Zdaniem internautów idealna gwiazda filmowa powinna mieć oczy Catheriny Zety-Jones, nos Tei Leoni, usta Angeliny Jolie i kości policzkowe Jennifer Lopez. Tego rodzaju twórcze kombinacje spodobały się chyba projektantom Hyundaia Sonaty, który ma w sobie coś z Audi, BMW, Hondy, Mazdy i Toyoty.
Zobacz również
Galeria

Hyundai Sonata 2.4 jest oferowany w czterech wersjach wyposażenia – najtańszy kosztuje 85 900 zł, a najdroższy 109 900 zł.

Duża limuzyna z obszernym wnętrzem i pojemnym bagażnikiem. Projektanci wykorzystali pomysły stylistyczne kilku marek, co jest dowodem na postęp, bo w poprzednim modelu ograniczono się do jednej.

Hyundai od siedemnastu lat stara się podbić Sonatą europejski rynek. Ten model jest jak bokser, który w poszukiwaniu sukcesu miota się między różnymi kategoriami wagowymi. Najpierw walczył w klasie średniej. Gdy przepadł wśród konkurentów, model kolejnej generacji zaatakował klasę wyżej, lecz z takim samym skutkiem. Ale Hyundai jest ambitny i wystawia do walki Sonatę piątej już generacji.
Żeby przypomnieć sobie wcześniejsze modele, trzeba sięgnąć do archiwum, bo ten samochód był jak obowiązkowa lektura szkolna lub setny odcinek telenoweli - pamiętasz tytuł, może jeszcze bohatera... A jaki jest najnowszy Hyundai Sonata?
Z przodu wygląda trochę jak Honda Accord, trochę jak Mazda 6, a trochę jak Audi A8. Z tyłu znajdziemy znów coś z Hondy lub z Audi, a nawet z BMW. Cztery marki za jedyne 99 tysięcy złotych.
Wnętrze Sonaty jest bardzo przestronne, ale przednie fotele trafiły tu chyba z mniejszego samochodu. Albo skrojono je na niskie osoby, bo siedzi się w nich zbyt wysoko, a siedziska są za krótkie. Poza tym mają słabe wyprofilowania i pokryte zostały skórzaną tapicerką, a to powoduje, że w ostrych zakrętach kierowca ślizga się na boki. Radioodtwarzacz CD wygląda jak „wyjęty" z Toyoty. Odczytuje pliki MP3, lecz nie ma... RDS-u!
W Hyundaiu lubują się w urządzeniach, które są, lecz nie wiadomo po co - z modelu Coupé zapamiętałem na przykład wskaźnik aktualnej wartości momentu obrotowego. W Sonacie jest to klamka otwierająca od środka... pokrywę bagażnika. Może inspirowano się amerykańskim kinem akcji, w którym bagażniki sedanów bywają wykorzystywane do przewożenia osób? A może to wynalazek „na wszelki wypadek", gdyby na przykład posłuszeństwa odmówiła elektronika. Jednego możemy być pewni - dzięki tej klamce Sonata przejdzie do historii jako chyba jedyny na świecie sedan z otwieranym od środka bagażnikiem.
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!


















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"