Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Honda CR-Z – gorzka pigułka?

Wielki comeback. CRX wraca po latach nieobecności. Tym razem nie jako bezkompromisowy sportowiec, tylko jako coupé potrafi ące przede wszystkim... oszczędzać paliwo. Czas pokaże, czy młodzież polubi hybrydową Hondę CR-Z tak bardzo, jak poprzednika.

2010-02-04
Honda, CR-Z Niewielkie, wyraziste i sportowe nadwozie Hondy CR-Z powinno na drodze przyciągać uwagę. Ciekawe tylko jak nowe auto będzie jeździło

 

Ulubieniec młodych. Trzydrzwiowe coupé stworzone na bazie zwyczajnego Civica, ale od niego lżejsze, szybsze i ostrzejsze. Auto, które mimo już 13-letniej nieobecności na rynku, nadal pobudza wyobraźnię ludzi przekraczających próg świata motoryzacji i ma olbrzymie grono swoich wiernych fanów. CRX, czyli protoplasta najnowszej Hondy CR-Z, to samochód znany z tego, że daje wiele radości za niewielkie pieniądze, ma świetne wysokoobrotowe jednostki napędowe i bezkompromisowy charakter.

 

Najnowsze dzieło inżynierów Hondy jest takie samo i nie takie samo jak CRX. Wygląda bardzo podobnie, ale pod sportowym garniturem kryje zupełnie inną technikę. Technikę nastawioną nie na sportowe doznania, a raczej na oszczędzanie. Tak jest - CR-Z to pierwszy na świecie samochód typu coupé wykorzystujący napęd hybrydowy. Ale po kolei.

Jego nadwozie, mierzące 4080 mm długości, 1740 mm szerokości i 1395 milimetrów wysokości, mocno przypomina dwa prototypowe modele, jakie mogliśmy podziwiać na największych światowych wystawach motoryzacyjnych. Ma w sobie dużo charakteru, dużo dynamiki i sporo uroku. CR-Z na drogę spogląda ostro "narysowanymi" reflektorami z paskiem LED-ów u dołu i straszy nadjeżdżających z naprzeciwka kierowców wysuniętą "paszczą", wykończoną modnym plastrem miodu. Znakomicie w karoserii Hondy wyglądają przenikające się linie maski i przednich błotników oraz mocno wznosząca się dolna krawędź szyb bocznych. Dwa przetłoczenia ciągnące się przez drzwi zwiastują siłę i charakter, a wyraźnie zadarty tył to najlepszy dowód na to, że CR-Z jest mocno zapatrzony w CRX-a. Szyba tylna schodząca na pokrywę bagażnika to powtórka z przeszłości - prezentuje się identycznie jak ta w drugiej generacji trzydrzwiowego coupé Hondy. Zwieńczeniem całości są trójkątne lampy tylne ze światłami stop wykorzystującymi diody LED, które nie tylko wyglądają lepiej, ale też zużywają mniej energii i szybciej przekazują informacje innym o poczynaniach kierowcy coupé.

Obawy w przypadku CR-Z budzi na razie jedna rzecz - w odróżnieniu od poprzednika, powstał on nie na bazie Civica, lecz w oparciu o skróconą płytę podłogową (rozstaw osi to 2435, zamiast 2550 mm) hybrydowego Insighta. A to akurat nie jest dobrą wiadomością dla wszystkich, którzy oczekują od nowego coupé Hondy świetnych, sportowych właściwości jezdnych. Dlaczego? Bo Insight na drodze zachowuje się niemal tak, jakby pochodził z innej epoki. Na ostre manewry odpowiada dość wyraźnym kołysaniem i mocną nadsterownością, wynikającą z umieszczenia akumulatorów układu hybrydowego tuż za tylną osią. Na razie pozostaje nam mieć tylko nadzieję, że 2+2-miejscowy CR-Z otrzymał mocno przekonstruowany układ zawieszenia oraz znacznie sztywniejsze przeguby, stabilizatory, amortyzatory i sprężyny. Wszak na drodze powinien przede wszystkim emanować dynamiką, być zadziorny, szybki, a niekoniecznie komfortowy. To niech pozostawi Insightowi i innym.

 

Najciekawsze ukryte zostało pod karoserią. Między przednimi kołami pracuje czterocylindrowy, szesnastozaworowy silnik benzynowy, który w odróżnieniu od jednostki wprawiającej w ruch Insighta, charakteryzuje się lepszą dynamiką. Ma 1,5, zamiast 1,3 litra pojemności i rozwija 114 KM przy 6000 obr/min (wobec 88 KM przy 5800 obr/min Insighta). Jednostkę Hondy CR-Z wyposażono w układ zmiennych faz rozrządu i-VTEC, któremu zawdzięcza dobrą dynamikę w niskim i średnim zakresie obrotów oraz bardzo dobrą przy obrotach bliskich maksymalnym.

 

Benzynowa jednostka napędowa wspomagana jest przez 14-konny silnik elektryczny, który już przy 1000 obr/min rozwija swój maksymalny moment obrotowy, wynoszący 78 Nm. CR-Z, podobnie jak Insight, nigdy nie porusza się jedynie z pomocą "elektronów". Silnik elektryczny wspomaga jednostkę spalinową przy ostrym przyspieszaniu i jest równocześnie rozrusznikiem, uruchamiającym ponownie czterocylindrowego "spalinowca", który gaśnie na postoju dzięki systemowi stop/ start, oszczędzając w ten sposób paliwo. Samochód wyposażono także w system odzyskiwania energii w czasie hamowania.

Jak przystało na auto typu coupé, układ napędowy CR-Z współpracuje z konwencjonalną przekładnią mechaniczną. To pierwsza na rynku hybryda z tego typu rozwiązaniem, a nie ze skrzynią bezstopniową, która zdecydowanie odbiera przyjemność z jazdy. Kierowca ma mieć do wyboru trzy tryby pracy układu napędowego. Są to Normal, ECON oraz Sport. O użyciu każdego z nich informuje odpowiedni kolor obwódki pod okrągłym cyferblatem obrotomierza. W przypadku normalnego trybu ma ona barwę niebieską, w trybie oszczędnościowym zieloną, natomiast w sportowym - czerwoną. CR-Z do 100 km/h potrafi rozpędzić się w czasie 9,7 s i pojechać z maksymalną prędkością zbliżoną do 200 km/h. Honda twierdzi, że jej mały sportowiec na jednym litrze napoju 95-oktanowego jest w stanie przebyć 25 km. Oznacza to, że na pokonanie tradycyjnego dystansu 100 km CR-Z średnio potrzebuje jedynie czterech litrów benzyny!

Nowy CR-Z na europejskich rynkach powinien pojawić się w połowie bieżącego roku. Klientów do siebie ma przyciągać nie tylko atrakcyjną stylistyką nadwozia i oszczędnym źródłem napędu, ale także ceną. Przypomnijmy, że Insight to obecnie najtańsza hybryda na rynku. Jeśli trzydrzwiowe japońskie coupé będzie tylko jeździło lepiej, to Honda może już zacząć świętowanie.

Ciekawe tylko, co na CR-Z powiedzą młodziwściekli, którzy CRX-a kochali głównie za bezkompromisowy charakter. Nowe coupé wydaje się bardziej cywilizowane, wygodniejsze i przede wszystkim znacznie wolniejsze. A tego mogą już nie przełknąć!

Tekst: Maciej Struk

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 61 100 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wielki comeback. CRX wraca po latach nieobecności. Tym razem nie jako bezkompromisowy sportowiec, tylko jako coupé potrafi ące przede wszystkim... oszczędzać paliwo. Czas pokaże, czy młodzież polubi hybrydową Hondę CR-Z tak bardzo, jak poprzednika.
    auto motor i sport, 2010-02-04 13:53:25
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij