Honda Accord 2.2 i-CTDi i Opel Vectra 2.2 DTi, czyli dwóch takich, którzy - mimo że należą do tej samej klasy - mocno się różnią. Z zewnątrz i od wewnątrz, przyspieszeniem i wyposażeniem, silnikiem i cennikiem.
auto motor i sport 6/2004
Zobacz również
Galeria

Dwie szkoły stylizacji - kanciasto-surowe nadwozie Vectry i opływowa sylwetka Accorda.

Honda standardowo stosuje obręcze o średnicy 16 cali, natomiast Vectra GTS w wersji Elegance ma „siedemnastki”.

Dwa razy 2,2 litra, ale pod względem osiągów Opel odstaje od Hondy bardziej niż sugerowałaby to różnica mocy silników.

Twórcy tych dwóch aut na pewno w różnych szkołach pobierali nauki. Nadwozie Vectry jest surowe i kanciaste, takie z gruba ciosane. Może nawet być na swój sposób atrakcyjne, szczególnie w wypadku pięciodrzwiowej wersji GTS. Opel wygląda nowocześnie, nawet trochę futurystycznie. Design Vectry jest też bardzo uniwersalny, w tym sensie, że niezależnie od tego, czy samochód okaże się szybki czy mułowaty zawsze można powiedzieć że jest tak szybki/mułowaty jak wygląda. Nowoczesna na oplowską modłę deska rozdzielcza jest masywna jak szafa gdańska i przytłacza wszystko inne we wnętrzu. Mając taki widok z przedniego fotela człowiek mimowolnie wciska się w oparcie, by być od niej jak najdalej. Przez całą szerokość tablicy rozdzielczej oraz przez drzwi biegnie gruba listwa dekoracyjna - wykonana z czegoś, co przypomina metal, dla dowcipu chyba pomalowany bezbarwnym lakierem do drewna.
Dla odmiany, nadwozie Hondy nie ma ostrych kantów i wygląda jakby było stylizowane w tunelu aerodynamicznym. W rezultacie Accord wygląda trochę tak, jakby na drogi wyjechał prosto z morza. Zdecydowane linie grilla oraz reflektorów dodają mu wyrazu i natychmiast wyróżniają w tłumie Passatów i Avensisów. Honda ma bardziej zwyczajne wnętrze niż Opel, z przełącznikami zgrupowanymi wysoko na konsoli środkowej. Elementem uszlachetniającym ma być sękaty plastik (wersja Executive), który - ku naszemu zaskoczeniu - rzeczywiście bardziej przypomina drewno niż roztopionego Snickersa. Na upływ lat wskazuje tylko brak jakiejkolwiek formy nawiewu na tył kabiny.
Accord, jakiego znamy od dwóch lat to przecież nic innego jak nowe nadwozie na podwoziu poprzednika. Oznacza to, że dziedziczy, po pierwsze, świetny układ zawieszenia (podwójne wahacze z przodu i układ wielowahaczowy z tyłu), a po drugie - dość krótki rozstaw osi, czyli ciasnot ę na tylnej kanapie. Kto będzie się tam pchał, ten sam sobie winien. Układ jezdny Hondy nie lubi tylko jednego - krótkich poprzecznych nierówności, których często nie nadąża wybierać. To drobiazg, bo jazda Accordem jest czystą przyjemnością, niezależnie od rodzaju drogi. Zakręty auto połyka szybko i sprawnie, czasem się przechyli, ale kierowca zawsze czuje się jak pan i władca. Pisaliśmy to już raz, ale powtórzymy - pod względem właściwości jezdnych Accord to najlepsze co w tej klasie Japonia miała kiedykolwiek do zaoferowania.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik Gość 23.09.2009, 23:54
- Użytkownik Red 07.03.2009, 18:34
Honda Accord i Opel Vectra - Szybcy i tańsi
Czytajcie dalej te przedruki z Auto Bilda, w których zawsze niemieckie auta są podkolorowane, a
- Użytkownik Bmw 26.02.2009, 20:05
Honda Accord i Opel Vectra - Szybcy i tańsi
Do uzytkownika AMG nie wypisuj glupot jak nawet w Accordzie nie siedziales. Jesli chodzi o
- Użytkownik AMG 25.09.2008, 11:57
Honda Accord i Opel Vectra - Szybcy i tańsi
honda ma bardzo słabe właściwości jezdne nie jest zbyt dobrze wyważona poza tym materiały nie

















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
