Nowy Hyundai i30

Tagi: Hyundai | i30 | 2012 | nowy

Hyundai i30 - agresor w segmencie C. Model, który już zaskoczył konstruktorów z Wolfsburga, wjeżdża do polskich salonów. Czy Koreańczycy stworzyli auto, które może równać się z najlepszymi w klasie kompaktów?

Poleć ten artykuł:

Hyundai i30 Zobacz całą galerię

To auto po raz pierwszy mogliśmy oglądać podczas zeszłorocznego salonu we Frankfurcie. Wielkie stoisko koreańskiej marki przyciągało zwiedzających urodą hostess i ofertą modeli, a najlepszą reklamę nowemu i30 niechcący zrobił prezes grupy Volkswagena - dr Martin Winterkorn, który wraz ze swoją świtą pojawił się na ekspozycji, by obejrzeć kompakt Hyundaia. Film, który pokazuje prezesa zaskoczonego bezgłośną regulacją kolumny kierownicy i30 ma na Youtube'ie już ponad milion odsłon.

Dopracowany system tej regulacji to niejedyna zaleta bestsellera Hyundaia, którego drugą generację od niedawna możemy oglądać w polskich salonach. Na jego poprzednika skusiło się w Europie ponad 400 tysięcy klientów. Chwalono go za przestronne wnętrze i oszczędne silniki, zbierał punkty za pięcioletnią gwarancję - teraz nie może być gorzej. I nie jest. Rozmiarami nadwozia nowe i30 minimalnie przewyższa poprzednika i oferuje też więcej przestrzeni w nowocześnie urządzonej kabinie. Pięcioro pasażerów pasuje do niej jak ulał, nawet ten siedzący z tyłu na środku nie będzie specjalnie pokrzywdzony. Bez problemu znajdzie miejsce na nogi, a i głową nie będzie ocierał o podsufitkę. Choć oczywiście optymalnym rozwiązaniem jest zamiana środkowego miejsca na podłokietnik - w konfiguracji dla czterech osób, żadnej z nich nie będzie straszny nawet długi wyjazd na wakacje. Podróżnicy mają do dyspozycji bagażnik o pojemności 378 litrów. To o 38 litrów więcej niż w poprzednim modelu, więcej niż w Golfie czy Focusie. Ciekawe jest to, co pod podłogą. Pełne koło zapasowe jest w Hyundaiu synonimem luksusu; dostaniemy je tylko w dwóch najbogatszych wersjach, właściciele trzech niższych muszą zadowolić się dojazdówkami, a ci, którzy kupią wersję podstawową - zestawem naprawczym.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
Cena 87 400 zł
Konkurenci Renault Mégane, VW Golf
Silnik turbodiesel, R4, 1.6
Moc/przy obrotach 128 KM/4000 obr/min
0-100 km/h 10,9 s
Prędkość maksymalna 197 km/h
Zużycie paliwa 4,1 l/100 km
Emisja CO2 109 g/km
Silnik poj. skokowa 1582 cm3, maksymalny moment obrotowy 260 Nm w zakresie 1900-2750 obr/min, skrzynia biegów 6M, napęd na przednie koła.
Nadwozie 5-drzwiowy, 5-miejscowy hatchback, długość x szerokość x wysokość 4300 x 1780 x 1470 mm, rozstaw osi 2650 mm, masa własna 1290 kg, poj. bagażnika 378/1316 l, poj. zbiornika paliwa 53 l.

Z sześciu wersji wyposażenia i sześciu jednostek napędowych ułożono w cenniku 32 konfiguracje, które mają sprostać wymaganiom każdego klienta. Podstawowa - Base - z silnikiem 1.4 o mocy 100 KM kusi ceną (50 900 zł), kompletem poduszek powietrznych i układem ESP. Próżno w niej szukać klimatyzacji czy radia. Na drugim krańcu macierzy znalazła się ujeżdżana przez nas wersja Premium ze 128-konnym dieslem o pojemności 1,6 litra. Autu w tej konfiguracji ciężko coś zarzucić. Jednostka świetnie radzi sobie z rozpędzaniem samochodu, a przy tym nie jest paliwożerna. Momentu obrotowego wystarczy do bezstresowego wyprzedzania, a silnik nawet mocno poganiany nie rewanżuje się hałasem w kabinie. Zawieszenie (z przodu kolumny McPhersona, z tyłu - wielowahaczowe) bez zastrzeżeń radzi sobie z nierównościami, a wspomaganie kierownicy, pracujące w trzech trybach (Comfort, Normal i Sport), pozwala na dobranie optymalnego ustawienia. Nam najbardziej podobała się ta ostatnia opcja - tryb Sport działał najbardziej bezpośrednio, a kierownica przy pokonywaniu zakrętów stawia przyjemny opór.

Za dopracowanego "koreańczyka" w dobrze wyposażonej wersji trzeba jednak niemało zapłacić. Testowy egzemplarz kosztuje 87 400 zł; gdy doliczymy nawigację z kamerą cofania, lakier metalizowany i tempomat, robi się 95 tysięcy złotych. A to już spora górka pieniędzy. Nawet biorąc pod uwagę ponadprzeciętne warunki gwarancji. Za te pieniądze równie dobrze można poszukać dobrze wyposażonego i większego "niemca".

Tekst Adam Majcherek

Oceń artykuł:

4,00

Skomentuj (0)

Brak komentarzy
dodaj pierwszy komentarz

auto motor i sport przedstawia