Na swój sposób są jak 911 Turbo. Niczego nie udają, a to i owo poświęcają, by porządnie robić coś. Różnica polega tylko na tym, że zarówno Hyundai Getz 1.1, jak i Chevrolet Aveo 1.2 zamiast osiągów za wszelką cenę - oferują kawał samochodu za cenę osiągów.
Zobacz również
1086 cm3 Hyundaia kontra 1150 cm3 Chevroleta. 67 KM i 99 Nm naprzeciw 72 KM i 104 Nm. Parametry śmiesznie niskie? Owszem, ziemia być może nie drży. Ale też dzięki temu takie jak te silnikowe golasy rozsądną cenę zakupu wspierają sensownymi kosztami eksploatacji. Pozycji „osiągi" w ogóle nie ma na liście priorytetów. Tak samo jak w wypadku 911 Turbo nie ma na niej kosztów.
Cenniki Hyundaia i Chevroleta startują od 35 400 zł za Getza 1.1 Classic i od 35 390 zł za Aveo 1.2 Direct. Obydwa samochody znamy od czterech lat - Getz to pierwszy model Hyundaia w klasie aut małych, z kolei Aveo narodził się jako Daewoo Kalos, by w wyniku zawieruchy dziejowej stać się Chevroletem.
Obydwa auta są objęte trzyletnią gwarancją i do roli taniego środka transportu nadają się jak Maybach do okazywania bogactwa. Małe, zwinne i poręczne, są stworzone do przeciskania się przez zatłoczone skrzyżowania. Na zakorkowanych ulicach nikt nie pyta o sprint i dynamikę jazdy, za to o zużycie paliwa jak najbardziej. W wypadku Getza oscyluje ono w okolicach 7 l/100 km, natomiast silnik Aveo w jeździe od świateł do świateł wypija o oko- ło 0,5 l/100 km więcej. Każda wizyta na stacji benzynowej to powód do zadowolenia z tego, że podczas zakupu potrafiłeś oprzeć się pokusie wybrania mocniejszej (i droższej) wersji z silnikiem 1.4.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik airmatic 01.01.2011, 20:41
Żeby sprawdzić, wystarczy kliknąć na link otwierający artykuł w formie posta. A oto dwa tajniaki,
- Użytkownik Samuraj002 01.01.2011, 19:29
- Użytkownik airmatic 28.12.2010, 21:45
W tej chwili żaden z nich nie jest już aktualny, ale na rynku wtórnym moga
- Użytkownik Samuraj002 28.12.2010, 00:00
Trabantem lub Maluchem pierwszy spod świateł? W ten sposób dokonuje się pomiaru elastyczności. Może




















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"
