auto motor i sport

Prenumerata

Płacisz za 10, otrzymujesz 14!

  • Szczegóły
  • Prenumeruj
Strona główna > Testy i raporty > Testy porównawcze > Kia Picanto, Suzuki Alto - wschodni duet
07.12.2009 11:50

Kia Picanto, Suzuki Alto - wschodni duet Dodaj do bagażnika

Kia  |  Picanto Comfort  |  Suzuki  |  Alto

Galeria
Kia, Picanto Comfort, Suzuki, Alto

Suzuki Alto i Kia Picanto z przodu wyglądają – dzięki łezkowatym refl ektorom – bardzo podobnie, ale to dwie różne konstrukcje

Kia, Picanto Comfort, Suzuki, Alto

Nadwozie Kii jest bardziej przejrzyste, dzięki większej szybie tylnej, a lusterka wsteczne są sporych rozmiarów

Więcej zdjęć

Ani „japończyk", ani „koreańczyk" nie zapewniają kierowcy idealnej pozycji do jazdy. Nieco bardziej „ludzka", ze względu na niżej osadzone siedzenie oraz możliwość trochę dalszego jego odsunięcia, jest w Alto. W obu samochodach siedzi się z kolanami mocno zgiętymi, a kierownice regulowane są jedynie w zakresie góra-dół. Ale to akurat w maluchach nikogo nie powinno dziwić.

Dziwią natomiast niektóre braki w wyposażeniu Suzuki. W testowanej, bogatej wersji, mającej na swoim pokładzie nawet układ kontroli trakcji, czy też cztery poduszki powietrzne, tylne szyby są uchylane, a nie otwierane korbką, jak w Picanto, a lusterko środkowe - pozbawione regulacji na wypadek oślepiania kierowcy w nocy przez auto jadące z tyłu. Jest jeszcze jedna niedogodność, dotycząca elektrycznie regulowanych szyb przednich. W podłokietniku drzwi kierowcy znajduje się tylko jeden przycisk. Oznacza to, że w niektórych sytuacjach, np. gdy chcemy zapytać o drogę, trzeba się nagimnastykować, bo otwarcie prawej szyby bocznej jest możliwe tylko z miejsca pasażera.

Pod względem łatwości obsługi nie ma na co narzekać. W Kii i Suzuki do ustawienia nawiewu służą trzy pokrętła, dźwigienki przy kierownicy są nieprzeładowane funkcjami, a wszystkie przyciski - duże i dobrze widoczne. Niewielki minus Alto otrzymuje za zbyt niskie umieszczenie włącznika świateł awaryjnych. Natomiast większa „krecha" należy mu się za brak zamykanego schowka oraz mikroskopijne kieszenie w drzwiach, które pomieszczą co najwyżej cienki atlas. Picanto ma i zamykany schowek, i szersze wnęki w drzwiach, i trzy, zamiast dwóch, wnęki na napoje.

 

REKLAMA

Bagażnki obu aut są bardzo skromne, mniejsze nawet niż w krótszym Smarcie. „Koreańczyk" mieści 157 l, natomiast Alto o 28 l mniej. Do ponad 100 litrów różnica między nimi wzrasta po złożeniu tylnej kanapy - 882 l w Kii wobec 774 l w Alto. Ale to nie wszystko. Picanto ma znacznie szerszy i zdecydowanie niżej umieszczony otwór załadunkowy oraz dzielone (60/40) oparcie tylnego siedzenia. W Suzuki składa się całe oparcie, a w obu samochodach miejsca pod podłogą bagażnika starcza tylko na dojazdowe koło zapasowe.

Więcej przyjemności z jazdy, o ile o takiej w przypadku maluchów można mówić, daje Alto. Ma sztywniejsze zawieszenie, mniej się wychyla na boki przy ostrych manewrach i nieco pewniej utrzymuje kierunek jazdy na wprost. W zakrętach zaś przez dłuższy czas pozostaje neutralne. Picanto prowadzi się podobnie, a największą wadą jego układu jezdnego jest silna i szybka podsterowność. Pod względem precyzji prowadzenia Suzuki także jest lepsze od Kii. Oba mają wprawdzie niezbyt bezpośrednie układy kierownicze, jednak z minimalnym wskazaniem na auto japońskie, w którym wspomaganie pozwala lepiej odczuwać to, co dzieje się z przednimi kołami. W Picanto występuje jeszcze jeden problem - przy szybkich manewrach następujących po sobie, np. w slalomie, wspomaganie nie nadąża za kierowcą, co powoduje wystąpienie wyraźnych sił na kierownicy.

Ale coś za coś. Kia na każdym centymetrze drogi okazuje się wygodniejsza od Suzuki. Pojedyncze niedoskonałości wybiera gładko i dość szybko, za to o wiele częściej niż u konkurenta wydaje z siebie niepożądane stuki, na kostce zaś jej kierownica wpada w wyraźne wibracje. Alto czasem podskakuje i bardzo nie lubi nierówności poprzecznych.

Co wybrać? Póki nie są znane ceny modelu Suzuki, trudno o jednoznaczne wskazanie. Maluch Kii jest autem bardziej dojrzałym i lepiej wykonanym, natomiast Alto daje przede wszystkim więcej przyjemności z jazdy, choć przy bliższym spotkaniu - okazuje się samochodem po prostu „tanim". Pozostaje nam więc czekać na cenniki.

Tekst: Maciej Struk
Zdjęcia: Jacek Hanusz


Dodaj do:

3.75/16

Oceń artykuł:

  • Wyślij znajomemu
  • Dyskutuj na forum
  • Wydrukuj
Wasze opinie na forum
Ten artykuł nie został‚ jeszcze skomentowany.
Bądź pierwszy i wypowiedz się w dyskusji!
  • « Wstecz
  • Do góry
Strony internetowe grupy Motor-Presse
auto motor und sport (Niemcy) | L' Automobile Magazine (Francja) | auto Illustrierte (Szwajcaria) | autopista | Automercado En Marcha (Hiszpania) | autohoje
Guia do AUTOMÓVEL Classificados (Portugalia) | AutoTest (Argentyna) | CarroRacing (Brazylia) |AUTOMOVIL (Meksyk) | auto motor i sport (Chorwacja) |
auto motor a sport AUTO 7 (Republika Czeska) | Auto Magazin Auto Piac (Węgry) | auto motor si sport (Rumunia) | Motor News (Ukraina) |
auto motor und sport (Grecja) | auto motor og sport (Norwegia) | auto motor & sport (Szwecja)
Dla mężczyzn |Motocykl | Fitness|Sex | Zdrowie | Styl | Dieta | Dieta ABS