Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Jak narkotyk - Porsche Cayman S

Nigdy nie powiedzą ci wszystkiego. Powiedzą jakie ma zawieszenie, jaki silnik. Opowiedzą jak powstawał. Ujawnią cenę. Porsche nie ostrzega jednak, że jazda Caymanem S uzależnia. Wysoce.

2005-11-07
Porsche Cayman S Oczekiwanie na nowy model Porsche zawsze ma inny smak niż w wypadku innych marek.

Oczekiwanie na nowy model Porsche zawsze ma inny smak niż w wypadku innych marek. Zwłaszcza kiedy chodzi o samochód nowy, który nie jest bezpośrednią kontynuacją któregoś z istniejących modeli. Co szykują? Jaki będzie szybki? Jak będzie wyglądał? Jedną z najgorzej strzeżonych tajemnic ostatniego roku było właśnie to, że Porsche szykuje nowy model, coś pomiędzy Boxsterem i Carrerą. I oto jest.

Pod względem osiągów oraz ceny Cayman S (nazwany od gatunku krokodyla, a nie od wysp) sytuuje się pomiędzy Boxsterem S i Carrerą. Nowy model wykorzystuje platformę technologiczną i zawieszenie Boxstera, ale zestrojone tak, aby zrobić pełny użytek z niezwykle sztywnego nadwozia coupé (o ponad 100 procent sztywniejszego w porównaniu z Boxsterem). Z przodu, nie licząc kosmetycznych różnic w wyglądzie zderzaka, aż po górną krawędź przedniej szyby obydwa modele są identyczne. Wspólne mają też tylne lampy.

Wygładzone powierzchnie, nisko przebiegająca linia dachu i szerokie, bardzo mocno wybrzuszone tylne błotniki dają zamierzony efekt. Cayman S nie jest tak kształtny jak Carrera, ale sylwetkę ma nie mniej dynamiczną. Wygląda, jakby uchwycony w ostatnim ułamku sekundy przed skokiem.

Cayman debiutuje w wersji S, słabsza, podstawowa odmiana pojawi się później. Określenie nowego modelu mianem "Carrery juniora" nie jest całkiem od rzeczy. W porównaniu z modelem 911 jest on mniejszy, lżejszy, ma nieco słabszy silnik. Jednak charakter ma dokładnie taki sam.

Fundamentalna różnica polega natomiast na tym, że w najnowszym modelu silnik jest umieszczony centralnie. Jest to, oczywiście, sześciocylindrowy bokser - tym razem o pojemności 3,4 litra - który średnicę cylindra odziedziczył po silniku Carrery, natomiast skok tłoka jest jak z Boxstera S. Wyposażona w układ zmiennych faz rozrządu, a także zawory o zmiennym skoku, nowa jednostka osiąga 295 KM, które katapultują Caymana S do "setki" w 5,4 sekundy i rozpędzają do 275 km/h.

Jednak umieszczenie silnika między osiami to najlepsza możliwa zapowiedź przede wszystkim dla właściwości jezdnych. Jeśli dodać do tego dwa miliony kilometrów testowych oraz to, że (tak jak w wypadku wszystkich modeli Porsche od dwunastu lat) ostatnie szlify układowi jezdnemu Caymana S nadawał sam wielki Walter Röhrl, to czy efekt końcowy mógł być inny? Koktajl, jaki małe Porsche serwuje kierowcy to jeden z najbardziej narkotycznych napojów w świecie samochodów po tej stronie Carrery.

Już po pierwszym zakręcie wiesz, że nie ma takiej siły, która wyciągnęłaby cię z tego auta. Po drugim masz nadzieję, że świat o tobie zapomni. Na jakiś miesiąc. Po trzecim jest już wszystko jedno, bo o świecie zapominasz ty.

Jedziesz jak w transie. O równie neutralnej charakterystyce zachowania auta czyta się w książkach, ale praktycznie jej nie spotyka. Nie ma śladu podsterowności, przynajmniej podczas jazdy po zwykłych drogach. Układ kierowniczy jest ostry jak brzytwa, podczas przejeżdżania łuków pozwala nadawać kierunek z milimetrową precyzją. Największe wrażenie robi to, jak Cayman S pokonuje następujące po sobie zakręty, z jaką zwinnością przechodzi z jednego w drugi. Przy tym wszystkim szybkie zmiany kierunku jazdy nie powodują gwałtownych reakcji auta, co jest cechą (czasem dziką) większości samochodów z silnikiem umieszczonym centralnie. Pod tym względem Cayman S okazuje się zaskakująco cywilizowany, wręcz "łatwy" dla kierowców takich jak wy czy ja. Ostatnią instancją bezpieczeństwa jest oczywiście układ stabilizacji toru jazdy, który dla frajdy można wyłączyć. "Chyba najbardziej niesamowite jest to, że nie tylko na suchej, ale przede wszystkim na mokrej nawierzchni nie ma w tym aucie nawet śladu podsterowności. W 911 już dawno przód miałby problemy z utrzymaniem przyczepności, a Caymanem wciąż jedziesz jak po szynach" - mówi Walter Röhrl.

Jedno spojrzenie na potężne tarcze hamulcowe i już wiesz, dlaczego Cayman S ma standardowo obręcze o średnicy 18 cali. Zawieszenie nie jest tak sztywne jak w Carrerze S, dzięki czemu nierówności, tłumione szybko, ale nie twardo, nie dają się we znaki na dłuższą metę. Wciskaniu głośnego pedału towarzyszy niski warkot boksera, który w miarę wzrostu obrotów zaczyna wyć pełnym gardłem. Aż robi się obłędnie.

Może to i dobrze, że ci z Porsche nie ostrzegają. Bo czy to by cokolwiek zmieniło?

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
NadwozieDwudrzwiowe, 2-miejscowe coupé, długość x szerokość x wysokość 4341 x 1801 x 1305 mm, rozstaw osi 2415 mm, pojemność bagażnika 410 l, pojemność zbiornika paliwa 64 l.
SilnikBenzynowy typu bokser, 6-cylindrowy, cztery zawory na cylinder, chłodzony cieczą. Pojemność 3386 cm3, maksymalna moc 217 kW (295 KM) przy 6250 obr/min, maksymalny moment obrotowy 340 Nm w przedziale 4400-6000 obr/min.
Osiągi*Przyspieszenie 0-100 km/h 5,4 s Prędkość maksymalna 275 km/h Śr. zużycie paliwa 10,6 l/100 km
Cena280 445 zł

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Porsche i autor

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 257 908 PLN
Dostępne nadwozia: coupe-2
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Nigdy nie powiedzą ci wszystkiego. Powiedzą jakie ma zawieszenie, jaki silnik. Opowiedzą jak powstawał. Ujawnią cenę. Porsche nie ostrzega jednak, że jazda Caymanem S uzależnia. Wysoce.
    auto motor i sport, 2008-02-01 10:55:38
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij