Cee'd, Soul, Venga i Sportage przetarły szlak, teraz czas na Picanto. Zgrabny maluch przewraca ustalony porządek w swojej klasie. W teście wersja z benzynowym silnikiem 1.0.
Zobacz również
Chcesz być równy - musisz być lepszy". Kia widać zna tę zasadę i wie, że trzymanie się jej to najskuteczniejszy sposób, by być traktowanym jak ktoś równy.
Najlepszym dowodem świeże Picanto. Pod wieloma względami jest to najbardziej pewny siebie model Kii - jakby miał to, czego brakuje stonowanemu Cee'dowi, niszowym Soulowi i Vendze, a także krzykliwie zwracającemu na siebie uwagę Sportage'owi. Jakby po prostu wiedział, że jest lepszy. Picanto przyjeżdża ze świetną, pięcioletnią gwarancją i konkurencyjną ceną - wersja pięciodrzwiowa z silnikiem 1.0 kosztuje od 31 490 zł.
Styl nadwozia jest bardzo prosty - małe pudełko o bardzo typowych kształtach i bardzo typowych proporcjach, tyle że z wybrzuszonymi błotnikami i bardzo charakterystycznym pyskiem. Na przetłoczeniach, krawędziach, przejściach między poszczególnymi elementami, a także takich detalach jak wnętrze reflektorów - w testowanej, topowej odmianie XL, za okrągłe 39 990 zł, mających diodowe światła do jazdy dziennej (!) - widać dbałość o szczegóły. To one zwykle decydują o odporności urody auta na upływ czasu.
Najlepsze czeka we wnętrzu w postaci świetnie zaprojektowanej i bardzo dobrze wykonanej kabiny. Deska rozdzielcza jest prosta, jednocześnie od razu widać, że auto jest dobrze wyposażone, a dzięki paru detalom wnętrze wygląda świeżo, nawet zapraszająco - w przedziale cenowym, w jakim porusza się Picanto, jest to najlepsze, co dziś można mieć. Świetny dostęp, bardzo dobre, ponadprzeciętnie duże fotele, intuicyjna i ergonomiczna obsługa, kolumna kierownicy regulowana na wysokość, radioodtwarzacz CD/MP3, nawet gniazdo USB, do tego dobra porcja udogodnień z wielkim schowkiem tuż pod konsolą środkową oraz dzielonym i składanym oparciem kanapy - niczego nie brakuje. Kabina jest wystarczająco przestronna, żeby cztery dorosłe osoby względnie wygodnie posiedziały sobie w miejskich korkach. Z kolei 200-litrowy bagażnik można powiększyć do 870 l, co poniektórzy będą więc przynajmniej mogli spróbować użyć Picanto jako półciężarówki. Pierwszorzędnym detalem jest bardzo zgrabna, dwuramienna kierownica, mająca w dolnej części powtórzony motyw identyczny jak ten na osłonie chłodnicy; inny drobiazg to podświetlenie wszystkich czterech przycisków do podnoszenia szyb, a nie tylko jednego - niby prawie nic, ale właśnie prawie robi tu całą różnicę. Kabina najmniejszej Kii to aktualnie najlepiej zaprojektowany, umeblowany i wykończony pokoik w tej klasie aut - i jest to pierwszy raz, kiedy możemy tak napisać o którymkolwiek z modeli koreańskiej marki. Do pełni szczęścia brakuje nam tylko wskaźnika temperatury na zewnątrz.
W maluchu, który większość życia spędzi w mieście, najważniejszą spośród cech układu jezdnego musi być komfort - i pod tym względem Picanto również punktuje wysoko. Typowy dla tej klasy układ zawieszenia z belką skrętną z tyłu, na dodatek w połączeniu z krótkim rozstawem osi, ma swoje naturalne ograniczenia, które są nieuchronnie odczuwalne na nawierzchniach kiepskiej jakości, jednak ogólny komfort resorowania okazuje się świetny. Kabina jest dobrze izolowana od uderzeń po kołach, zawieszenie pracuje cicho, a na krótkich, poprzecznych nierównościach auto podskakuje w mniejszym stopniu niż można by się spodziewać. Układ kierowniczy ma elektryczne wspomaganie i działa precyzyjnie, chociaż kompletnie bez wyczucia, czym zresztą zgrabnie wpisuje się w standardy panujące w tej klasie.

Wasze opinie na forum
- Użytkownik Kaeres 03.10.2011, 09:41
Kia Picanto – maluch Kii rzuca rękawicę światu
KIA i Hyundai to odpowiednio modele bliźniacze ale jakiś faktor powoduje, że to właśnie KIA
- Użytkownik airmatic 02.07.2011, 23:10
Kia Picanto – maluch Kii rzuca rękawicę światu
CYTATTrzy zalety trzech cylindrów: silnik świetny do miasta, znakomity do miasta i
- Użytkownik Samuraj 17.06.2011, 13:25
Kia Picanto – maluch Kii rzuca rękawicę światu
Na żywo faktycznie robi dosyć przyjemne wrażenie, czy to z zewnątrz czy w środku. Z





















To już 5 lat!
Pirelli w "Brazylli"