Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
2.7

Hyundai i10, Renault Twingo, Suzuki Alto – drobne przyjemności

Dlaczego małe auta mają sens? Bo w miejskim tłoku potrafią wcisnąć się w każdą lukę, a na dodatek mało palą. Czy podczas jazdy potrafią także sprawić frajdę?

2011-08-12
Hyundai i10, Renault Twingo, Suzuki Alto Maluchy nie tylko rozrywkowe – Alto okazuje się całkiem dynamiczne, i10  oraz Twingo stawiają na komfort

 

Przy zaledwie 3,5 m długości pięciodrzwiowe nadwozie, nieduży silnik, cena od 31 900 zł i ten zniewalający różowy kolor - Suzuki Alto w zasadzie spełnia podstawowe wymogi stawiane miejskim maluchom. Przyjrzeliśmy się wersji podstawowej (Classic) i niestety nie oczarowała nas bogactwem wyposażenia. Alto za 31 900 zł oprócz ABS-u ma tylko dwie czołowe poduszki powietrzne, brak mu nawet radia, o klimatyzacji i bocznych poduszkach nie wspominając. Żeby mieć Alto z "klimą", trzeba wybrać wersję Club droższą o 3000 zł; radio z CD i boczne poduszki powietrzne są dostępne dopiero w najdroższej wersji Comfort (36 900 zł). I tak jednak małe Suzuki okazuje się wyposażeniowym krezusem, jeśli zestawić je z Hyundaiem i10. Za najtańszą wersję "koreańczyka" trzeba zapłacić 32 690 zł (o 790 zł więcej niż za podstawowe Alto), a dostaje się mniej - nie ma nawet wspomagania układu kierowniczego ani poduszki powietrznej dla pasażera. Tej ostatniej nie dostanie się nawet w wersji Classic za 35 190 zł, jest w niej za to radio z CD, o klimatyzacji (manualnej oczywiście) nie ma co marzyć. Dopiero po wydaniu 41 190 zł na Hyundaia i10 Comfort można korzystać z "klimy", elektryki okiennej i lusterkowej oraz regulować wysokość fotela kierowcy. Tylko czy miejskie miniautko za ponad 41 tys. zł można nazwać niedrogim? Mamy poważne wątpliwości.

 

Bezwzględnie najtańsze w podstawowej wersji (Access) okazuje się Renault Twingo - kosztuje 29 900 zł i ma dwie poduszki powietrzne, poza tym brakuje mu tego samego, czego droższym konkurentom - nie ma klimatyzacji ani radia, próżno szukać wspomagania kierownicy. Wspomaganie i "klimę" manualną seryjnie można mieć w wersji Wind (33 550 zł), boczne airbagi dostępne są dopiero od wersji Rip Curl (37 050 zł), a za radio z CD trzeba dopłacić 750 zł. Wszystko to pokazuje, jak bardzo gołe są najtańsze wersje modeli oferowanych w Polsce - piszemy o tym szerzej na stronach 82-85. Do testowanych tu Suzuki Alto i Hyundaia i10 w ogóle nie oferuje się ESP, w Twingo jest ono dostępne za 1280 zł, ale do podstawowej wersji nie jest oferowane; w najbogatszej, za aż ponad 48 000 zł, jest seryjne. Można przypuszczać, że gdyby nie obowiązek montowania w nowych autach systemu ABS, producenci oszczędzaliby i na tym urządzeniu, które służy przecież bezpieczeństwu. Na szczęście jest seryjne w każdym z testowanych aut.


Minisamochody bez zahamowań
Efektywność hamulców testowanych aut jest słaba. Droga hamowania Alto (42,9 m) jest za długa, także dlatego, że zastosowano w nim hamulce bębnowe na tylnych kołach. Hyundai z wynikiem 41,9 m jest niewiele lepszy, mimo że ma hamulce tarczowe także na tylnej osi. Że da się lepiej, pokazuje VW Polo 1.2 (45 090 zł).

Smakując estetykę wnętrza, w Suzuki trzeba się zadowolić widokiem szarego twardego plastiku na funkcjonalnej tablicy rozdzielczej, pozbawionej stylistycznych ozdób. Jako pewna ciekawostka w pamięci pasażerów Alto mogą pozostać jedynie rzadko spotykane, uchylane ręcznie okienka w tylnych drzwiach. Jeśli ktoś chce, może do Suzuki dokupić metalizowany lakier. I tyle.

Także Hyundai jest pozbawiony luksusowych ekstrasów. W wersji Style wstawki z kolorowego tworzywa ożywiają wnętrze i10 z równym powodzeniem, co niebieskie tarcze wskaźników (inna rzecz, że słabo czytelne w słońcu). Duże schowki pozwalają zmieścić i wszelkie drobiazgi, i butelki z napojami.

Różowy Alto, nie dość że poza śmiałą barwą lakieru nie bardzo ma się czym wyróżnić, odstaje od konkurentów także pojemnością bagażnika. Wynosi ona tylko 129 litrów, na dodatek bagażnik nie jest zbyt ustawny i załadunku i tak skromnego bagażu nie ułatwia. Jeśli ktoś zechce złożyć oparcie tylnej kanapy, uzyska przedział ładunkowy o pojemności 774 l. Dobre i to. Lepiej ukształtowane, bo o równych bokach bagażniki i10 i Twingo łykają większe zakupy niż Alto, bo mają 225 l (i10) oraz 230 l pojemności. W przyzwoicie wykończonym Hyundaiu drobne przedmioty można ponadto umieścić w praktycznym schowku pod całkiem solidną, podwójną podłogą bagażnika.

Inna rzecz godna pochwały to tylne siedzenia w małym Renault. Tradycyjnie w Twingo można je zarówno pojedynczo przesuwać, jak i zmieniać położenie ich oparć, a także całkowicie składać. Od położenia siedzeń, w którym pasażerowie z tyłu mają maksymalną ilość miejsca na stopy, po jego skrajne przeciwieństwo, gdy miejsca na nogi brak, za to bagażnik "nadyma się" do 959 litrów - trzydrzwiowe autko chce się okazać jako najbardziej praktyczne w codziennym życiu, wynagradzając to, że mało wygodnie wsiada się w nim na tylne miejsca.

A co pod maską testowych aut? Cudów w samochodach tej klasy nie można oczekiwać. Suzuki ma silnik o pojemności zaledwie jednego litra, mocy 68 KM i momencie obrotowym o wartości 90 Nm. Gdy jednak mały trzycylindrowiec weźmie się do pracy, całkiem sprawnie daje sobie radę z rozpędzeniem ważącego 885 kg Alto. Subiektywne wrażenia są tu lepsze niż pozwalałyby przypuszczać wyniki pomiarów. Benzynowy silniczek rączo kręci się do 6000 obr/min, a zmiana przełożeń, dzięki precyzyjnie pracującej skrzyni biegów i wygodnej dźwigni, sprawia, że w kierowcy budzą się niemal sportowe ambicje. I oto okazuje się, że od 80 do 120 km/h Alto przyspiesza nawet szybciej niż Twingo z mocniejszym, bo 75-konnym silnikiem.

Do takiego zachowania pasuje także sztywne zawieszenie, które nie daje wprawdzie pasażerom poczucia komfortu, ale powoduje, że Alto zaskakująco sprawnie i szybko przejeżdża slalom. Podczas tego właśnie testowego ćwiczenia małe Suzuki osiąga jako jedyne prędkość ponad 60 km/h, a i w innych dynamicznych próbach jazdy okazuje się nie gorsze niż Twingo, poruszające się na lepszych oponach.

Sportowych aspiracji małemu Renault jednak brak, podobnie zresztą jak Hyundaiowi. Obydwa auta mają zawieszenia, które stawiają raczej na komfort, a ich układy kierownicze są mało precyzyjne. W nagrodę ich układy zawieszenia nie dają odczuć dziur w jezdni i wybojów tak mocno, jak daje odczuć Alto. Przejazdy na dalekich dystansach, dzięki temu, że w i10 i Twingo siedzi się w miarę wygodnie, też nie są w tych autach problemem - dopóki silniki nie zostaną zmuszone do pracy na zbyt wysokich obrotach. Wtedy czterocylindrowe jednostki stają się głośne i uprzykrzają szybszą jazdę.

Mimo znacznie lepszych osiągów, jakimi Twingo wykazuje się w porównaniu z Alto, obydwa samochody w testowej kategorii "napęd" zdobywają tę samą liczbę punktów. Dlaczego? Zużywając podczas testu 6,1 litra benzyny na 100 km japoński maluch udowadnia, że potrafi się zachować zgodnie ze współczesnymi standardami. Jeśli kierowca będzie delikatnie używał pedału gazu, może zmniejszyć zużycie jeszcze o litr. Hyundaiowi z silnikiem o mocy 69 KM, który zresztą niechętnie wchodzi na wyższe obroty, przy ocenie napędu pozostaje tylko trzecie miejsce. Pociechą niech będzie fakt, że zużywając podczas testu średnio 6,3 l/100 km i10 tytuł największego opoja w tym towarzystwie pozostawia maluchowi Renault (6,7 l/100 km).

Podczas sprawdzianu właściwości jezdnych na torze Hyundai i10 znowu zamyka peleton. Slalom, szybka zmiana toru jazdy, omijanie nagle pojawiającej się przeszkody - wszystkie próby zalicza z najniższą prędkością, mocno się przechylając i gwałtownie reagując na zmiany obciążenia silnika. Ale jeszcze gorzej wypadają hamulce małego "koreańczyka". Z prędkości 100 km/h, na rozgrzanych hamulcach zatrzymuje się dopiero po 41,9 m. To, że Alto ma jeszcze dłuższą drogę hamowania nie może być usprawiedliwieniem dla Hyundaia wyposażonego w cztery hamulce tarczowe.

I ostatecznie to hamulce rozstrzygają, że niedrogie Alto nie zdobywa lepszego miejsca w teście, zostawiając zwycięstwo bardziej komfortowemu, funkcjonalniejszemu i bezpieczniej hamującemu Twingo. Odmieniony i10 zajmuje środkowe miejsce na podium, nęcąc w miarę przestronnym wnętrzem i komfortem jazdy.

Tekst Michael von Maydell,
zdjęcia Hans-Dieter Seufert
amis 7/2011

Dane techniczne testowanych samochodów

Ogólne Twingo 1.2 16V Access i10 1.1 Base Alto 1.0 Classic
Rodzaj silnika/liczba cylindrówbenz., R4, 1.2benz., R4, 1.1benz., R3, 1.0
Moc kW (KM)75 KM69 KM68 KM
Przy obrotach (/min)550055006000
Poj. skokowa cm311491086996
Maksymalny moment obrotowy (Nm)1079990
Przy obrotach (/min)425045003400
Przeniesienie napęduna przednie kołana przednie kołana przednie koła
Rodzaj skrzyni biegów5-bieg. przekł. mechaniczna5-bieg. przekł. mechaniczna5-bieg. przekł. mechaniczna
Dł / szer / wys (mm)3602/1655/14703585/1595/15403500/1600/1470
Rozstaw osi (mm)236723802360
Średnica zawracania w prawo/lewo (m)10,3/10,410,1/10,09,3/9,4
Poj. zbiornika paliwa (l)403535
Masa własna (kg)1002979885
Dopuszczalne obciążenie (kg)368426365
Poj. bagażnika (l)230/959225/925129/774
Wymiary wnętrza/szer. z przodu/z tyłu (mm)1385/13451330/13201345/1305
Wysokość z przodu/z tyłu (mm)1010/9401030/950980/930
CO2 (limit) g/km119110103
OsiągiTwingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
0-40 km/h (s)3,22,93,4
0-80 km/h (s)9,09,49,5
0-100 km/h (s)13,414,514,3
0-120 km/h (s)19,422,021,9
0-130 km/h (s)23,328,326,6
0-140 km/h (s)29,737,132,6
Prędkość maksymalna (km/h)169156155
Elastyczność Twingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
60-100 km/h na IV/V biegu (s)18,1/26,416,0/21,418,5/23,3
Próba jazdy Twingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
(Slalom 18 m ) km/h59,1/58,558,1/57,660,7/58,6
(Slalom ISO) km/h117,2/115,5109,4/106,5116,1/114,8
Próba jazdy Twingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
Manewr wymijania wg normy VDA – prędkość najazdu pusty/obciąż. km/h70/6967/6768/68
Manewr wymijania wg normy VDA – prędkość wyjazdu pusty/obciąż. km/h45/4748/4547/46
Zużycie paliwaTwingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
Zużycie paliwa wg normy ECE ( w mieście) l/km6,75,85,5
Zużycie paliwa wg normy ECE ( poza miastem) l/km4,24,13,8
Zużycie paliwa wg normy ECE (średnie) l/km5,14,74,4
Zużycie paliwa minimalne (l/100 km)4,84,64,6
Maksymalne (l/100 km)8,88,48,1
średnie podczas testu (l/100 km)6,76,36,1
zasięg (km)597556574
Poziom hałasu (dB)Twingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
przy 80 km/h dB(A)696968
przy 100 km/h dB(A)747470
przy 130 km/h dB(A)777673
Droga hamowania (m)Twingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
ze 100 km/h na zimno (nie obciążony) (m)38,64141,9
ze 100 km/h na zimno (obciążony) (m)38,641,942,9
ze 100 km/h na ciepło (obciążony) (m)39,441,942,9
Ceny i wyposażenieTwingo 1.2 16V Accessi10 1.1 BaseAlto 1.0 Classic
Cena modelu podstawowego (zł)29 900 zł32 690 zł31 900 zł
Airbag kierowcy/pasażeratak/ taktak/ braktak/ brak
ABS/ESPtak/ braktak/ braktak/ brak
Radioodtwarzacz CD/MP3brakbrakbrak
Klimatyzacjabrakbrakbrak
Lakier metalizowany1510 zł1000 zł1500 zł
Obręcze kół z lekkich stopów brakbrakbrak
tak - w wyposażeniu seryjnym, opcja - oferowane na życzenie, b.d. - brak danych

 

Ocena punktowa (maks. 500)

Twingo 1.2 16V Access 304 Funkcjonalne wnętrze, najlepsze w tym towarzystwie hamulce i najwyższy komfort jazdy przysparzają Twingo testowych punktów. W podstawowej wersji jest tańsze od konkurentów, a bogatsze niż oni o poduszkę powietrzną dla pasażera.
i10 1.1 Base 290 Starannie wykonany i10 depcze Renault po piętach – zawieszenie ma nawet bardziej komfortowe. Ospały silnik, wychylający się tył nadwozia i słabe hamulce kosztują go jednak utratę pierwszego miejsca w teście.
Alto 1.0 Classic 272 Pod względem możliwości aranżowania wnętrza, wyposażenia i komfortu resorowania Alto nie oferuje niczego ponad to, co musi kosztując 31 900 zł. Za to dziarski i oszczędny silnik może się podobać. Hamulce trzeba poprawić.
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 42 600 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Niemcy z tym Optimum nieźle teraz zaszaleli, bo zwykłe Polo, no nie oszukujmy się, tanie nie jest do końca, tak samo zresztą jak inne VW, a te wersje Optimum to naprawdę ciekawe oferty za rozsądne pieniądze.
    ~Samuraj, 2011-08-14 02:14:45
  • avatar
    zgłoś
    Wygląda na to, że Hyundai zaczyna się cenić. To już powoli zaczyna robić się klasa wyżej. 3 tyś. więcej od nie tak zdawałoby się taniego Polo to niewielka różnica. A Polo za tą kasę to nie jakaś uboga wersja tylko Optimum z kilkoma poduszkami, ABS, ESP, itp. Cena Twingo jest jak najbardziej realna do tego segmentu na nasze realia. Tylko czy najnowszy będzie się podobać.
    garfield, 2011-08-13 16:53:09
  • avatar
    zgłoś
    Nie, wcale... I do tego doszło jeszcze to "bezapelacyjnie" laugh.gif.No co, no nie. Mi się obecne generacje podobają i jeszcze raz nawiążę do świeżych zdjęć nowego Twingo - zależy od gustu, ale takiego pasztetu to ja dawno nie widziałem (i pomyśleć ile mogą zmienić głupie światła i reflektory).
    ~Samuraj, 2011-08-13 01:42:42
  • avatar
    zgłoś
    '84styleFury' napisał(-a):Twingo nr 1Usciślijmy, że Twingo. Ale Numerem Jeden tylko autko pierwszej generacji. Według mnie obecne generacje Forda Ka i Renault Twingo nie są już tak zgrabne jak to było poprzednio
    airmatic, 2011-08-12 23:42:45
  • avatar
    zgłoś
    Twingo nr 1
    84styleFury, 2011-08-12 23:38:17
  • avatar
    zgłoś
    'Samuraj' napisał(-a):Bezapelacyjnie wybrałbym Twingo i wcale nie dlatego, że to Renault.Nie, wcale... I do tego doszło jeszcze to "bezapelacyjnie" .Owszem, nie przeczę, że układ jezdny Twingo został przyrządzony na "rasowo", ale żaden z tych trzech samochodów nie potrafi mnie zajarać. Najgorzej jest z Suzuki - nie wystarczy mu wesoły odcień lakieru, by ukryć, że design to jakiś ponury żart (Twingo też nie potrafi być bajeranckie i fajne jak poprzednik), ale układ jezdy japończyka to rozpacz i depresja. Jednym słowem hańba dla japońskiej motoryzacji.W sumie mam dość argumentów, by w tej klasie interesować się co najwyżej Pandą i Picanto
    airmatic, 2011-08-12 22:15:35
  • avatar
    zgłoś
    Bezapelacyjnie wybrałbym Twingo i wcale nie dlatego, że to Renault. Auto jest w sumie najbardziej dynamiczne, najlepiej wygląda (bo to co teraz chcą zrobić z Twingo zakrawa o pomstę do nieba) i całkiem praktyczne. Zaskoczyła mnie z kolei aż taka bieda w Hyundai'u. Wiem, że to budżetowa marka, ale jedna poducha, ABS i już?
    ~Samuraj, 2011-08-12 12:14:16
  • avatar
    zgłoś
    Dlaczego małe auta mają sens? Bo w miejskim tłoku potrafią wcisnąć się w każdą lukę, a na dodatek mało palą. Czy podczas jazdy potrafią także sprawić frajdę?
    auto motor i sport, 2011-08-12 09:23:41
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij