Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Jeep Renegade – Studio elektron

2008-03-06
Jeep Renegade może być na prąd. Renegade to mały, dwumiejscowy SUV w stylu buggy. 

Jedno podwozie, jeden silnik na prąd, trzy meleksy. Jeep Renegade i jego kuzyni spod znaków Chryslera i Dodge'a jako modele koncepcyjne na razie są oderwane od rzeczywistości. Ale kto wie, co przyniesie jutro?

Czasy coraz bardziej takie, że bez prądu ani rusz. A także bez odzysku traconej energii, recyklingu, ekotworzyw czy modułowych konstrukcji, pozwalających silniki, układy napędowe, akumulatory itp. łączyć na różne sposoby. Przydatność woltów i amperów nie tylko do oświetlenia wnętrza dostrzegają kolejni producenci. Za jednym zamachem aż trzy pomysły na minivana, "sportowego" coupé-kombi i niedużego SUV-a proponuje Chrysler.

Chrysler ecoVoyager, Dodge ZEO i Jeep Renegade dzielą podwozie i napęd elektryczny, ale w każdym wypadku w nieco innej aranżacji. Chrysler ubiera się w komfort, Dodge celuje w tzw. sport, a najbardziej nietypowy jest Jeep, który bardzo chce udowodnić, że terenówka - a w każdym razie porządny SUV - też może być na prąd.

Renegade to mały, dwumiejscowy SUV w stylu buggy. Typowo dla Jeepa, dzięki kilku charakterystycznym elementom, stylizacji nadwozia nie da się z niczym pomylić. Krótkie (niecałe 3,9 m) nadwozie ma ogromny rozstaw osi (blisko 2,6 m) i siedzi na 20-calowych kołach z oponami o rozmiarze 235/65. Proporcje są więc mocno "koncepcyjne", a mały Jeep sprawia wrażenie, jakby potrafił przyklejać się nawet do pionowych podjazdów. Auto ma otwarte nadwozie, z pozbawioną ramki, przyciętą przednią szybą oraz pokaźnym pałąkiem bezpieczeństwa. Dachu nie przewidziano.

Wycięcia w drzwiach mają podkreślać lekką konstrukcję nadwozia. Za siedzeniami spoczywa para jak najbardziej niekoncepcyjnych, realnych skuterów wodnych. Gustownie pomalowane na kolor nadwozia są oczywiście napędzane w jedynie słuszny sposób - elektrycznie.

Renegade ma aluminiową konstrukcję, a większość materiałów wykończeniowych ma czynnik "eko" podkręcony do maksimum. Są albo "czyste" w produkcji, albo łatwe do powtórnego przetworzenia, a w wielu wypadkach jedno i drugie. Konstrukcję deski rozdzielczej uproszczono, pozbawiając ją np. okablowania. Poszczególne elementy, jak tablica przyrządów czy zamontowany na środku panel obsługi, są podłączane na zasadzie "plug and play".

Obecnie żadna marka rodziny Chryslera nie ma w ofercie modelu z elektryką w układzie napędowym (w tym roku dopiero mają pojawić się w Stanach hybrydowe Dodge Durango i Chrysler Aspen). Renegade i spółka mają więc pokazać, że koncern jest silny, zwarty i gotowy i że z elektrycznym błyskiem w oku wybiega w przyszłość. I to od razu z pomysłem w kilku wersjach - architektura podwozia modeli koncepcyjnych pozwala bowiem na zastosowanie kilku rodzajów napędu.

Z ELEKTROWNIĄ NA POKŁADZIE

Podobnie jak Renegade, dla zwiększenia zasięgu ecoVoyager wykorzystuje dodatkowe źródło mocy. W tym wypadku jest to ogniwo paliwowe, umieszczone pod podłogą kabiny pasażerskiej, tuż przed tylną osią. Dzięki swojej "pokładowej elektrowni" Chrysler potrafi pokonać blisko 500 km, wydmuchując w świat jedynie parę wodną. Silnik elektryczny (taki sam jak w Dodge'u i Jeepie) tym razem napędza przednie koła.

"Renegat" wykorzystuje dwa silniki elektryczne (każda oś ma swój), bardzo mocne, bo osiągające po 200 kW. Prądem karmi je zestaw akumulatorów litowojonowych o ładunku energii 16 kWh, wystarczających na około 65 km. Z kolei do 650 km zasięg pozwala zwiększyć nieduży, trzycylindrowy turbodiesel wyposażony w - kto zgadnie? - jak najbardziej czystą technologię Bluetec. Silnik spalinowy służy jednak tylko do produkcji prądu podczas jazdy. Niezbędne do tego zapotrzebowanie na paliwo odpowiada średniemu zużyciu 2,1 l/100 KM. Jeep ma też układ odzyskujący energię podczas hamowania.

Wątpliwe, żeby ktokolwiek zapuszczał się wartym parę ładnych dolarów, jedynym istniejącym egzemplarzem "renegata" nawet w lekki teren. Gdyby jednak wykraść go na przejażdżkę po wertepach, koncepcyjny Jeep nie powinien przynieść marce wstydu. Konstrukcja układu napędowego nie pozostawia wiele do życzenia, przynajmniej na papierze - oprócz napędu na cztery koła, auto ma przekładnię redukcyjną, a także blokady mechanizmów różnicowych. Do wykorzystywania skrawków przyczepnego podłoża pomocna okazałaby się też natura silników elektrycznych, rozwijających bardzo wysoki moment obrotowy już od najniższych obrotów.

Renegade'a i jego kuzynów nie zobaczymy na drodze ani jutro, ani w przyszłym miesiącu, ani nawet nie w tej dekadzie. Do tego potrzebne będą przede wszystkim bardziej wydajne akumulatory, takie, którym elektronów wystarczy nie na kilkudziesięcio-, lecz na kilkusetkilometrowy zasięg. I których ładowanie potrwa najchętniej parę minut. Do produkcji seryjnej mogą natomiast trafić niektóre rozwiązania. W dzisiejszych czasach jak najbardziej możliwy do wyobrażenia byłby nawet hybrydowy Wrangler. Być może zza jego kierownicy łatwiej byłoby dostrzec pierwszego elektrycznego Jeepa.

DANE TECHNICZNE

DANE TECHNICZNE
NadwozieDwudrzwiowy, dwumiejscowy SUV, długość x szerokość x wysokość 3885 x 1814 x 1431 mm, rozstaw osi 2580 mm, masa własna 1429 kg.
Układ napędowy2 silniki elektryczne o mocy 200 kW (272 KM) każdy, akumulatory litowo-jonowe, zasób pracy 16 kWh, trzycylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 1,5 l i mocy 85 kW (115 KM). Napęd na cztery koła.
OsiągiPrzyspieszenie 0-100 km/h 8,5 s Prędkość maksymalna 145 km/h Średnie zużycie paliwa 2,1 l/100 km

Tekst: Roman Popkiewicz
Zdjęcia: Chrysler

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 110 700 PLN
Dostępne nadwozia: suv-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    Jedno podwozie, jeden silnik na prąd, trzy meleksy. Jeep Renegade i jego kuzyni spod znaków Chryslera i Dodge'a jako modele koncepcyjne na razie są oderwane od rzeczywistości. Ale kto wie, co przyniesie jutro?
    auto motor i sport, 2008-03-06 11:08:21
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij