napędowa jest przekazywana na koła poprzez 7-biegowy automat. Silniki mogą pracować zarówno szeregowo (do napędu służą obydwa naraz), jak i równolegle (tylko jeden z nich). Na pokładzie są akumulatory litowo-jonowe, które bardzo szybko nasiąkają energią pochodzącą albo ze spalania benzyny, albo z odzysku.

Maksymalna prędkość osiągana w trybie elektrycznym wynosi aż 100 km/h, co oznacza, że nawet w trasie elektryczna strona układu napędowego stanowi mocne wsparcie dla silnika V6. Jednak jak każda porządna hybryda, limuzyna Infiniti to pojazd, w którym zużycie paliwa spada po wjechaniu do miasta. Nawet 30-40 procent jazdy miejskiej może odbywać się tylko z użyciem silnika elektrycznego (w trasie najwyżej 10%), w korkach auto porusza się głównie "na elektronach", a efektem jest spalanie na poziomie 9,5 l/100 km, czyli jak na samochód tej wielkości, tej mocy i z takim wyposażeniem - wyjątkowo mało.

I jeszcze ciekawostka - Infiniti ma system ostrzegania pieszych dźwiękiem, który działa przy bardzo niskich prędkościach (do 30 km/h), czyli wtedy kiedy istnieje ryzyko, że auto mogłoby być niesłyszalne dla pieszych. Poza tym - piękne drewno na desce rozdzielczej, znakomite fotele z głośnikami przy zagłówkach, bardzo komfortowo zestrojone zawieszenie i niezłe właściwości jezdne. Hybryda pod każdym względem dobra.

Hybrydy i auta elektryczne w głęboki cień zepchnęły modele z konwencjonalnym napędem, które do zmniejszenia spalania wykorzystują szereg drobnych optymalizacji. A niesłusznie, bo suma drobnych modyfikacji może dać bardzo wymierne efekty, a pierwszym przykładem takiego właśnie auta jest Skoda Octavia GreenLine.

Nieduży turbodiesel (1.6, 105 KM) plus pakiet elementów podnoszących efektywność - system start/stop, odzysk energii, zmienione przełożenia skrzyni biegów, przeprogramowany sterownik silnika, system podpowiedzi właściwego biegu, opony o zmniejszonych oporach toczenia oraz modyfikacje aerodynamiczne w postaci przedniego zderzaka z mniejszymi wlotami powietrza i obniżonego o 15 mm zawieszenia - wprost przekładają się na mniejsze zużycie paliwa. Octavia GreenLine zachowuje sensowne osiągi, jest cicha, wygodna, a podczas łagodnej jazdy w trasie spalanie bez większego problemu spada do poziomu 3,8-3,9 l/100 km. To jest tak mało jak tylko we współczesnych autach z silnikami spalinowymi może być.

Jedyny problem wiąże się z ceną Octavii GreenLine - auto jest drogie, bo aż o 7 tys. zł droższe (pomijamy różnice w wyposażeniu) niż zwykła wersja z tym samym silnikiem. A szkoda, bo w tej sytuacji mało kto zwróci na eko-Skodę uwagę.

Modelem tego samego co Skoda rodzaju jest Volvo S60 DRIVe, które w swoim eko-pakiecie nie ma tylko odzysku energii hamowania. Ma za to niezły współczynnik oporu powietrza (0,28) oraz świetny system start/stop, który działa nawet przy temperaturze bliskiej zeru. O ile kierowca wykaże się znajomością podstaw ekonomicznej jazdy i będzie panował nad poczynaniami swojej prawej stopy, w trasie S60 zadowoli się około 4,5 l/100 km. Natomiast szczególnie dobre Volvo okazuje się w jeździe miejskiej, która w naturalny sposób (jazda z niedużymi prędkościami, korki) umożliwia zamaskowanie przeciętnej dynamiki jednostki napędowej, pozwala natomiast kierowcy docenić komfort, niezłą jakość, a także efektywność wersji DRIVe (spalanie na poziomie 7,5-8 l/100 km).

"Zielone Grand Prix" w końcu nabierze tempa. Niedługo pojawią się elektryczny BMW i3 i sportowy i8 z hybrydą typu plug-in, elektryczne Audi E-Tron oraz Mercedes SLS. Auta mniej lub bardziej na fazie zaczną nareszcie pokazywać pazury i zęby. Zielony klimat zostanie przyprawiony na ostro. Najwyższy na to czas.

Tekst Roman Popkiewicz,
zdjęcia Iwo Wasilew

Dane techniczne

  Fortwo ED iOn CT 200h M35h Octavia 1.6 TDI Greenline S60 DRIVe
Układ napędowy
Moc maksymalna30 (41)47 (64)1798349815981560
Maksymalny moment obrotowy (Nm)12018073 (99)225 (306)77 (105)84 (115)
Przy obrotach (/min)0–40000-20005200680044003600
Przeniesienie napęduna tylne kołana tylne koła142350250270
Rodzaj skrzyni biegówstałe przełożeniereduktor o stałym przełożeniu400050001500-25001740–2520
Wymiary i masy
Dł/szer/wys (mm)2695 x 1559 x 15423474 x 1475 x 1608na przednie kołanapęd na tylne kołana przednie kołana przednie koła
Rozstaw osi (mm)18672550synchroniczny prądu przemiennego z magnesami stałymisynchroniczny prądu przemiennegoskrzynia biegów 5Mskrzynia biegów 6M
Masa własna (kg)9001120136 KM364 KM4569 x 1769 x 14624628 x 1899 x 1484
Poj. bagażnika (l)220168/860207 Nm27025782776
Zużycie paliwa (wg normy NEDC)
Emisja CO2 g/km00przekładnia bezstopniowaskrzynia biegów 7A5567,5
Osiągi
0-60 km/h (s)6,515,94320 x 1765 x 14304945 x 1845 x 150013901481
Prędkość maksymalna (km/h)10013026002900585/1455380
Cena
Cena modelu testowanego (zł)60 000 zł145 386 zł45 zł70 zł99 zł114 zł
Akumulatory
Akumulatorylitowo-jonoweMitsubishi i-MiEV, Nissan Leaf1430183011,410,9
tak - w wyposażeniu seryjnym, opcja - oferowane na życzenie, b.d. - brak danych
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 117 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    W dobie pędzenia ku ekologii nie są to jednak pieniądze wyrzucone w błoto.
    ~Samuraj, 2012-02-17 01:20:56
  • avatar
    zgłoś
    Kochane ekolożki - nie znoszę o nich czytać, nie umiem o nich pozytywnie napisać i nie chcę o nich myślećWyraziłem swoją dezaprobatę, dziękuję...... a firmom gratuluję utraty wartości i wizerunku (korporacji wyrzucającej pieniące w błoto i turlającej się Byle Czym)
    airmatic, 2012-02-17 00:09:43
  • avatar
    zgłoś
    Firmy liczą pieniądze, a nie rzucają nimi. Jestem pracownikim i sam mam działalność. Na 100 innych sensowniejszych sposobów można wydać, a lepiej zainwestować te 100 tyś.Zaoszczędzić na paliwie - auto z fabryczną LPG, albo CNG.
    garfield, 2012-01-16 19:17:07
  • avatar
    zgłoś
    Na pewno ten, kto ma dość wydawania kilku tysięcy zł miesięczne na paliwo.
    rzęsor, 2012-01-03 14:15:23
  • avatar
    zgłoś
    Kto to kupi zdrowy na umyśle?Tak jak jest w artykule - firmy.
    ~Samuraj, 2012-01-03 00:33:50
  • avatar
    zgłoś
    W Polsce Mitsu oferują za 160 tyś. - nie sprawdzałem, ale takie były artykułu. Kto to kupi zdrowy na umyśle?Mały z benzynowym silnikiem i oszczędzamy jakieś 100 tyś. na zakupie. Na paliwo jeśli tyle wydamy, to prędzej to auto będzie na złomowisku.Hybrydy mają większą szansę. Co do ekologicznej Skody - tylko ile ona kosztuje w porównaniu z elektrycznymi? Ile zaoszczędzi się, a ile wyda na paliwo?Poza tym zasięg - 100-140km. Jak wejdzie do produkcji baterie LMP to można pomyśleć o takich autach. W zeszłym roku testowali A2 - zasięg 600km. Jak to wdroży koncern VAG (przypuszczam, że wejdzie to w Audi, VW i może później w Skodzie i Seacie) to będzie mała rewolucja. Spore szanse jak mają mld-y euro wyłożyć na rozwój.
    garfield, 2012-01-02 19:38:32
  • avatar
    zgłoś
    A gdzie Leaf, Volt, Ampera, Focus EV, Insight, CR-Z?
    rzęsor, 2012-01-02 16:45:25
  • avatar
    zgłoś
    Co tu dużo mówić - świat samochodów jest powoli zdobywany przez ekologię. Ze zgromadzonego tutaj towarzystwa nie wybrałbym niczego, ba, nie wybrałbym żadnego auta z alternatywnym źródłem napędu. Jeśli zaś chodzi o ekologiczne, sportowe wozy - czekam aż ktoś zbuduje lepsze i szybsze auto niż Tesla.
    ~Samuraj, 2012-01-02 14:55:08
  • avatar
    zgłoś
    Zielony wyścig. Zmniejszanie zużycia paliwa zadomowiło się na dobre i zostanie z nami do końca życia silnika spalinowego. Warto się z tym oswoić. Oto tegoroczna oferta aut przyjaznych kwiatkom i motylkom.
    auto motor i sport, 2012-01-02 11:33:20
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij