Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Hyundai i10: Obywatel Europy

Hyundai i10, dotąd jedno z najtańszych aut w Polsce, w nowej wersji z pudełka na kołach przeistoczył się w zgrabnego malucha. Ma takie dodatkowe wyposażenie, jak eleganckie limuzyny.

2014-01-20
Hyundai i10: pierwsza jazda Ozdobna listwa z boku nadwozia, klamki udające chromowane, „podcięta” linia tylnych okien – i10 jest bardzo zgrabny. Właśnie m.in. designem koreańskie auta podbijają świat

Najmniejszy model Hyundaia jeszcze do niedawna straszył pudełkowatym nadwoziem mocno zalatującym „koreą”. Główną jego bronią na europejskim rynku była cena – w Polsce i10 był jednym z najtańszych nowych aut. Nowa generacja kosztuje minimum 35 900 złotych (to prawie o 4000 złotych więcej niż Fiat Panda). Teraz Hyundai chce przekonać „młodych-dynamicznych”, że ich miejski maluch też może być „cool”.

Już na pierwszy rzut oka widać, że pod względem stylistyki i10 nr 2 to bajka pisana zupełnie od nowa – dłuższy, szerszy i niższy niż poprzednik, ma zdecydowanie lepsze proporcje niż on. W oczy rzucają się LED-owe światła, duży, dzielony na trzy „grill” i zachodzące na maskę reflektory – Koreańczycy zrozumieli, że europejscy klienci po pudełka udają się do Ikei, a nie salonu samochodowego. Urodę auta najlepiej podkreślają wyraziste kolory lakieru – np. taki jak na naszych zdjęciach. W sumie wybierać można spośród 11 kolorów; szary odradzamy, bo auto traci cały swój finezyjny urok. Kabina też broni się kolorami.

1046 litrów – Hyundai mieści w bagażniku najwięcej spośród małych aut

Na pewno docenisz solidność materiałów i ich porządne spasowanie. We wnętrzu i10 nie uświadczysz gołej blachy, widocznych śrubek czy elementów metalowych. Auto nie zaskoczy Cię też skomplikowaną obsługą ani nielogicznym rozmieszczeniem przycisków. Wszystko jest łatwo dostępne i czytelnie opisane. Na plus małemu Hyundaiowi zaliczysz dużą ilość schowków, te w drzwiach (wszystkich czterech!) pomieszczą jednak butelki tylko o półlitrowej pojemności. Mimo że rozstaw osi w nowym i10 zwiększył się symbolicznie (o 5 mm), to na ciasnotę narzekać nie będziesz – z przodu nawet dwóch facetów nie trąca się łokciami, a z tyłu usiądą wygodnie dwie dorosłe osoby.

Dawno minęły czasy, kiedy w klasie miejskich autek szczytem „wypasu” były elektryczne szyby z przodu i centralny zamek. I10 podnosi poprzeczkę oferując (jako płatny dodatek) nie tylko automatyczną klimę czy tempomat z ogranicznikiem prędkości, ale nawet podgrzewaną kierownicę (i fotele, choć poprzednik też miał je w opcji). Bez problemu skorzystasz z pendrive’a czy iPoda (są gniazda USB i AUX) i połączysz telefon przez Bluetooth, ale już o nawigację będziesz musiał postarać się sam, bo nie ma jej nawet za dopłatą.

Wybierać możesz tylko spośród dwóch benzynowych silników – 1.0 (66 KM, 3-cylindrowy) i 1.25 (87 KM). Pierwszy zaskoczy Cię bardzo przyzwoitą, jak na 3-cylindrowca, kulturą pracy i stosunkowo dużym apetytem na paliwo (ok. 6,5 l/100 km). Lepszy jest silnik 1,25-litrowy, bo z 40-litrowego zbiornika wyciągnie „w realu” średnio 6 l/100 km, zapewniając zdecydowanie lepszą dynamikę. Żeby ją jednak osiągnąć, trzeba redukować biegi – na szczęście skrzynia działa lekko i precyzyjnie, a dźwignia sama wpada w rękę. Na drodze i10 jest komfortowy i stabilny, a przyciśnięty do ściany nie „podpiera się lusterkami”. Na pewno docenisz jak świetnie wyciszona jest kabina, nawet powyżej 100 km/h nic nie zakłóca spokoju na pokładzie.

W klasie mikrusów Hyundai ma więcej argumentów niż kiedykolwiek, włącznie z 5-letnią gwarancją bez limitu kilometrów. W sprzedaży nowy i10 jest już od przełomu roku.

naszym zdaniem

Szymon Piaskowski redakcja auto motor i sport

Na nasze oko i10 to najlepszy mały Hyundai, jaki kiedykolwiek powstał – w swojej klasie może być hitem sprzedaży.

To polubisz - przestrzeń z tyłu
Miejsca z tyłu, jak na malucha, sporo, a prawie płaska podłoga sprawia, że jest więcej przestrzeni na stopy.

Tego nie - bagażnik z progiem
Bagażnik po złożeniu tylnej kanapy staje się ogromny – to plus. Szkoda, że podłoga nie jest równa.

DANE PRODUCENTA Hyundai i10 1.25 Access

DANE PRODUCENTA Hyundai i10 1.25 Access

Cena37 900 zł
SILNIK I PRZENIESIENIE NAPĘDU
Rodzaj silnikabenzynowy, R4
Pojemność skokowa1248 cm3
Moc maksymalna87 KM
przy obrotach6000/min
Maksymalny moment obrotowy120 Nm
przy obrotach4000/min
Rodzaj napęduna przednie koła; 5-biegowa przekładnia mechaniczna
OSIĄGI
0–100 km/h12,3 s
Prędkość maksymalna171 km/h
ZUŻYCIE PALIWA
Średnie4,9 l/100 km
Emisja CO2114 g/km
NADWOZIE5-drzwiowy, 5-miejscowy hatchback, długość x szerokość x wysokość 3665 x 1660 x 1500 mm, rozstaw osi 2385 mm, masa własna 1029 kg, pojemność bagażnika

Szymon Piaskowski

amis

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 42 600 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Wolałbym poczekać z oceną do momentu, gdy spotkają się w teście porównywalne wersje wyposażeniowe. Obawiam się, że budżetowa natura trojaczków Seat/Skoda/VW (w drodze jeszcze Audi?!) nie wytrzyma dopracowania w modelu i10, który standardami wykończenia/materiałów dotknął segmentu B.
    Inna sprawa, że nowe wersje silnikowe odświeżonego VW Polo oraz pożegnanie silników typu HTP/MPI sprawi, że większy model zauważalnie zdrożeje. Czy wtedy klienci nie poszukają wolnossącej konkurencji?

    airmatic, 2014-02-01 13:27:13
  • avatar
    zgłoś
    Ale cena za tozabójcza, ponad 37 tys gdzie konkurencja w postaci UP czy Citigo to wydatek rzędu 31 tys i niczym szczególnym sie od nich nie różni
     
    Dodatkowe kilka klocków za dizajnerstwo. A czy warto to już zweryfikują klienci :)
    neonowka, 2014-01-30 20:17:53
  • avatar
    zgłoś
    Ale cena za tozabójcza, ponad 37 tys gdzie konkurencja w postaci UP czy Citigo to wydatek rzędu 31 tys i niczym szczególnym sie od nich nie różni

    wasyl, 2014-01-25 18:41:29
  • avatar
    zgłoś
    Czasem wydaje mi się, że nieprzekombinowane Citigo ma największe notowania na naszym rynku - głównie dlatego, że małe auta w Polsce o ultrapopularnej sprzedaży były proste jak budowa cepa. Maluch, Cinquecento, Seicento, Tico, dość ładny Matiz i potem Panda II. Obecny ultrawłoski "misiek" i Hyundai i10 trochę nie trafiają w swoje czasy - być może dizajn jest ciut za odważny, żeby był za dobry. A perełką samą w sobie jest Spark, którym chce się jeździć głównie dlatego, żeby go nie oglądać. Z zewnątrz :(

    airmatic, 2014-01-21 20:09:53
  • avatar
    zgłoś
    Hyundai i10, dotąd jedno z najtańszych aut w Polsce, w nowej wersji z pudełka na kołach przeistoczył się w zgrabnego malucha. Ma takie dodatkowe wyposażenie, jak eleganckie limuzyny.Zobacz artykuł
    auto motor i sport, 2014-01-20 12:13:45
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij